Gdy wstanie słońce

A                  a          E                   Cis7
Gdy wstanie słońce weźmy się za ręce
   fis          H7         E

I płyńmy, i płyńmy w daleki rejs
A                    a                 E               Cis7
Pokłońmy się jeziorom, pokłońmy się słońcu
          fis     H7         E

Niech wiatr w dal poniesie naszą pieśń

E                        Cis7

Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E

A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7

Polej stary polej czekajmy jutra
fis             H7                       E

Wyruszyć pragnę w nowy nieznany rejs

A                  a              E             Cis7
Srebrzystą bryzą, wiatr żagle wypełni
fis            H7          E

Słońce w zenicie pomarszczy skroń
A                      a                  E               Cis7

Pochylmy więc głowy, prawdziwie w podzięce
        fis       H7           E

Dziś nic lepszego nie można chcieć

E                        Cis7

Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E

A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7

Polej stary polej czekajmy jutra
fis             H7                       E

Wyruszyć pragnę w nowy nieznany rejs

A                  a                E             Cis7
Spójrz, gdzie horyzont purpurą zachodzi
       fis             H7           E

Tam słońce w głębinie zakończy dzień
A                  a                E            Cis7

Pożegnaj to miejsce, powitaj świt nocy
        fis                H7              E

Wspomnieniem odpłyń w beztroski sen

E                        Cis7

Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E

A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7

Polej stary polej czekajmy jutra
fis             H7                       E

Wyruszyć pragnę w nowy nieznany rejs

E                        Cis7

Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E

A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7

Polej mała polej, słodka dziecino
         fis                    H7              E

Niech wiem że choć Ty dla mnie serce masz

Tekst: Bartek Grabowski
Muzyka: Roman Tkaczyk

Print Friendly, PDF & Email

Gdy wybierać jeszcze mogłem

a                                                E

Gdy wybierać jeszcze mogłam mówić tak lub nie
a                                                      E

Zawsze mogłam wstać i wyjść bez słów
a                                                E

Gdy wybierać jeszcze mogłam żyłam jak we mgle
a                                  E

Niby w uniesieniu niby nie
d                  E                    a

Czasem to chciałam nawet nazwać wolnością
                          E

Inni mówili na to tak

A                                   D
Jeśli to samotność była szkoda dla niej słów
h                    E         A   E

Lepiej ze jest tak jak jest
A                                D                   h
Jeśli to swoboda była wrócić nie da się
d               E             A

Czasu co przysypał piach

a                                                E

Gdy wybierać jeszcze mogłam z kim do kogo gdzie
a                                     E

Nie wiedziałam ile warte to
a                                             E

Dzisiaj dni dzielone skrzętnie dzień za każdy dzień
a                                  E

Jakby ich od roku było mniej
d          E                    a

Jeśli to wolność była durna swoboda jedna
                                         E

Czemu nie chciała wtedy mnie

Print Friendly, PDF & Email

Kiedy znów zakwitną białe bzy

                   C             G7   C

Kiedy znów zakwitną białe bzy,
                              e              d

Z brylantowej rosy, z wonnej mgły,
                     G

W parku pod platanem
                      C

Pani siądzie z panem,
                        D7            G

Da mu słodkie usta rozkochane.

                   C             G7   C

Kiedy znów zakwitną białe bzy,
                   C7            F

Bzów aleją parki będą szły.
                f

Pojmą to najprościej,
                    e          a

Że jest czas miłości,
                   D7          G7    C    F C G7

Bo zakwitły przecież białe bzy.

 

Print Friendly, PDF & Email

Na zakręcie – II

h                       A

Dobrze się pan czuje?

     e

To świetnie,

h                                A                    e

właśnie widzę – jasny wzrok, równy krok

jak z marszu.

 

h     A                      e

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h       A                                e

Moje prawo to jest pańskie lewo.

G               D 

Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,

   Fis7

a ja – rozdarte drzewo.

 

h     A                      e

Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h              A                         e

Ode mnie widać niebo przekrzywione.

G                                  D

Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.

 Fis7

Pan kocha swoją żonę.

G      A                              D

Pora wracać, bo papieros zgaśnie.

G                         A                   D

Niedługo, proszę pana, będzie rano.

G                  A

Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie.

Fis7

A robotnicy wstaną.

 

h     A                      e

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h         A                      e

Migają światła rozmaitych możliwości.

G               D 

Pan mówi: basta, pauza, pat.

Fis7

I pan mi nie zazdrości.

 

G        A                                 D

Lepiej chodźmy, bo papieros zgaśnie.

G                         A                   D

Niedługo, pan to czuje, będzie rano.

G        A

Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie.

Fis7

A robotnicy wstaną.

h     A                      e

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h                    A                          e

Choć gdybym chciała – bym się urządziła.

G               D 

Już widzę: pieska, bieska, stół.

   Fis7

Wystarczy, żebym była mila.

 

h          A                     e

Pan był także, proszę pana, na zakręcie.

h             A                           e

Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia.

G                              D 

I pan haruje, proszę pana, jak ten wół.

   Fis7

A moje życie się kolebie niczym balia.

 

G        A                 D

Pora wracać, już śpiewają zięby.

G                         A                   D

Niedługo, proszę pana, będzie rano.

G                   A

Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby.

Fis7

Nim robotnicy wstaną.

Print Friendly, PDF & Email

Okularnicy

            g7

Między nami po ulicy, 
pojedynczo i grupkami, 
          a7           D7        g7

snują się okularnicy ze skryptami. 
d7

I z książkami, 
G7

z notatkami, 
c7

z papierami, kompleksami. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…


         g7
Uszy mają odmrożone, 
nosy w szalik otulone, 
              a7               D7                g7

spodnie mają zeszłoroczne, miny mroczne. 
        d7                        G7

Taki dzieckiem się nie zajmie, 
        c7

tylko myśli o Einsteinie. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

                c7

Gnieżdżą się w akademiku, 
        f7

mają każdy po czajniku. 
  h7

I nie dla nich dewolaje, 
 e7

i Paryże, i Szanghaje. 
        d7                G7

I nie dla nich bal i ubaw, 
      c7

ani Lala, ani Buba. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

 

         g7
Tylko czasem przy tablicy, 
wiosną jakiś okularnik, 
              a7               D7                g7

skradnie swej okularnicy pocałunek. 
        d7                        G7

Wtem okular zajdzie mgłą, 
       c7

przemarznięte dłonie drżą. 
           a7

Potem razem w bibliotece, 
      g7

i w stołówce, i w kolejce. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

           c7

Wymęczeni, wychudzeni, 
        f7

z dyplomami już w kieszeni, 
    h7

odpływają pociągami, 
a7

potem żenią się z żonami. 
           d7                     G7

Potem wiążą koniec z końcem 
        c7

za te polskie dwa tysiące. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

Print Friendly, PDF & Email

Nie sprzedawajcie swych marzeń

D                        G

Samotni ze sobą, nie możemy znaleźć

A                      G                D
Miejsca i czasu, na zadumy chwilę

D                          G

Uciekamy donikąd, pod prąd wyobraźni

A                            G                D

Zostawiając sny, jak bezbronne motyle

D                G                                D

Ludzie, nie sprzedawajcie swych marzeń

      G                                    D

Nie wiadomo co się jeszcze wydarzy

                 e         A

W waszych snach

D              G                 D

Może taka mała chwila zadumy

             G                      D

Sprawi, że te marzenia pofruną

             e    A

Jeszcze raz

G           D

Jeszcze raz

D                                   G

Wstawcie w okna tęczę, szykujcie witraże

A                                     G                     D

Na które wiatr swawolny, gwiazd wam nawieje

D                                            G

Na pewno przyjdzie wiosna z uśmiechem na twarzy

A                                 G                D

By jak matka dzieciom rozdawać nadzieję

Print Friendly, PDF & Email

Cykady na cykladach

                                            e
Jest bardzo bardzo bardzo cicho
                                  D
Słońce rozpala nagie ciała
                      a
Morze i niebo ostro lśni 
                                          e
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

                                       e
Jem słodkie słodkie winogrona
                                       D
Ty śpisz w moich moich ramionach
                                a
Morze i niebo ostro lśni
                                          e
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

G          C  D  
Cykady na Cykladach   
G          C  D  
Cykady na Cykladach
     G            C           D
W nocy gdy gwiazdy spadają
G         C  a  D
A dyskoteka gra   

                                             e
Przez bardzo bardzo krótką chwilę
                           D
Dokoła widzę rój motyli
                             a
Stopy mam takie gorące
                              e
Gorące w ustach słońce

                                       e
Jem słodkie słodkie winogrona
                                       D
Ty śpisz w moich moich ramionach
                                a
Morze i niebo ostro lśni
                                          e
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

Print Friendly, PDF & Email

Róbmy swoje

       C                       d
Raz Noe wypił wina dzban
  a                        G
I rzekł do synów: Oto
       C                   d
Przecieki z samej Góry mam-
       a               G
Chłopaki, idzie potop!


     a               G
Widoki nasze marne są
  a                d
I dola przesądzona,
       C                D7
Rozdzieram oto szatę swą-
C            G               C
Chłopaki, jest już po nas!


   d                       G
A jeden z synów- zresztą Cham-
d7                        G7
Rzekł: Taką tacie radę dam:

C
Róbmy swoje!
                                 d
Pewne jest to jedno, że
F
Róbmy swoje!
d7                G7        C C7
Póki jeszcze ciut się chce,


d                   G7     C
Skromniutko, ot, na własną miarkę
D7                                        G7
Zmajstrujmy coś, chociażby arkę! Tatusiu:
C                     A7
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
d7                G7       C
Może to coś da- kto wie?

       C                       d
Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
  a                        G
A król mu rzekł: Kolumbie,
       C                   d
Pruj do lekarza jeszcze dziś,
       a               G
Nim legniesz w katakumbie!


       a               G
Nieciekaw jestem, co kto truć
  a                d
Na twoim chce pogrzebie,
       C                D7
Palenie rzuć, pływanie rzuć
C            G               C
I zacznij dbać o siebie!


   d                       G
A Kolumb skłonił się jak paź,
d7                        G7
Po cichu tak pomyślał zaś:

C
Róbmy swoje!
                                 d
Pewne jest to jedno, że
F
Róbmy swoje!
d7                G7        C C7
Póki jeszcze ciut się chce,

d                   G7     C
I zamiast minę mieć ponurą,
D7                                        G7
Skromniutko, ot, z Ameryk którą- odkryjmy…
C                     A7
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
d7                G7       C
Może to coś da- kto wie?

       C                d
Napotkał Nobla kumpel raz
  a                    G
I tak mu rzekł: Alfredzie,
       C                   d
Powiedzieć to najwyższy czas,
      a                  G
Że marnie ci się wiedzie!

         a                        G
Choć do doświadczeń wciąż cię gna,
         a                     d
Choć starasz się od świtu,
       C                D7
Ty prochu nie wymyślisz, a
C            G               C
Tym bardziej dynamitu!

   d                    G
A Nobel spłonił się jak rak,
d7                 G7
Po cichu zaś pomyślał- jak?


C
Róbmy swoje!
                                 d
Pewne jest to jedno, że
F
Róbmy swoje!
d7                G7        C C7
Póki jeszcze ciut się chce,
d                   G7     C
W myśleniu sens, w działaniu racja,
D7                                        G7
Próbujmy więc, a nuż fundacja- wystrzeli?
C                     A7
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
d7                G7       C
Może to coś da- kto wie?

Print Friendly, PDF & Email

Cumana (Rum i coca-cola) – II

              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                                       A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolca.
              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                 D7            E7            A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolaaara.


        A                                                          E7
Jeśli kiedyś tu na Trynidad, gorący Cię przyniesie wiatr,
Uwierzysz choćbyś był jak kloc, że Calypso rytm ma
             A
w sobie moc. 


              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                                       A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolca.
              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                 D7            E7            A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolaaara.

     A
To jankeski szyk, jankeski wdzięk w tutejszych
               E7
pannach zgasił lęk,
                                                                          A
więc dobry Boże siły daj, bo na wyspach teraz istny raj…


              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                                       A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolca.
              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                 D7            E7            A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolaaara.


        A
Gdy żołnierzyk zgrabny mundur ma, zaś Bill Crosby
            E7
swą piosenkę łka,
To zdarza się, normalna rzecz, że niejedno dziewczę
A
zechce mdleć.


              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                                       A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolca.
              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                 D7            E7            A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolaaara.

     A                                                                     E7
W tropikach ciepła noc jak koc, na plaży można całą noc. 
A rankiem, by ostudzić żar dwa kroki masz do
A
rześkich fal.



              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                                       A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolca.
              A                                            E7
Chłodny rum i coca-cola w drodze do Cumana,
                                 D7            E7            A
Gdzie córka i mama robią cuda za dolaaara.

Print Friendly, PDF & Email

Deszcz (I tak się trudno rozstać)

                C          G                        C
Mówiłam tobie już pięćdziesiąt kilka razy
                C                     G                  C
Żebyś już poszedł sobie, przecież pada deszcz!
                    C7
To przecież śmieszne takie 
C                             F
Stać tak twarz przy twarzy.
           C              F                                    C
To jest naprawdę niesłychanie śmieszna rzecz.

                C                     G                     C
Żeby tak w oczy patrzeć, Patrzeć kto to widział?!
                C                     G                  C
Żeby pod deszczem taki niemy film bez słów,
                    C7
Żeby tak rękę w ręce trzymać, 
C        F
Kto to słyszał?!
                 C                  F                C
A przecież jutro się spotkamy tutaj znów.

            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
       F7                       G7                     C
No, jeśli nawet trochę pada, to niech pada!
            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
             f                    G7                     C
Nas zaczarować tutaj musiał chyba deszcz.

           C            G               C
Na Żoliborzu są ulice takie śliczne,
         C                 G                C
Takie topole a w topolach taki wiatr,
                      C7
Gdy przyjdzie wieczór 
            C               F
Świecą światła elektryczne,
           C                       F                  C
I tak mi dobrze jakbym miała osiem lat.

              C                     G                C
Mówisz: kochana, Ja ci mówię: mój kochany!
         C                  G              C
I tak chodzimy i na ukos, i na wskroś.
           C7              C                F
A w tej ulicy, która idzie na Bielany,
              C                    F                  C
Jest tyle świateł, jakby Chopin nucił coś.

            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
       F7                       G7                     C
No, jeśli nawet trochę pada, to niech pada!
            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
             f                    G7                     C
Nas zaczarować tutaj musiał chyba deszcz.

Print Friendly, PDF & Email

W Krakowie padadeszcz

C F Dis D D7


                    G
W Krakowie pada deszcz
              h
To tylko krople łez
              C
Zrywają się od tak
     a7                   D
Niemądre jakby chciały biec
                 G                          h
Tłumaczę im, że Ty, że tego nie chciał byś
           C                      a7                   D
Że tak lubiłeś śmiech, ironię nie znosiłeś łez

             C                    h                   e7
Proszę wybacz mi ten mój słabości dzień
a7                           D                        G
Tyle wspólnych nut, przyjaźni, słów i scen
            C              G              e
Proszę wybacz mi, że wciąż mi się śni
             a7              D         D7
Tamten chłopak ze skrzypcami

G
Pada deszcz
h
Krople łez
C
Nie to nic czy wiesz
                 a7                    D
Słyszałam dziś „My Way”
G
Czy tam jest cień?
h
Czy cicho jest?
          C                               a7                 D
Że to nie na zawsze trochę wierzyć chcę.

             C                    h                   e7
Proszę wybacz mi ten mój słabości dzień
a7                           D                        G
Tyle wspólnych nut, przyjaźni, słów i scen
            C              G              e
Proszę wybacz mi, że wciąż mi się śni
             a7              D         D7
Tamten chłopak ze skrzypcami

G h C a7 D


            C              G              e
Proszę wybacz mi, że wciąż mi się śni
             a7              D        
Tamten chłopak ze skrzypcami


G
Ty

Print Friendly, PDF & Email

Chłopcy z naszej ulicy

D
Znam ulicę niedługą nieładną
D                                    A
Która dla mnie została stworzona
Na podwórku piłkarski stadion
A                                   D
Przy śmietniku Reduta Ordona


           g                    D
Kto na lody w upał pożyczy
           g                    D
Da parasol gdy pada deszcz
D                                   A
Tylko chłopak z naszej ulicy
A                                 D
I dziewczyna czasami też


D
O te bruki potłukłeś kolana
D                                    A
Grając dzielnie na lewej obronie
Tu dłużyła się noc przepłakana
A                                   D
Gdy dozorca cię z pasem dogonił

       g                      D
I na kogo można tu liczyć
            g                            D
Gdy nieszczęście kłuje jak jeż
     D                              A
Na chłopaków z naszej ulicy
     A                               D
Na dziewczyny czasami też


D
Czas w pośpiechu figle nam płata
D                                    A
Piłka toczy się w bramkę pustą
Wyrósł  człowiek już z małolata
A                                   D
I do kina puszczają na ósmą


           g                         D
Głupia wiosna kwiatami krzyczy
           g                          D
Czyjeś włosy pachną jak bez
           D                         A
Patrzą chłopcy z naszej ulicy
A                                        D
I dziewczyny na chłopców też

D
Potem człowiek zdoroślał ze szczętem
D                                        A
Został kimś czyli zszedł na manowce
Już magistrem czy może docentem
A                             D
Albo nawet obcokrajowcem


               g                    D
Lecz gdy sprawy masz zasadnicze
           g                           D
Tak się składa że zajrzeć chcesz
D                                   A
Do chłopaków na naszą ulicę
A                                 D
I do dziewczyn czasami też


D
Czy ulica stoi jak stała
D                                    A
Czy gitary w zaroślach umilkły
Rozsypała się stara wiara
A                                   D
Ale przecież ludzie nie szpilki


           g                            D
I bez żadnych ubocznych przyczyn
           g                         D
Dopomoże ci w świecie gdzieś
D                                   A
Starszy pan niegdyś z naszej ulicy
A                                 D
Starsza pani czasami też

Print Friendly, PDF & Email

Niebo z moich stron

C

Jest w oczach Twych

                                 d    A7

Kolor nieba z moich stron

d

Jest uśmiech dnia
           G7           C G7

Cienie liści które drżą
C

Jest w włosach twych
                                            d A7

Echo naszych słów z przed lat 
d              C              G7          C G7
Są szepty traw które giął letni wiatr

C
 Więc zabierz mnie do tamtych miejsc
                               d                    A7 

Gzie pędził czas w rytm naszych serc 
d                        G7

A każdą z chwil chciał oddać nam
C                G7

tę dla mnie dla Ciebie x2

C
więc zabierz mnie pod tamten dach 
                               d                    A7 

gdzie pachnie chleb, gdzie cisza gra 
d                        G7

a każda z nut brzmi tylko nam 
C                G7
ta dla mnie dla Ciebie x2 

C                                                      d    A7

Jest w dłoni tej miejsce na twą małą dłoń 
d                                        G7                 C   G7

Jak zamknąć mam nasze życie w klatce rąk 
C                                                                         d A7

Jest w myślach mych miejsce wspomnień które znasz 
d              C                    G7               C G7

Bo często tak gościsz w nich często tak 

C
 Więc zabierz mnie do tamtych miejsc
                               d                    A7 

Gzie pędził czas w rytm naszych serc 
d                        G7

A każdą z chwil chciał oddać nam
C                G7

tę dla mnie dla Ciebie x2

C
więc zabierz mnie pod tamten dach 
                               d                    A7 

gdzie pachnie chleb, gdzie cisza gra 
d                        G7

a każda z nut brzmi tylko nam 
C                G7

ta dla mnie dla Ciebie x2 

C d A7

d G7 C G7

C d A7

D C G7 C G7
Na na na na na na na na na na na na 
na na na na na na na na na na na na 

Print Friendly, PDF & Email

Wracam do siebie

d F G C
d F G B


C
jeszcze nie ma mnie
F                         e
chociaż w sobie mieszkam
F                     e
błąkam się po ścieżkach
      d
jak cień
    F
w myślach, gdzieś

C                       
tyle krętych dróg
F                         e
plącze mi się w głowie
F                       e
z drugiej strony powiek
      d            F
bez tchu, dosyć już

                  d
wracam do siebie
         F    G  C
żeby znowu być
                     d
można znów pisać
    F     G   B
i otwieram drzwi

C
jeszcze patrzę tak
F                   e
jakby zmysły były
F                             e
z dźwiękoszczelnej szyby
     d                  F
na świat patrzę tak

C
zbieram siebie w garść
F                  e
trzeba mieć nadzieje
F                        e
nią się w całość skleję
     d             F
tak jak zbity dzban

                  d
wracam do siebie
         F    G  C
żeby znowu być
                     d
można znów pisać
    F     G   B
i otwieram drzwi

                F
nie da się tak żyć
        a
żeby zawsze być
d
reklamą szczęścia
F
bo uśmiech w gardle stanie ci

C
jeśli nie bywa źle

e
nie dowiesz się

F
że może być lepiej

G
że może być lepiej



C a
dziś podnoszę wzrok
F                          e
za długo był przy ziemi
F                                 e
dość pochmurnych jesieni
     d               F
już czas, mój czas

C
nie miej mi za złe
F                            e
gdy się w myślach gubię
F                        e
tak jak wszyscy ludzie
    d                      F
czasem poddaje się

                  d
wracam do siebie
         F    G  C
żeby znowu być
                     d
można znów pisać
    F     G   B
i otwieram drzwi

Print Friendly, PDF & Email

Piosenka dla mojej dziewczyny

d
Szesnaście lat miałem, gdy na żagle
g
Pierwszy raz w świat przyjaciel mnie zabrał –
a                                                g a
Wdzięczny jestem mu za to do dziś.


d
Morze jest mym życiem i żywiołem
g
Do końca dni. Teraz, gdy zacząłem,
a                                                         g a
Przyjaźń z nim – z tego już nie da się wyjść.


g
Morze i wiatr, na dobre i na złe,
d
Przez wiele lat szukałem, znalazłem.
a                                              d  D7
Miła, błagam, nie zrozum mnie źle.


g
Kocham Cię tak, jak swoje przestworza
d
Pokochał wiatr, a jednak, o Morzu,
a                                                  g a  
Nie wiem, czy miłość to też, czy zew?               

d
Miesiące dwa na morzu bez Ciebie
g
To deszcz i mgła, to słońce na niebie.
a                                                      g a
Zdjęcie Twe nad głową w koi swej mam.


d
Na grzbietach fal poznaję świat nowy,
g
Krążę wśród skał czujny, gotowy,
a                                                                    g a
Lecz sercem uparcie wędruję tam, tam, gdzie Ty.


g
Morze i wiatr, na dobre i na złe,
d
Przez wiele lat szukałem, znalazłem.
a                                              d  D7
Miła, błagam, nie zrozum mnie źle.


g
Kocham Cię tak, jak swoje przestworza
d
Pokochał wiatr, a jednak, o Morzu,
a                                                  g a  
Nie wiem, czy miłość to też, czy zew?                  

d
Miesięcy sześć we dwoje znów w domu,
g
Mówisz, że mnie nie oddasz nikomu,
a                                        g a
Więcej nic nie zabierze Ci mnie.


d
Dajesz mi to, co ważne jest w życiu,
g
Lecz serce me cichutko i skrycie
a                                                                         g a
W morze jachtem wychodzi co dzień, choć we snach.


g
Morze i wiatr, na dobre i na złe,
d
Przez wiele lat szukałem, znalazłem.
a                                              d  D7   
Miła, błagam, nie zrozum mnie źle.


g
Kocham Cię tak, jak swoje przestworza
d
Pokochał wiatr, a jednak, o Morzu,
a                                                  g a  
Nie wiem, czy miłość to też, czy zew?                  

Print Friendly, PDF & Email

Koledzy

h                        e
Spotkałem się z kolegą
      h                     e
Bo kolega jest od tego
h                          e                    h Fis
I wypada czasem spotkać się z nim
h                        e
Siedzieliśmy do rana
h                e               h                e                   h Fis
A jego ukochana donosila ciągle nowy zestaw win

e                       a
Przegadaliśmy nockę
e                   a           e                         a     G  Fis
obrobiliśmy troche, innym tyly tak by splacić dlug 
        h          e             h          e
I nie bylo mi przykro i bylo mi milo
h                       e            h  Fis
I dłużej tak bym siedziec mogl

h           e        h       e
I więcej krece teraz glowa
         h          e          h Fis
mniej więcej o polowe
h              e         h            e
I mniej sie tlucze w mojej duszy 
G        Fis             h   e   h   e
I dusza w niej sie dusi

h                        e
Spotkałem się z kolegą
      h                     e
Bo kolega jest od tego
h                          e                    h Fis
I wypada czasem spotkać się z nim
h                        e
Siedzieliśmy do rana
h                e               h                e                   h Fis
a moja ukochana donosila ciagle nowy zestw win

          e                a         e                 a
kiedys wina brakowalo i ciągle bylo malo
     e                  a                   e    a G Fis
a i chętny do sączenia każdy byl

h       e        h            e
bylo nie bylo lecz sie wykruszylo 
             h       e                 h   Fis
pewnie też obrabiają nam tyl 

h           e        h       e
I więcej krece teraz glowa
         h          e          h Fis
mniej więcej o polowe
h              e         h            e
I mniej sie tlucze w mojej duszy 
G        Fis             h   e   h   e
I dusza w niej sie dusi

h           e        h       e
I więcej krece teraz glowa
         h          e          h Fis
mniej wiecej do polowy
h              e         h            e
i mniej się tlucze w mojej duszy 
G        Fis             h   e   h   e
i dusza dusi się mniej

Print Friendly, PDF & Email

Tyle mi zostało

D                                          A
Tyle mi zostało, co mi nakapało
A                                               D
Jak przyjdzie milicja, będzie prohibicja


D
Siedzę w swoim domu, w kącie,
                           A
w przytulnych walonkach
Jeszcze wczoraj było ciepło,
                        D
grzało choć od Słonka
                                    D7                G
Dzisiaj coś im nawaliło i się prąd wyłączył
                    D                      A                 D      A
Tylko zacier jest na chodzie i z rurki się sączy

D                                                                A
Wody wczoraj mi naciekło prawie pół miednicy
                                                      D
Dzisiaj łup! I wywaliło rury w kamienicy!
                                             D7                   G
Tych żeberek, co pod oknem, ogrzać już nie sposób!
                  D                    A                        D      A
Gdyby one były z mięsa, miałbym chociaż rosół

D                                                                A
Teraz z kranów mi nie leci, w łazience mi cuchnie
                                                                     D
Gaz bezwonny, to nie włączam, bo a nóż wybuchnie…
                                              D7              G
W kuchni mrozi się lodówka, ale też zewnętrznie
                    D                    A               D          A
Pralka tylko wtedy chodzi, kiedy piorę ręcznie

D                                                       A
Telewizor wyłączyłem, świecił za niebiesko
                                                                     D
Bo samogon, gdy wypędzę, to chowam w kineskop
                                              D7              G
Zresztą może bym i włączył, ale nie ma prądu
                    D                    A                  D         A
Tylko zacier jest na chodzie i dowód do wglądu


D                                                            A
I tak jest każdego roku, kiedy przyjdzie zima
e                        A                                       D
Myślę: przyjdzie jeszcze jedna i blok nie wytrzyma!
D                                D7                 G
Póki co by ta następna nie dała we znaki
G                 D          A                     D
Kupię drugi telewizor, by mieć dwa baniaki!   

Print Friendly, PDF & Email

List do M – I (II)

           h            A        G        e
Mamo piszę do Ciebie wiersz,
Może ostatni, na pewno pierwszy.
Jest głęboka, ciemna noc,
            h         A                G
Siedzę w łóżku a obok śpi ona


                        h           A
I tak spokojnie oddycha.
                                G          e
Dobiega mnie jakaś muzyka,
          h                 A        G     e
Nie to tylko w mej głowie szum.
            h          A          G     e
Siedzę i tonę i tonę we łzach,
                 h                 A        G
Bo jest mi smutno, bo jestem sam.
G
Dławi mnie strach.

e
Samotność to taka straszna trwoga,
h
Ogarnia mnie, przenika mnie.
A
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że
e                                     A
Że nie ma Boga, nie ma nie!

h A G e – 2x

           h            A        G        e
Spokojny jest tylko mój dom,
Gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma.
Gdzie nie wrócę już chyba, chyba nie.
            h         A                G
Mamo bardzo Cię kocham, kocham Cię!


           h            A        G        e
Myślałem, że Ty skrzywdziłaś mnie,
A to ja skrzywdziłem Ciebie.
Szkoda, że tak późno pojąłem to.
Tak późno to, to zrozumiałem.
            h         A                G
Zrozumiałem to.


e
Samotność to taka straszna trwoga,
h
Ogarnia mnie, przenika mnie.
A
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że
e                                     A
Że nie ma Boga, nie ma nie!

h A G e – 2x

Print Friendly, PDF & Email

Nigdy więcej

          Fis                      H7                  e
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem,
         Fis                    H7                       e         E7
nigdy więcej nie mów do mnie że mnie kochasz 
         d6                 E7              a          Fis
nigdy wiecej nie zatruwaj słów goryczą
         e                              Fis               H7
nigdy więcej mnie już nie karz martwą ciszą…


          Fis                    H7                   e           E7 
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
        d6                     E7                      a      Fis
nigdy wiecej nie miej takich dziwnych oczu
           Fis                   F7               e           Fis
miłość jeszcze żyje w nas jeszcze się nie zamknął czas
         Fis                     H7                    e      H7
nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś.. 

          Fis                      H7                  e
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem,  
         Fis             H7                     e         E7
nigdy więcej nie podnoś na mnie głosu
         d6                 E7                a          Fis
nigdy więcej nie ryzykuj jednym słowem
          e                    Fis                   H7
mogę później nie zapomniec co mi powiesz…


          Fis                    H7                   e           E7 
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem 
        d6                     E7                      a      Fis
nigdy wiecej nie miej takich zimnych oczu
           Fis                   F7               e           Fis
miłość jeszcze żyje w nas jeszcze się nie zamknął czas
         Fis                     H7                    e      H7
nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś..


D6 – 1/0/2/0/0/0

Print Friendly, PDF & Email

Piosenka na starość

   D                 fis        G                   Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
h                     E               e          A
Gdy masz już gotową na starość piosenkę
   D                 fis        G      Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
        e                  A          D
Gdy masz już na starość piosenkę.

    G                                A  
O trzeciej nad ranem, by sen mnie nie chwycił
   D
A dodam wracałem z Krynicy
        G                           A
Swe myśli skazałem na twórczą udrenkę
D
Pytając o nową piosenkę.
        h                                    fis
Sam nie wiem dlaczego lecz jakoś tak wyszło
     G                                    D
Że myśli wybiegły gdzieś w przyszłość
   e
A potem wróciły oznajmić w noc szarą
A
Potrzebna jest taka na starość

   G                                A
No cóż taka starość to rzecz raczej pewna
         D
Więc piosnka powinna być rzewna
   G                        A
A kiedy zalotnie kostucha już mruga
    D
Najlepsza jest taka niedługa
    h                             fis
Z talentu też wiele nie może mi zostać
G                                  D
Uznałem, że musi być prosta
  e  
I nagle postrzegam z radości pąsowy
     A
Że utwór na starość mam z głowy

   G                                    A
Ty też dziś już spróbuj coś z siebie wydusić
     D
Na starość piosenkę mieć musisz
     G                              A
Bo w radiu niestety, jak w lesie sarenek
D
Ubywa zwyczajnych piosenek
    h                      fis
O alternatywnej muzyczki dostatku
   G                              D
Ja wiem ale zanuć to dziadku
   e
niedługo piosenek, myślałem już w łóżku
  A
zabraknie dla przyszłych staruszków


    G                                A
A znów bladym świtem, często tak mniemam.
     D
Że cieszę się z tego czego nie mam
   G                            A
A nie mam cukrzycy, raka, podagry,
   D
a nawet nie trzeba mi Viagry
     h                                         fis
No może z tym wszystkim się trochę przechwalam
      G                             D
Lecz coś mi szepce do uszka
      e
Na śmiałą myśl nocą sobie pozwalam
A
Niech sprawdzi to jakaś staruszka


   D                 fis        G                   Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
h                       E         e          A
Gdy masz obok siebie gotową panienkę.


D                 fis        G                  Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
h                E          e          A
Gdy już na starość gotową trumienkę.

Print Friendly, PDF & Email

Prześliczna wiolonczelistka – (I)

A7                      D                G                D
Choć chyba sto symfonii na pamięć już znam
                        D        G             A
Wciąż do Filharmonii gnam, bo tam
                     D                G           D

Tuż obok dyrygenta strojnego we frak
                     D           G    A

Zasiada przejęta swą rolą tak…

                   e7    A7

Prześliczna wio- wiolo-
                D7+             G

Wiolonczelistka – la la la
                   e7    A7

Prześliczna wio- wiolo-
              D7+     D7

Wiolonczelistka
              g7                 C7

Jej oczy lśnią – la la la la
             F7+               B

Jej usta drżą – la la la la
                 g7                 C7

Gdy dłonią swą – la la la la
                  A

Struny przyciska

                            D             G             D

Nad czołem jej pochyla się Muza tuż tuż
               D        G             A

Bo oto ta chwila przyszła już
                        D                G          D

Gdy wielki pan dyrygent batutą da znak
                     D           G    A       D

A ona – natchniona – ona zagra tak…

D G D A
Laj la la laj la la laj la la laj la
Laj la la laj la la laj la la la

                   e7    A7

Prześliczna wio- wiolo-
                D7+             G

Wiolonczelistka – la la la
                   e7    A7

Ech, porwać ją i wio
              D7+     D7

Na koniec świata
              g7                 C7

Niech oczy lśnią – la la la la
             F7+               B

Niech serca drżą – la la la la
                 g7                 C7

Niech wiosna w krąg – la la la la
                  A

Szaleje w kwiatach

                      D                        G             D
A ona będzie przy mnie, gdzie ona – tam ja
             D               G         A

I jej Polihymnia nie będzie zła
                       D            G           D

Że inny pan dyrygent batutą dał znak
                             D             G    A       D

Dwóm sercom, by razem już śpiewały tak…

D G D A
Laj la la laj la la laj la la laj la (x6)

Print Friendly, PDF & Email

Ostatni

e            C                       G   h

Zatańcz ze mną jeszcze raz 
Otul twarzą moją twarz 
Co z nami będzie? – za oknem świt 
Tak nam dobrze mogło być 

C                   e
Gdy ciebie zabraknie

C                   e
i ziemia rozstąpi się w nicości trwam 
C                   e
Gdy kiedyś odejdziesz 
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

e            C                       G   h

Zatańcz ze mną jeszcze raz 
Chcę chłonąć każdy oddech twój 
Co z nami będzie? – uwierz mi 
Tak jak ja nie kochał nikt 

C                   e
Gdy ciebie zabraknie

C                   e
i ziemia rozstąpi się w nicości trwam 
C                   e
Gdy kiedyś odejdziesz 
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

E                        A  

W salonie wśród ciepłych świec 
                        cis          A

Już nigdy nie zbudzisz mnie 
E                        A  

Już nigdy nie powiesz mi 
                        cis          A

Jak bardzo kochałeś mnie 
C

Kochałeś mnie, kochałeś mnie… 

e                        C                              G    h

Czy słyszysz jak tam daleko muzyka gra? 
e                C                    G  h

Zatańcz ze mną, jeszcze raz

C                   e
Gdy ciebie zabraknie

C                   e

i ziemia rozstąpi się w nicości trwam
C                   e
Gdy kiedyś odejdziesz 
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

e            C                      G   h
Zatańcz ze mną, ostatni raz
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

Print Friendly, PDF & Email

Zacznij od Bacha

d

Gdy musisz wstać, 
g7

choć tulisz tak pod głową

C            

obłoczek snu 

F7+

i słów tyle znasz uczonych

B

cicho przez noc, 
       g7                         Asus4   A7

a tu dzień wstaje już kolorowo – witaj! 

d

Gdy musisz wstać, 
g7

bo słońce już zawiesza

C

na szczytach wież 
F7+

poranny swój szal* i rusza,

B

cień w długi marsz, 
       g7                                      Asus4   A7

wokół drzew krząta się ptaków rzesza – witaj! 

d7             g7

Zacznij od Bacha,

       C             F7+

nim słońce po dachach 
    B               g7                 Asus4 A7

zeskoczy, jak kot po nocy ćmej.
d7             g7

I zacznij od Bacha,

       C             F7+

gdy w progu się waha 
    B               g7                 Asus4 A7

ktoś, kto winien wejść, a może nie… 


F7+ – 0,1,2,3,0,0
Asus4 – 0,3,2,0,0,0

Print Friendly, PDF & Email

Halaba luby ley

h                                 D
Nad morzem stał mej matki dom,
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Lubili chłopcy odwiedzać ją.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Najczęściej młody Shallow Brown;
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Po nocach mą matkę do miasta brał.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Gdy ojciec wrócił, ech, na ląd,
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Zimny i pusty zastał dom.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Powiedział mi: Mój chłopcze, wiedz –
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Gdy pływasz, tak często zdarza się
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Do portu wlókł się tak jak cień,
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
A matka wróciła na drugi dzień.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

Print Friendly, PDF & Email

Bosmanowa bossanowa

cis7                         fis7
Już światła milkną i cichną,
A7+        Gis7              cis7
Latarnia żegna mdłym blaskiem.
fis7
Księżyc nad wody toń już wypłynął
cis7
Księżyc nad wody toń już wypłynął
Dis7                        Gis7     H7
I nocną znów objął wachtę.

E
Brzmi cichutko bossanowa,
Bossanowa bosmanowa,
fis                           H7
Gdy z fajeczki siwy dym
                                   E     H7
Tańczy w bossanowy rytm.
E
Nawet w żagle dmucha wiatr,
Jakby bossanowę grał,
fis                                 H7
Gdy żeglarze w kojach śpią,
                                E    H7
Sny o lądach im się śnią.

cis7                                      fis7
Pan Bosman wszystkie zna morza,
A7+           Gis7       cis7
Przepłynął szlaki najdalsze.
fis7
Nocna znów zabrzmi dziś bossanowa,
cis7
Nocna znów zabrzmi dziś bossanowa,
Dis7                        Gis7     H7
A bosman czuwa uparcie.

E
Brzmi cichutko bossanowa,
Bossanowa bosmanowa,
fis                           H7
Gdy z fajeczki siwy dym
                                   E     H7
Tańczy w bossanowy rytm.
E
Nawet w żagle dmucha wiatr,
Jakby bossanowę grał,
fis                                 H7
Gdy żeglarze w kojach śpią,
                                E    H7
Sny o lądach im się śnią.

cis7                                 fis7
Dziś z fajką przysiadł się znużony,
A7+          Gis7          cis7
W odległe czasy spogląda.
fis7
Chciałby wspomnienia swoje dogonić,
cis7
Chciałby wspomnienia swoje dogonić,
Dis7                        Gis7     H7
Gdy wiatr usypia na lądach.


E
Brzmi cichutko bossanowa,
Bossanowa bosmanowa,
fis                           H7
Gdy z fajeczki siwy dym
                                   E     H7
Tańczy w bossanowy rytm.
E
Nawet w żagle dmucha wiatr,
Jakby bossanowę grał,
fis                                 H7
Gdy żeglarze w kojach śpią,
                                E    H7
Sny o lądach im się śnią.


Dis7 – 6,8,6,8,6,6

Print Friendly, PDF & Email

Weź nie pytaj

D                             e
Ciągle chodzę, w te same miejsca,
G            A
Bo gdzie indziej
               D
Miałbym być?
D                             e
Ja nie szukam, ja wszystko mam!
G                                                A
Teraz trzymam to w rękach, bo nie chcę
                      D
Wypuścić już nic.


D                               e

Nie chcę przygód, ja Ciebie mam, Ciebie mam!
     G                           A

Największą przygodę jaką
               D

Zesłał mi Pan!
D                                   e

Ja się nie nudzę, ja się Tobą nie nudzę!
     G                          A

Codziennie od nowa Cię kocham, no kocham
          D

Więc chodź, weź no chodź!

              D
Weź nie pytaj,
              e
Weź się przytul,
            G
Weź tu ze mną,
            A
Weź tu bądź.

              D
Weź nie młodniej,
              e
Weź się starzej,
            G
Razem ze mną
            A
Idź krok w krok.

              D
Weź nie pytaj,
              e
Weź się przytul,
            G
Weź tu ze mną,
            A
Weź tu bądź.

              D
Weź nie młodniej,
              e
Weź się starzej,
            G
Razem ze mną
            A
Idź krok w krok.

D

Nie chcę wolności,
         e

Chcę miłości, miłości.
G

Wolności ja nie chcę,
A                            D

miłości tak dużo mi daj, weź no daj!
D

Nie chcę w spokoju,
         e

Chcę we dwoje,
              G                                A

Chcę się wściekać o bzdury ja wszystko
                            D

to wszystko chcę mieć!


D                    e

Nie chcę żyć polityką,
          G

Kiedy tłumy na mieście,
    A                      D

Ja córkom zrobię jeść.
D

Nic nie muszę,
    e

Ja wszystko mam, wszystko mam
G                      A                                D

I Ciebie i małe i więcej nie muszę już nic!

fis                       G
Kiedy stuknie mi 50 lat,
fis

Wkoło fury i bzdury,
G                                                       e

Dziewczyny młode do mnie: „Ech” i „Ach”!
     A

Ty wołaj mnie, zawołaj mnie, zawołaj mnie!

D e G A

No weź!

Print Friendly, PDF & Email

Jesteś lekiem na całe zło

h                                      G
wypisujesz hasła w mojej dłoni
e                                               h
potem szczotką ślad flamastra drzesz
h                                      G
mówisz że nikogo się nie boisz
e7                                        Fis           h
że jak przyjdą do nas to ich zjesz cały ty


h                                                 G
liści z drzew spadają masłem na dół
e                                          h
ty w tej samej kurtce szósty rok
h                                                  G
na koncertach krzyczysz „więcej czadu”
e                                         Fis
i czytając w wannie tracisz wzrok

(G A)  h              A     h h7          (G)         A      G
jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok
         e                       D
jesteś gwiazdą w ciemności
                e                 h 
mistrzem świata w radości
Fis
oto cały ty nienazwany ty


(G A)  h              A     h h7          (G)        A      G
jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok
         e       D
jesteś alfą omegą
e                h 
hymnem kolędą
Fis            Fis7         h
oto cały ty nienazwany ty ty ty

h                                            G

gdy głupota z biedą już mnie mają

e                                            h

robisz małpę i mam w domu cyrk

h                                              G

w oczach ognie znów się zapalają

e                                  Fis

i dla ciebie chcę znów żyć

Print Friendly, PDF & Email

Morze, moje morze

h           Fis                h

Hej, me Bałtyckie Morze,
D                     A              D

Wdzięczny Ci jestem bardzo,
e                   A

Toś Ty mnie wychowało,
D                  e

Toś Ty mnie wychowało,

h                Fis  h   (h7)

Szkołęś mi dało twardą.

 

h           Fis                h

Szkołęś mi dało twardą,
D                     A              D

Uczyłoś łodzią pływać,
e                   A

Żagle pięknie cerować,

D                  e

Żagle pięknie cerować,
h                Fis  h   (h7)

Codziennie pokład zmywać.

 

h           Fis                h

Codziennie pokład zmywać
D           A        D

Od soli i od kurzy,
e                   A

Mosiądze wyglansować,
D                  e

Mosiądze wyglansować,
h                Fis  h   (h7)

W ciszy, czy w czasie burzy.

h           Fis                h

W ciszy, czy w czasie burzy,
D                     A              D

Trzeba przy pracy śpiewać,
e                   A

Bo kiedy śpiewu nie ma,
D                  e

Bo kiedy śpiewu nie ma,
h                Fis  h   (h7)

Neptun się będzie gniewać.

 

h           Fis                h

Neptun się będzie gniewać
D                     A              D

I klątwę brzydką rzuci,
e                   A

Wpakuje na mieliznę,
D                  e

Wpakuje na mieliznę,
h                Fis  h   (h7)

Albo nam łódź wywróci.

 

h           Fis                h

Albo nam łódź wywróci
D                     A              D

I krzyknie – „Hej partacze!
e                   A

Nakarmię wami rybki,
D                  e

Nakarmię wami rybki,
h                Fis  h   (h7)

Nikt po was nie zapłacze!

h           Fis                h

Nikt po nas nie zapłacze,
D                     A              D

Nikt nam nie dopomoże,
e                   A

Za wszystkie miłe rady,
D                  e

Za wszystkie miłe rady,
h                Fis  h   (h7)

Dziękuję Tobie Morze.

 

h           Fis                h

Hej, Morze, moje Morze,
D                     A              D

Wdzięczny Ci jestem bardzo,
e                   A

Toś Ty mnie wychowało,
D                  e

Toś Ty mnie wychowało,
h                Fis  h   (h7)

Szkołeś mi dało twardą.

Print Friendly, PDF & Email

Od dawna już wiem – III

 D                       e
Wyjdź po cichu, nie pal światła

 A                       D
We śnie dotknij mojej skroni
h               e
Jeśli kiedyś zechcesz wrócić
A                           D
Wiedz, że tutaj nic nie zmieni się

 

D                    e
Te stare płyty weź, lubiłaś je
A                                   D
I tak na pamięć znam ich każdy dźwięk
h                    e
Dzieciom mów, że tyram gdzieś na chleb
A                                                 D
I kłam, i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

h                  e      A                  D
Wierz mi lub nie, od dawna już wiem
h                    e     A                         D
Wierz mi albo nie, sam się dziwię ile można znieść

D                       e
A moje wiersze spal, zrób co chcesz
A                                        D
Bo jawnie szydzi z nas ich każdy wers
h                    e
Dzieciom mów, że tyram gdzieś na chleb
A                                                 D
I kłam i kłam i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

 

h                  e      A                  D
Wierz mi lub nie, od dawna już wiem

Print Friendly, PDF & Email

Trudne życzenia

G C D C

 

G                            C

Kto śpiewa i życzy ten życzy dwa razy
D                               C

Kto często powtarza te same dwie frazy
G                               C

I ja wam zaśpiewam dwa zdania niecałe

 

D                               C

Nie będę się dzielić zwyczajnym banałem

G                            C

Dziś śpiewam te trudne słowa życzenia wam nieznane:
D                               C

Żebyście mieli w głowach dobrze poukładane
G                            C

Nie zdrowia nie szczęścia nie kasy nie fury
D                               C

Nie szybkiej kariery to tylko są bzdury

G                            C

Jak wiary to mądrej nadziei na wszystko
e                            D

Miłości do kogoś kto zawsze jest blisko

G C D C

 

G                            C

Dziś śpiewam te trudne słowa życzenia wam nieznane:
D                               C

Żebyście mieli w głowach dobrze poukładane
G                            C

Nie wielkich sukcesów i wielkich pieniędzy
D                               C

Za cenę dowolną co szybciej co prędzej

 

G                            C

Jak wiary to mądrej nadziei na wszystko
e                            D

Miłości do kogoś kto zawsze jest blisko

Print Friendly, PDF & Email

Stary Dziadek

                 e      H7      e
Po drodze idzie stary dziadek,
        G               D       G      H7

Taki naprawdę stary dziad.
                 e       H7 e

Oczka ma smutne i kaprawe,
  C                 H7       e   (C7/H7)

I osiemdziesiąt parę lat.

 

            e           H7           e

I tak co wieczór nad Starą Świną
                  G       D               G      H7

Włóczy się takich dziadków sto.
                 e     H7            e

I gdzie ja pójdę ze swoją dziewczyną,
                C   H7                  e    (C7/H7)

Co oczka ma jak kwiatuszki lnu.

e      H7          e

Smutne jest życie starego faceta,
                   G      D             G    H7

Smutne jest życie i smutny los.
                       e       H7                 e

Bo nikt go nie kocha i nikt go nie czeka,
             C        H7              e      (C7/H7)

No i przeważnie ma pusty trzos.

 

                     e                      H7                     e

A więc gdzie taki dziadziuś ma chodzić na spacery,
                G               D                      G    H7

Gdzie na spacery ma taki dziadziuś iść?
                        e       H7                    e

Więc wy zakochani idźcie do jasnej cholery,
                     C         H7                       e  (C7/H7)

Bo dziadziuś będzie się przechadzał dziś.

Print Friendly, PDF & Email

Baw mnie

C                                E7

Baw mnie! Zepsuj lub zbaw mnie!
          A7                                D7

To tak zabawnie dzielić swój grzech na pół.
G7                                   E7 A7

Weź mnie, jak się bierze czek,
                             d G7 C G

Gdy się człowiek chce zapomnieć.

 

C                                E7

Baw mnie! Przytul i zbaw mnie!
          A7                         D7

Amor tak trafnie wybrał i cel i łuk.
G7                              E7 A7

Na mnie dzisiaj rzucił czar.
                     d    G7 C         G

Cały jesteś z fal, jak magnes.

G7

Zasłoń siódme niebo,
C

Niech nie widzi tego, co czuję.
G7

Ledwie zabrzmiał a-moll,
                                    C

Z nieba spłynął Amor. Żartuje.
                           E7

Z mych planów: jak buszować w zbożu,
                                       a

Jak z dwóch ciał ułożyć ornament.
                   D7

Na pamięć, zanim nas uniesie,
                                 G    G7

Słodka i przewrotna gra.

C                                E7

Baw mnie! Zepsuj lub zbaw mnie!
              A7                            D7

To tak zabawnie dzielić swój grzech na pół.
G7                                   E7 A7

Weź mnie, jak się bierze czek,
                             d     G7 C          G

Gdy się człowiek chce zapomnieć.

 

C                                E7

Baw mnie! Przytul i zbaw mnie!
          A7                         D7

Amor tak trafnie wybrał i cel i łuk.
G7                              E7 A7

Na mnie dzisiaj rzucił czar.
                     d    G7 C         G

Cały jesteś z fal, jak magnes.

Print Friendly, PDF & Email

Objazdowe nieme kino – II

      e               C        D           e
Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
      e                  C  D                 e

Poganiam dzień i nie śni mi się nic
      e                C D                              e

Już siebie znam, znam z bliska słowo lęk
          e              C       D           e

Wiem, że ja sam chcę dać oszukać się

 

      e           C    D                  e

Piekący ból rozwierca każdą myśl
      e               C     D                         e

Ja będę zdrów z pewnością lecz nie dziś
      e                   C     D                     e

Skurczony świat , nie większy niż ta pięść
      e                     C   D                 e

Na piersiach siadł i oddech mi się rwie

      e                 C     D                  e
Zamykam strach na niewidzialny klucz
  e               C      D                 e

I moja twarz jest niewidzialna już
       e                       C     D                     e

Gdy wchodzę w tłum, pułapka szczerzy kły
     e             C    D                  e

I z ust do ust nie frunie żaden krzyk

 

         e             C     D                  e
Śmiertelny mur skutecznie dzieli nas

     e                       C    D                      e

Ja mam swój mózg, ty też swój rozum masz
      e               C        D           e

Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
      e                  C D                  e

Poganiam dzień i nie śni mi się nic

      e              C   D           e
Zostańmy tak, ja tutaj a ty tam
       e            C    D               e

Tak długo jak to nieme kino trwa
      e               C     D                     e

Nie proście nas by wam do tańca grać
      e                   C        D             e

Już czas, już czas myć zęby i iść spać

Print Friendly, PDF & Email

Chcemy być sobą – II (III)

e7

Chciałbym być sobą
h7                                a7

Chciałbym być sobą wreszcie

 

G                            D
Jak co dzień rano, bułkę maślaną
C                      A

Popijam kawą, nad gazety plamą
G                          D

Nikt mi nie powie, wiem co mam robić
C                            A

Szklanką o ścianę rzucam, chcę wychodzić
G                    D

Na klatce stoi cieć, co się boi
C                         A

Nawet odkłonić, miotłę ściska w dłoni
G                     D

Ortalion szary chwytam za bary
C

I przerażonej twarzy krzyczę prosto w nos!

e7

Chciałbym być sobą
h7                                a7

Chciałbym być sobą wreszcie

 

G                               D
Trzymam się ściany, niczym pijany
C                             A

Tłum wkoło tańczy tangiem opętany
G                          D

Stopy zmęczone depczą koronę
C                            A

Król balu zwleka, oczy ma szalone
G                              D

Magda w podzięce, chwyta me ręce
C                         A

I nie ma sprawy, ślicznie jej w sukience
G                               D

Po co się spieszysz, po co się spieszysz
C

Przecież do końca życia mamy na to czas!

e7

Aby być sobą
h7                   a7

Aby być sobą jeszcze

 

e7

Chciałbym być sobą
h7                   a7

Chciałbym być sobą wreszcie

 

e7

Chcemy być sobą
h7                   a7

Chcemy być sobą wreszcie

Print Friendly, PDF & Email

Wciąż bardziej obcy – II

fis D E

Są dni, kiedy mówię dość

Żyje chyba sobie sam na złość

Wciąż gram, śpiewam, jem i śpię

Tak naprawdę jednak nie ma mnie

fis cis D E

Wciąż jestem obcy,

Zupełnie obcy tu, niby wróg

Wciąż jestem obcy,

Wciąż bardziej obcy wam i sobie sam

fis D E

Ktoś znów, wczoraj mówił mi

Trzeba przecież kochać coś by żyć

Mieć gdzieś, jakiś własny ląd

Choćby o te dziesięć godzin stąd

fis cis D E

Wciąż jestem obcy, x2

Zupełnie obcy tu, niby wróg

Wciąż jestem obcy,

Wciąż bardziej obcy wam i sobie sam

Print Friendly, PDF & Email

Niech żyje bal – II (III)

d
Życie kochanie trwa tyle co taniec,
A
fandango, bolero, be-bop,
manna, hosanna, różaniec i szaniec,
d
i jazda, i basta, i stop.


F
Bal to najdłuższy na jaki nas proszą,
      C
nie grają na bis, chociaż żal.
B
Zanim więc serca upadłość ogłoszą
     F                    A7
na bal, marsz na bal.


d
Szalejcie aorty, ja idę na korty,
A
Roboto ty w rękach się pal.
Miasta nieczułe mijajcie jak porty,
d
Bo życie, bo życie to bal.


F
Bufet jak bufet jest zaopatrzony,
      C
Zależy czy tu, czy gdzieś tam.
B
Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
     F                    A7
I pij… zdrowie dam!

d
Niech żyje Bal!
                                           A
Bo to życie, to Bal jest nad Bale!
Niech żyje Bal!
                                            d
Drugi raz nie zaproszą nas wcale!
Orkiestra gra!
                                         A
Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte!
Dzień warty dnia!
       A7                          d
A to życie zachodu jest warte!

d
Chłopo-robotnik i boa grzechotnik,
A
z niebytu wynurza się fal,
wiedzie swą mamę i tatę, i żonkę,
d
i rusza, wyrusza na bal.


F
Sucha kostucha – ta Miss Wykidajło,
      C
wyłączy nam prąd w środku dnia.
B
Pchajmy wiec taczki obłędu, jak Byron,
     F                    A7
bo raz mamy Bal!

Print Friendly, PDF & Email

Testament poety – III

C         G6/H

Te parę wierszy

g6/B    A7

One mi tylko

d   A7

Przepustką

d

Do nieba

        C

A jeśli uznasz

G6/H        g6  A7

Że coś nie tak

            d7

Wtedy nie mnie

    d7/G

Lecz wierszom

        G

Moim przebacz

 

 

słowa: A. Ziemianin
muzyka: D. Czarny

źródło: http://www.ustudni.com.pl/

Print Friendly, PDF & Email

Przyjaciel II

G D C D a D

 

              G                                               D

Czy dziś pamiętasz, przyjacielu, tamten czas,
            C                                               D

tę ufną radość naszych dziewiętnastu lat?
a

Wróble nam jadły z dłoni,
C

we włosach wiatr szalony,
G                            D

a życie proste i bez skaz.

 

              G                                            D

Ciut zwariowany, ale piękny był nasz świat
                    C                                D

Miał zapach fajek oraz ich upojny smak
a

I w kilku oka mgnieniach
C

spełniały się życzenia,
G                            D

nawet nie wiedzieć jak…

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – zostałem sam.

              G                                             D

Czy dziś pamiętasz, przyjacielu, tamtą noc
              C                                         D

Ich było pięciu, a tyś dał im nieźle w kość
a

Gdyby nie było ciebie
C

to z mych dwunastu żeber
G                            D

zostałoby niewiele co

 

                      G                                                      D

Dziś, gdybyś przybiegł, choć sam nie wiem – tyle lat –
                 C                                          D

miałbyś zapewne nieco wyższy ciepły alt
a

i krótsze, krótsze włosy,
C

a my jak dwa młokosy
G                                               D

no, sam już nie wiem – niech to czart!

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – dziś biję się sam.

              G                                           D

Czy dziś pamiętasz przyjacielu tamte dni,
              C                                      D

te długie pieśni przy gitarze aż po świt?
a

Jeden za drugim – murem,
C

zdolni przenosić góry,
G                                 D

Ze starej gwardii tylko my

 

                      G                                       D

Twój dziadek mawiał, że wypali się to w nas
                  C                                       D

Miał rację – szare dni zaćmiły dawny blask
a

A potem wielka woda
C

zabrała, co jej kto dał.
G                            D

Ciebie uniosła aż do gwiazd…

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – śpiewam dziś sam.

 

               G                                                D

Czy dziś pamiętasz, jaki byłeś w tamtych dniach?
                    C                                            D

Nie mów, że zmienia nas do końca życia gra
a

Bo człowiek nie walizka,
C

do której co chcesz wciskasz
G                            D

Dawno pojąłem co i jak

 

                   G                                                       D

Uśmiecham się do wspomnień, serca wzniecam żar
                    C                                 D

choć się zmieniłeś, a i ja już nie ten sam
a

Lecz szkoda, że czas przeszły
C

wkradł się do naszej pieśni
G                             D

Tego mi przyjacielu żal

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – dziś jestem sam.

Print Friendly, PDF & Email

Paw blues

                               E

Przyszedł do mnie paw.
Powiedział mi: Dzień dobry Panu!
                  A7

A niech go szlag!

                                                  E
Do strasznego przywiódł mnie stanu!
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

                      E

Ten wstrętny paw
Przez burtę już wpół mnie kładzie!
                  A7

Treści i kwasy
                             E

Szlajają już po pokładzie!
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

                   E

Żołądek mi skręcił
Wątrobę mi wynicował!
                  A7

A niech go szlag!
                                              E

Dlaczego chce, żebym chorował?
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

                   E

Poszedł już paw!
Cholera wie, kiedy znów przyjdzie!
                  A7

A niech go szlag!
                                             E

Przez niego znów obiad wystygnie!
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

Print Friendly, PDF & Email

Żniwna dziewczyna

d G d…

 

                            E

Marzyła mi się ta dziewczyna,
                 A                   d
Jak się po pracy marzy święto,
                                 E
Nade mną błękit się rozpinał,
                 A                                d   A7
Pachniało wrzosem i pachniało miętą…

 

                                 E

Przybiegła do mnie, roześmiana,
                 A                        d
Po niesprzątniętych z pola kłosach,
                                 E
Przybiegła lekka i zdyszana,
                 A                      d
I całkiem bosa, i zupełnie bosa…

C                                   F
Szukali jej w brygadzie żniwnej
C                                             F
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
C                          F
A ona miała oczy piwne
            d                   A A7
I burzę włosów, i nic więcej…

 

                                            E
Mierzwił się łan jak morska fala,
        A                               d
Gdy południowy wiatr się zrywał,
                                     E
Okrzyki żeńców cichły z dala
         A                             d
I były żniwa- były piękne żniwa!
d G d…

                                 E
Zniknęła mi na pola skraju
                      A                        d
W chabrach, kąkolach i lwich paszczach,
                                  E
Cóż, takie rzeczy się zdarzają
                      A                                              d
Przy żniwach zwłaszcza, ach, przy żniwach zwłaszcza…

 

C                                F
Bardzo cieszyli się w brygadzie
C                                             F
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
C                                  F
A ona miała włos w nieładzie
             d                          A A7
I trochę wspomnień, i nic więcej…

 

                          E
Ja także będę ją wspominał,
               A                       d
Aż do tej chwili, gdy bez słowa
                                     E
Wśród zboża zjawi się dziewczyna
                 A                     d
Zupełnie bosa i zupełnie nowa…

 

                E                      d

Zupełnie bosa, zupełnie nowa..

                E                      d

Zupełnie bosa, zupełnie nowa..

E        A         d
Bosa i nowa – bossanova!

Print Friendly, PDF & Email

Naiwne pytania – I

D h A…

 

h h7

Kiedy byłem mały

e e7
Zawsze chciałem dojść na koniec świata
Kiedy byłem mały,
pytałem gdzie
I czy w ogóle kończy się ten świat ?

D h A

W życiu piękne są tylko chwile
W życiu piękne są tylko chwile, tak, tak

Kiedy byłem mały
Pytałem co to życie?
Co to życie mamo?
Widzisz – życie to ja i Ty
Ten ptak, to drzewo i kwiat
Odpowiadała mi

 

W życiu piękne są tylko chwile
W życiu piękne są tylko chwile, tak, tak

Teraz jestem duży i wiem, że
W życiu piękne są tylko chwile
Dlatego czasem warto żyć
Dlatego czasem warto żyć, no bo….

 

W życiu piękne są tylko chwile \ 4 x
Kiedyś, kiedyś byłem mały
Pytałem gdzie i czy, tak, tak
Kiedyś byłem taki mały…taki mały…mały…

Print Friendly, PDF & Email

Naprawdę nie dzieje się nic

e

Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
       g                         d 

Czy księgę mądrą napiszesz
               a                                     g

Będziesz zawsze miał w głowie tę samą
              d      G

Pustkę i ciszę

 

e

Słowo to zimny powiew
       g                         d 

Nagłego wiatru w przestworze
            a                           g

Może orzeźwi cię, ale do nikąd
              d      G

Dojść nie pomoże

 

a G…

a               G       C             G         C  F C F
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum

a          G              C        G               E E7 

Wódka w parku wypita albo zachód słońca
           d              a                G 

Lecz pamiętaj naprawdę nie dzieje się nic
       d              E              a 

I nie stanie się nic aż do końca

e

Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
       g                         d 

Czy księgę mądrą napiszesz
               a                                     g

Będziesz zawsze miał w głowie tę samą
              d      G

Pustkę i ciszę

 

e

Zaufaj tylko warg splotom
       g                         d 

Bełkotom niezrozumiałym
            a                           g

Gestom w próżni zawisłym
              d      G

Niedoskonałym

Print Friendly, PDF & Email

Ballada o przyjacielu (III)

Ref: d a E a (x 2

La, la…

 

a                                     E

Gdy z dnia na dzień się zjawi ktoś,
                             a

Kto w zasadzie ni brat ni swat –

                             G
Nie sądź z oczu i nie wróż z kart,
                            C      A7

Co naprawdę jest wart
                         d
Weź go w góry, do gór go wieź,
                             a

Tam uważnie nań spójrz i już
                                    E

Będziesz wiedział, czy zuch twój druch
                                 a A7

Poznasz, jaki w nim duch

Ref: d a E a (x 2

La, la…

a                     E

Jeśli złapie go strach i ach
                           a

Gdy rozkleja się gość, ma dość,
                       G

Ani wejść, ani zejść – i cześć,
                            C      A7

Na dół trzeba go nieść –

                                  d

Staszcz go na dół ze skał, jak chciał
                       a

I zapomnij, że znasz tę twarz
                           E

Taki w biedzie zawiedzie też,
                                 a A7

Nie wśród takich żyć chcesz

Ref: d a E a (x 2

La, la…

a                             E

Jeśli sam cię wiódł wzwyż i w przód,
                           a

Nie narzekał, że mróz, że mus –
                             G

A gdyś odpadł ze skał, spaść miał,
                          C      A7

Liną skórę z rąk zdarł

                             d

Jeśli trzymał rytm aż po szczyt
                             a

A na szczycie się śmiał, aż wstyd –
                             E

Sprawa jasna, że bez dwóch zdań
                             a A7

Możesz liczyć już nań

Włodzimierz Wysocki

Print Friendly, PDF & Email

Jeszcze jedna noc, jeszcze jeden dzień

C

Ktoś tak wymyślił cały świat,
C                             F

żebyś nie wiedział, co przyniesie noc,
F                                                C               C

i czym się skończy każdy rozpoczęty dzień.
F

Zobaczysz dno –
                                      C

Czy może właśnie dziś, tu z dna odbijesz się.

 

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

 

C

I miłość czyha tu jak sęp,
C                             F

by dopaść w chwili, kiedy właśnie już,
F                                                C                 C

niechcianym na tym świecie zaczynałeś być.
F

Albo bez slow
                                          C

odejdzie nagle ktoś, z kim chciałeś dłużej żyć.

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

 

C

I tylko znanym jasnowidzom
C                                    F

czasem coś objawi się i także jak za mgłą.
F                                          C               C

Lub dobre wróżki czymś pociesza nas,
F

bo po to one są.
                                         C

Dla reszty przyszłość – to nieznany ląd i nieodkryta sień.

 

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

C

I każda podróż, każdy cel,
C                             F

nie wiemy gdzie dotrzemy i czy znów –
F                                                C               C

ta droga dla nas dziś pomyślnie skończy się.
F

I zycie jest nadzieja,
                                      C

że to – nie dotyczy mnie.

 

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

Print Friendly, PDF & Email

Wymyśliłem Cię (Wymyśliłam cię)

a                                        d

Wymyśliłem cię nocą przy blasku świec,
G7                                  a7

nauczyłem się ciebie po prostu chcieć.
A7                               d

Wystarczyła mi chwila niewielka,
               E              E7                  a

bym imię miał, bym po prostu się stał.

E

 

a                                             d

Wymyśliłem cię z cienia, nim nastał świt,
G7                                      a7

powierzyłem się niemal aż po sam wstyd.
A7                            d

Nie wahałem się ani minuty,
               E              E7                  a

bym imię miał, bym nareszcie się stał.

A7

            d             G               C
Dobrze wiem, co oznacza samotność,
A7        d   G7           C     A7

osobna noc, osobny dzień…
           d             G                  C

Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
A7               d         E            a

niech dzieje się co chce, co chce!

E

 

a                                             d

Wymyśliłem cię w gniewie na parę chwil,
G7                                    a7

nauczyłem się ciebie – no cóż, to styl.
A7                                        d

Nie wierzyłam w to ani przez moment,
               E              E7                  a

bym imię miał, bym naprawdę się stał.

a                                           d

Pomyliłem się – tak przecież bywa też,
G7                                           a7

wymyśliłem cię, więc zostań – jeśli chcesz.
A7                               d

Wystarczyła mi chwila niedługa,
               E                  E7              a

bym imię miał, bym na zawsze je miał.

A7

 

            d             G               C
Dobrze wiem, co oznacza samotność,
A7        d   G7           C     A7

osobna noc, osobny dzień…
           d             G                  C

Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
A7               d         E            a

niech dzieje się co chce, co chce!

E

 

a                                           d

Pomyliłem się – tak przecież bywa też,
G7                                           a7

wymyśliłem cię, więc zostań – jeśli chcesz.
A7                               d

Wystarczyła mi chwila niedługa,
               E                  E7              a

bym imię miał, bym na zawsze je miał.

Print Friendly, PDF & Email

Dobrze jest tak jak jest

e a H7 e a H7

 

e                   C                     G                 H7

Znowu mi się zdaje, jakbym bił głową w mur
e                       C                     G              H7

Przeszłość – nie poradzisz nic, uwiera jak sznur
a                                         e

Co przyniesie jutro – kto to wie?
a                                   H7

Zajrzeć za kotarę nie da się…

 

e                       C                     G               H7

Zwrotka refren, zwrotka refren – płyną od lat
e                   C                   G          H7

Czy to głos syreny czy do odwrotu znak?
a                                      e

Usłane gwiazdami niebo lśni
a                                   H7

A moja Małgosia pośród nich

 

            e                 a   H7
Dobrze jest, tak jak jest
            e                    a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Za wszystko, co się stało
       C                                H7

I też za te fusy co zostały mi na kubka dnie

e a H7 e a H7

 

e                      C              G         H7

Wiatr przynosi raz pogodę, a raz deszcz
e                  C               G                    H7

Ale nic nam nie zabierze skrywanych łez
a                                        e

Bo wie ten, kto je policzyć mógł
a                                             H7

Że w miłości nie ma prostych dróg.

 

e                   C              G                    H7

Nasze słowa łatwopalne tak jak suchy chrust
e                   C                    G                 H7

Trudno je zatrzymać, kiedy już padną z ust
a                                 e

Wokół tylko chwasty i piach
a                                            H7

A człowiek chce więcej, niźli ma

 

            e                 a   H7
Dobrze jest, tak jak jest
            e                    a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Za wszystko, co się stało
       C                                H7

I też za te fusy co zostały mi na kubka dnie

e a H7 e a H7

 

e               C                G             H7

A z oddali już żniwiarzy słychać głos
e                   C                     G                 H7

Poczekajmy, chłopcy, co przyniesie nam los
a                                         e

Czy to potrwa miesiąc czy rok
a                                         H7

Zanim na nas swój skieruje wzrok

 

e               C                           G                 H7

Całe życie w cyrku, wiem już dobrze w co grać
e                       C                   G            H7

Głupców mijać z dala, z niepogody się śmiać
a                                           e

I czy ta kawa słodka jest czy mdła
a                                           H7

Wypić każdą kroplę chcę do dna

 

            e                 a   H7
Dobrze jest, tak jak jest
            e                    a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Za to, co spotkało mnie
       C                                H7

I też za te fusy, co zostały mi na kubka dnie

e a H7 e a H7

 

            e                   a   H7

Dobrze było, dobrze jest
            e                   a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Dobrze jest…

       e

No i cześć

Print Friendly, PDF & Email

Jeszcze w zielone gramy

cis

Przez kolejne grudnie, maje
Gis7

Człowiek goni jak szalony
fis

A za nami pozostaje
Gis7

Sto okazji przegapionych
E

Ktoś wytyka nam co chwilę
H7

W mróz czy w upał, w zimie, w lecie
cis

Szans nie dostrzeżonych tyle
A             Gis7

I ktoś rację ma, lecz przecież

 

cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
H7                                  E          Gis7

Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
cis                                        A

Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
H7                                  E          Gis7

Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną
cis                                        A

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
H7                                  E          Gis7

Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
cis                                        A

My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Gis7                       A7

Jeszcze nie, długo nie

cis

Więc nie martwmy się, bo w końcu
Gis7

Nie nam jednym się nie klei
fis

Ważne, by choć raz w miesiącu
Gis7

Mieć dyktando u nadziei
E

Żeby w serca kajeciku
H7

Po literkach zanotować
cis

I powtarzać sobie cicho
A             Gis7

Takie prościuteńkie słowa

 

cis                                     A
Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
H7                                  E          Gis7

Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany
cis                                     A

Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
H7                                  E          Gis7

Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
H7                                  E          Gis7

Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
cis                                     A

Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
Gis7                       A7

Jeszcze nie, długo nie

cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
H7                                             E Gis7

Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
cis                       A

I myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
H7                                  E                      Gis

Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął
cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
H7                                     E                   Gis

Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
cis                                                     A

W najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej, co się skończy źle
Gis7                       A7

Jeszcze nie, długo nie!

Print Friendly, PDF & Email

Kwiat jednej nocy

            C             E7          a

Zakwita raz, tylko raz, biały kwiat
F                  G7               C E7

Przez jedną noc pachnie tak
                  F          G7 G7          C       E7       a     E7

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat

               F              G7 G7           C            E7         a

A światło dnia zdmuchuje kwiatu płomień na wiele lat

            C          E7          a

Zapala się tylko na parę chwil
F             G7              C E7

Gdy cały świat wokół śpi
                 F        G7 G7        C       E7              a   E7

A pachnie tak jak piołun i wanilia – kwiat, biały kwiat
                  F          G7 G7          C       E7       a

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat

C          E7          a

F             G7              C E7

F        G7 G7        C       E7              a     E7

                   F          G7G7 G7           C       E7       a

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat

                  C       E7                        a

Ten dziwny kwiat sekret mój dobrze zna:
F                  G7          C E7

Raz kocham na wiele lat
              F          G7 G7         C      E7        a     E7

Oczami snu spojrzymy zakochani na cały świat
              F          G7 G7          C          E7        a

I nie wie nikt, dla kogo zakwitniemy – ja i ten kwiat

a               E7           a                          E7           a
Mój sekret zna biały kwiat, mój sekret zna biały kwiat

Print Friendly, PDF & Email

Pamiętajcie o ogrodach

h

Bluszczem ku oknom
Fis7

Kwiatem w samotność
                   h     Fis7

Poszumem traw
h

Drzewem co stoi
Fis7

Uspokojeniem
                   h     H7

Wśród tylu spraw

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Przecież stamtąd przyszliście
          e                             a

W żar epoki użyczą wam chłodu
         e        H7        e

Tylko drzewa, tylko liście

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Czy tak trudno być poetą?
          e                             a

W żar epoki nie użyczy wam chłodu
         e        H7        e

Żaden schron, żaden beton
Fis7 G A7 

h

Kroplą pamięci
Fis7

Nicią pajęczą
                   h     Fis7

Zapachem bzu
h

Wiesz już na pewno
Fis7

Świeżością rzewną
                   h     H7

To właśnie tu

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Przecież stamtąd przyszliście
          e                             a

W żar epoki użyczą wam chłodu
         e        H7        e

Tylko drzewa, tylko liście

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Czy tak trudno być poetą?
          e                             a

W żar epoki nie użyczy wam chłodu
         e        H7        e

Żaden schron, żaden beton

Fis7 G A7 

h

I dokąd uciec
Fis7

W za ciasnym bucie
                   h     Fis7

Gdy twardy bruk
h

Są gdzieś daleko
Fis7

Przejrzyste rzeki
                   h     H7

I mamy XX wiek

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Przecież stamtąd przyszliście
          e                             a

W żar epoki użyczą wam chłodu
         e        H7        e

Tylko drzewa, tylko liście

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Czy tak trudno być poetą?
          e                             a

W żar epoki nie użyczy wam chłodu
         e        H7        e

Żaden schron, żaden beton

Fis7 G A7 

Print Friendly, PDF & Email

Dokąd się śpiewa – Dokud se zpívá

C e d7 G  | x2

C                e                  d7       F          C e d7 G7
Z Cieszyna co kwadrans pociągi ruszają w świat
C                     e             d7           F       C e d7 G7
Nie spałem od wczoraj i dziś nie będę się kładł
F                    G                  C            -e7      -a7-G
Medard – mój patron – postukał się w czoło i zbladł,
           F              G            F             G     C e d7 G
Lecz – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

C              e        d7           F          C e d7 G7
Na drogę bułka i słone paluszki – jak lord
C                    e                    d7           F  C e d7 G7
W sercu mam miłość, a w głowie piosenek ze sto
F              G                  C            -e7        -a7-G
Ze szkoły wiem, co przystoi i co czynić mam,
       F              G            F             G       C e d7 G
Bo – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

C            e              d7                F         C e d7 G7
Bilet z podróży w albumie przytwierdzam na klej,
C                        e               d7       F       C e d7 G7
Ruszyłem przed chwila, a gdzie dojadę – kto wie?
F            G              C            -e7           -a7-G
Mozaika świata za oknem się mieni jak kram
       F              G            F             G       C e d7 G
Bo – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

C              e           d7            F          C e d7 G7
Drogo się płaci za błędy – a coś o tym wiem
C            e            d7             F         C e d7 G7
Buja nas życie, zakręty skrywają nam cel
F             G          C                    e7      -a7-G
I choćby sępy nade mną – gdy passa jest zła
       F              G            F             G       C e d7 G
To – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa


C e d7 G

C               e                  d7               F     C e d7 G7
Z Cieszyna co dziennie pociągi na skraj świata mkną
C           e                  d7         F             C e d7 G7
Halo! Jesteście tam, ludzie? – czy słyszy mnie kto?
F           G                C          -e7        -a7-G
A z dali chór głosów taką odpowiedź mi da,
       F              G            F             G       C e d7 G
Że – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

Print Friendly, PDF & Email

Sama chciała

G

Tak się urodzić
d

w niedzielę wieczór.
F6                                       a7

Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć.
C

Być jak przesyłka,
G

jak paczka mała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

 

G

Tak chodzić do szkół,
d

wszędzie po troszku.
F6                           a7

Myśli i nerwy mieć w proszku.
C

Znaleźć i zgubić,
G

co matka dała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

G

Tak się niemądrze
d

w niemądrych kochać.
F6                                  a7

Nie trwać, nie czekać, nie szlochać.
C

Potem zazdrościć
G

tej, co płakała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

 

G

Tak się na dobre
d

rozlubić w tobie.
F6                a7

Z żalu za tobą wypłowieć.
C

Być nazbyt cicha
G

lub nazbyt śmiała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

G

Tak nagle ustać
d

w niedzielę wieczór.
F6                                  a7

Nie czuć, nie poczuć, nie przeczuć.
C

Wśród jasnych buków
G

zasnąć jak skała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

Print Friendly, PDF & Email

Lubię gdy

D

Lubię gdy

                       D

o świcie bosa witasz dzień

                       G

Poranną rosę chwytasz w dłoń

 

D                D

Wierząc że

D

Lepszych dni

przed nami wiele Chociaż świat

nam się postarzał

G

Jeszcze chcesz

                        D

Od życia to co dobre brać

A                     D

Znajdę siłę by być

A                             D

Blisko gdy w zwykłe dni

A                              fis7

Pewność stracisz że w nas

G                     A

Nadal jeszcze trwa

                               D

Nasz Eden jeszcze trwa

D G D

Lubię gdy

                                   D

słów wartość ważysz Pośród dróg

                                G

od zawsze naszych Milkniesz bo

                           D

poznałaś dobrze ciszy sens

 

D

Ciszy co

pozwala dostrzec W trudny czas

                           G

Co niewidoczne łączy nas

                             D

W jedno Choć tak różnych wciąż

Print Friendly, PDF & Email

Eli lama sabachtani

D e

 

            D

Z Toba odeszly anioly
Jest noc w ogromnym domu
Umieralem i wolalem do nich
Nie ma nas, nie ma nas
e

Ooooo
            D

Nie ma nas
             e

Nie ma nas
            D

Nie ma nas

                       D
Plynie miasto a ja w nim tone
Biale mury upadly i koniec
Brud dookola i sam na ulicy
Kiedy krzycze, kiedy krzycze
e

Ooooo
            D

Nie ma nas
             e

Nie ma nas
            D

Nie ma nas

B  A…

I tak wszystko to co mamy F
Jest w naszych sercach

e

Ooooo
            D

Nie ma nas
             e

Nie ma nas
Eli lamma sabachthani
Eli Eli
Z Toba odeszly anioly
Zostalem sam, sam, sam…

Print Friendly, PDF & Email

Diabły w deszczu

A                  Gis            cis7          Fis7
Że ty wolisz sławnych, pięknych i bogatych,
h7               E7        A               d     A
to ci z oczu patrzy, to są stare prawdy.
A                  Gis        cis7          Fis7
Że w dorosłym życiu będę ci kłopotem,
h7                    E7        A                   d     A
zgoda, zgoda, zgoda, powiesz mi to potem.


cis             Fis                    h7        E
A na razie światła nie gaś i miłości też,
h7               E7                  A                       d     A
bo na obu nocy brzegach znajdziesz tylko deszcz.
cis                 Fis                 h7              E
A na deszczu diabły rosną, diabły sieje wiatr,
h7                      E7                A                      d    A
trzymaj mnie za rękę mocno, bo się skończy świat.

A                Gis    cis7          Fis7
To już piąta zima naszej prowizorki,
h7                        E7     A                   d     A
bierzesz mnie jak cytat z nieciekawej książki.
A                    Gis        cis7          Fis7
Że nie jestem w końcu lordem i pilotem,
h7                   E7        A                    d     A
zgoda, zgoda, zgoda, powiesz mi to potem.


cis             Fis                    h7        E
A na razie światła nie gaś i miłości też,
h7               E7                  A                       d     A
bo na obu nocy brzegach znajdziesz tylko deszcz.
cis                 Fis                 h7              E
A na deszczu diabły rosną, diabły sieje wiatr,
h7                      E7                A                      d    A
trzymaj mnie za rękę mocno, bo się skończy świat.

A                  Gis            cis7          Fis7
Że ja znałem oczy jasne i zielone,
h7               E7        A               d     A
co patrzyły chętnie w moją ciemną stronę.
A                  Gis        cis7          Fis7
Że nie jestem twoim sprzętem ani kotem,
h7                    E7        A                   d     A
zgoda, zgoda, zgoda, powiem ci to potem.


cis             Fis                    h7        E
A na razie światła nie gaś i miłości też,
h7               E7                  A                       d     A
bo na obu nocy brzegach znajdziesz tylko deszcz.
cis                 Fis                 h7              E
A na deszczu diabły rosną, diabły sieje wiatr,
h7                      E7                A                      d    A
trzymaj mnie za rękę mocno, bo się skończy świat.

Print Friendly, PDF & Email

Hotel Kalifornia

h
Piło się tanie wino
Fis
Jadło się byle co
A
Kupowało się kwiaty dziewczynom
E
I do parku się szło
G
Czytało się Stachurę
D
I oglądało „Rejs”
e
Wyjeżdżało czasem się w góry
Fis
Szukając mniej szarych miejsc

h
Słuchało się ITR-u
Fis
A czasem RWE
A
W gazetach towarzysz Gierek
E
Nadawał sprawom bieg
G
Kolejka do mieszkania
D
Na talon mały Fiat
e
Zebrania, narady, zebrania
Fis
A za kurtyną świat

G                                           D
Aż ktoś przywiózł „ Hotel California”
             e                                Fis
I jakbyś ujrzał świt, a mrok ze wschodu znikł
G                                         D
Kiedy słuchałeś Hotelu California
                      e                                  Fis
Wchodziłeś w taki stan, jakbyś był z nimi tam

h
Na Wajdę się chodziło
Fis
Wystawało się po chleb
A
Przeżywało się pierwszą miłość
E
I dostawało się w łeb
G
Na górze rząd i partia
D
A w podziemiach KOR
e
Jeden kolega wariat
Fis
Drugi wysoko stąd

h
Nie możesz tego wiedzieć
Fis
Młodziku z radia FM
A
Kiedy za szybą studia siedzisz
E
Nadając utwór ten
G
Dla ciebie to tylko staroć
D
Dla nas to święty Grall
e
Daj zabrzmieć tym gitarom
Fis
I Orłom wznieść się daj

G                                        D
Nie przerywaj „Hotelu California „
                e                            Fis
Niech gitarzysta tnie tak aż uniesie cię
G                                    D
Do naszego Hotelu California
                      e                                  Fis
Tam gdzie będziemy żyć gdy już skończymy być

Print Friendly, PDF & Email

Rozmowa przy ściemnionym świetle


C                G7         C                    G7

Wróćmy do naszych spraw sprzed lata,

C                G7      C     C7

Chciałeś zadziwić cały świat,

F                        e

A nie spłoszyłeś nawet ptaka

d                           G7

O ludziach nie ma mowy.

 

                C           G7        C         G7

Gdzie ten czas co miał się sprawdzić

           C                   G7 C G7

Przegadane noce w bieli.

           G                       a7

Gdyby nam się to dziś udało

           d    d7              G7

Cztery dni byśmy trzeźwieli.


                   C           G7           C       G7

Wróćmy do naszych dawnych rozmów.

                   C                     G7                 C  C7

Widzisz, nie poszło tak jak chciałeś

          F                        e

Życie szło na własnych nogach

                   d        G7            G

Czas jakby jechał tramwajem.

 

                   C           G7                     C                  G7

Wróćmy do naszych dawnych wspomnień

           C               G7 C G7

Sny dorastają jak dzieci

           G                                 a7

Przy stoliku, gdzie tak lubisz siadać

               d      d7                          G7       G

Wciąż podają życie klasy trzeciej.



Print Friendly, PDF & Email

Pod Papugami – III

e       a                F7                                e
„Pod Papugami” jest szeroko niklowany bar.
   e                   a       C7            H7                    e 
Nad szklaneczkami chorągiewką żółtą świeci skwar.
  e                         a     F7                                    e
Tu przed dziewczętami kolorowa słodycz stoi w szkle.
e                   a      C7                   H7            e
Wraz z papużkami chcą szczebiotać i kołysać się.

 E7                                                   a
Na napowietrznych swych huśtawkach,
 E7                                   a
Na parkietach i na mostach,
 D7                                            G
Według kolorów włosów, sukien
A                  H7
I według wzrostu.


 e           a        F7                                          e
„Pod Papugami” wisi lustro, w którym każdy ma
    e                       a        C7          H7                e
Most z lampionami, promenadę do białego dnia.

E7                                                   a
Na napowietrznych swych huśtawkach,
 E7                                   a
Na parkietach i na mostach,
 D7                                            G
Według kolorów włosów, sukien
A                  H7
I według wzrostu.


    e           a       F7                                        e
„Pod Papugami” nawet wtedy, gdy muzyki brak,
e               a          C7           H7                      e
„Pod Papugami” w kolorowe muszle gwiżdże wiatr,
      C7              H7                      e
W kolorowe muszle gwiżdże wiatr,
C7                              H7        e
W kolorowe muszle gwiżdże wiatr.

Print Friendly, PDF & Email

Wehikuł czasu – III

D              A           h      G
Pamiętam dobrze ideał swój
D        A      G              D
Marzeniami żyłem jak król
D           A      h               G
Siódma rano to dla mnie noc
D                     A             G              D
Pracować nie chciałem, włóczyłem się


D              A           h          G
Za to do puszki zamykano mnie
D      A             G            D
Za to zwykle zamykano mnie
D                   A                   h        G
Po knajpach grywałem za piwko i chleb
D            A                G           D
Na życiu bluesa, tak mijał mi dzień

A       h     G            D
Tylko nocą do klubu pójść
        A              h             G            D
Jam sesion do rana, tam królował blues
A           h              G             D
To już minęło, ten klimat ten luz
A              h         G                                       D
Wspaniali ludzie nie powrócą, Nie powrócą już


A       h     G            D

D                     A         h                     G
Lecz we mnie zostało coś z tamtych lat
D             A           G              D
Mój mały intymny muzyczny świat
D                   A                h           G
Gdy tak wspominam ten miniony czas
D        A                G                  D
Wiem jedno, ze to nie poszło w las


D               A        h              G
Dużo bym dał by przeżyć to znów
D            A      G           D
Wehikuł czasu to byłby cud
D                   A           h              G
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los
D                         A    G              D
Znów kwiatek do lufy wetknie mi ktoś





Print Friendly, PDF & Email

Gaj

D                                   A     e                           D
W splątanym gaju rąk i nóg szepczemy słowa święte,
jak szeptał kiedyś Młody Bóg bogini niepojętej.
D                    A        e                  D
Ole, ole, ole, ola, oli, bogini niepojętej.
Ole, ole, ole, ola, oli, bogini niepojętej.


D                                                A     e                     D
W czerwonym żarze rzewnych żądz płoniemy jak pochodnie
i opadamy w niebo, śniąc niewinnie i łagodnie.
D                                   A                           e             D
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, niewinnie i łagodnie.
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, niewinnie i łagodnie.

D                                               A   e                      D
W żałobnym chłodzie znanych ust szukamy pocieszenia,
słuchając, jak nam stygnie puls i mylą się znaczenia.
D                                   A     e                           D
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylą się znaczenia.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylą się znaczenia.


D                                   A     e                           D
Dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze.
Dopóki życie w nas się tli, dopóki są pieniądze.
D                                   A               e                         D
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, niech żyją młode żądze.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic dopóki są pieniądze.

D                       A     e                           D
Ole, ole, ole, ola, oli, niech żyją młode żądze
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
D                       A     e                           D
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.

Print Friendly, PDF & Email

Święty spokój

    G                          D               G
Kiedy będę mieć forsy jak lodu
               e                    A           D
Kiedy poznam rozkosze małżeństwa
                   G               C             G                      D          G
Czy przybędzie mi trochę rozumu – Trochę szczęścia…
                                       D                  G
Gdy się  wdrapię na szczyt tego świata
                  e            A           D
Poznam jego i czary i mary
                   e               C               G
Czy przybędzie mi trochę na dziei
                 D            G
     Trochę wiary…


         G                  D              G
A tymczasem leżę pod gruszą
               e               A            D
Na dowolnie wybranym boku
                 G              C                   G
I mam to, co na świecie najświętsze
                  D        G
Święty Spokój…
      G                   D               G
A tymczasem leżę pod gruszą
                   e        A             D
A świat obok płynie leniwie
           G           C                 G                                D      G
I niczego więcej nie pragnę – Wręcz przeciwnie…

      G                       D                 G
Gdy zasłużę na zbrodnię i karę
                e                   A                  D
Kiedy wygram, co jest do wygania
                   G             C                G
Czy się będą mi starzy znajomi
                  D        G
Jeszcze kłaniać…
      G                         D                   G
Gdy wybiorę się w podróż do nieba
                      e                A              D
Gdy mnie złożą w ostatnie  pudełko
                   G               C                G                  D          G  …
Gdy przypomni się kamyk zielony – Stare szkiełko…


      G                       D            G
A tymczasem leżę pod gruszą
               e               A            D
Na dowolnie wybranym boku
                 G              C                   G
I mam to, co na świecie najświętsze
                  D        G
Święty spokój…
      G                   D               G
A tymczasem leżę pod gruszą
                   e        A             D
A świat obok płynie leniwie
           G           C                 G                                D      G
I niczego więcej nie pragnę – Wręcz przeciwnie…

Print Friendly, PDF & Email

Czas relaksu – II

C                           e
Kiedy świat wielki hałasem mnie nuży
C7                             F
A w barze, ulica, ten sam nudny tłum
f                                          C      A7
Mój Pacard mnie niesie do celu podróży
d7                                     G7
U boku dziewczyna mych snów


C                            e
Czeka tam na nas bungallow mój mały
C7                                   F
Ukryty dyskretnie wśród skalistych gór
f                                 C          A7
Tu księżyc wschodzi jak nad Alabamą
d7              G7            C
Wystarczy przekręcić klucz


D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C C C7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas
D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C F C G7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas

C                             e
Kiedy zmęczeni po długiej podróży
C7                                        F
W ramiona padniemy znów sobie bez tchu
f                                         C            A7
Wtedy pomyślę, że świat, choć tak duży,
d7                                  G7
Najbardziej smakuje mi tu


C                           e
Wniosę bagaże i zaraz po chwili
C7                             F
W fotelu bujanym upadnę bez sił
f                               C           A7
Głowę pochylę nad szklanką Martini
d7       G7          C
A ona zaśpiewa mi


D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C C C7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas
D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C F C G7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas

C                           e
Teraz gdy w ciszy letniego poranka
C7                        F
Ptaki mnie budzą piosenką bez słów
f                                   C          A7
Gdy w oknie tańczy na wietrze firanka
d7                                   G7
Jak kocham powiedzieć mu


C                           e
Oddałbym chyba pieniądze i sławę
C7                                       F
Zapomniał, że życie gdzieś toczy swój rytm
f                              C                   A7
Oddałbym chętnie i świat niemal cały
d7                G7        C
Gdy ona tak śpiewa mi:


D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C C C7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas
D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C F C G7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas

Print Friendly, PDF & Email

A jeśli nie wrócę/ Morowe panny/

G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Do pierwszej piosnki słowika
Powiedzcie Jankowi ode mnie
G
Że jego w sercu nosiła
Przeproście matule jedyną
D                        C
Że wyszł bez pożegnania
Zabrakło czasu na słowa
G     
Gdy wybił dzwon do Powstania
D                               G
Gdy wybił dzwon do Powstania…

C D G

G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Nie płaczcie po mnie dziewczęta
Bóg Dobry ma ją w Swej opiece
G
A wola Jego jest święta
I chociaż jej życie miłe
D                                     C
W noc biegnie czarną jak przepaść
W sukience strachem podszytej
G     
Z kostuchą goni się w berka
D                                          G
Z kostuchą dziś goni się w berka…

C D G

G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Wieść wszelka o niej zaginie
Zasadźcie krzak róży nad Wisła
G
I dajcie mu jej imię
Niech w wolnej Warszawie wiosną
D                                     C
Na biało dumnie się kwieci
Niech cieszy oczy niewinne
G     
Od kul ocalonych dzieci
D                          G
Od kul ocalonych dzieci…

C D G


G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Mgła siwa siądzie na łąkach
Wiatr w niebie chmury rozgoni
G
Wychylą się brzozy do słońca
I chociaż jej wtedy nie będzie
D                                     C
Na próżno stąd nie odejdzie
Powróci do was jak żywa
G     
Wspomnicie ją kiedyś w piosence
D                          G
Wspomnicie ją w tej piosence…

Print Friendly, PDF & Email

Siłacz – II

C                        a                           F                 d                    G7
Spójrz Wystawy śmieją się z nas a ty wybrałaś znów właśnie mnie,
C                                      a          F              d          G
Bo wiesz, że gdy zimno – ubiorę i do siebie wezmę cię.

 

C                               E                                a                                 F    G
I niech noc przykryje nas jak końca świata świat w obawie przed świtaniem.
             C                       E                      a                                          F     G
Niczym król Karol kupie ci korale planet i w nich samych przy mnie staniesz.

 

C                            a                  F                    d            G
Świat w ramionach twoich jak ja – największy siłacz od lat.
C                         a                                   F                        d     G
To dziś staniemy znów twarzą w twarz – chodź, patrz, jak walczę.

 

C                                           E                                a                                 F    G
I wiesz – bez ziół smakujesz mi prorocze miewam sny jak pies, gdy śpi przy tobie
         C                                   E                                      a                                          F     G
Więc chodź – kopuła niebios drży, jak chleb smakujesz mi, ruszymy z posad bryłę świata.

Print Friendly, PDF & Email

Smak i zapach pomarańczy – II

        C                G                            F                                  C
Kto to pędzi \ tak przez miasto,- \ komu w tych ulicach \ ciasno.
                         G                        F                                C
Biegnę gryząc\ pomarańcze , – \ ziemia pod nogami \ tańczy.  \
F                       C                         F                                G
Biegnę gryząc  \ pomarańcze ,  -\  ziemia pod nogami \ tańczy. \

 

              C                                G              C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
              F                                 G              C
              Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

 

       C             G                   F                              C
Na około \ kipi życie  – \ I  ja mam się znako\micie.
                      G                    F                                 C
Wszyscy niosą \ oczy  jasne,  \ – Trotuary wprost  za \ ciasne.  \
F                      C                     F                               G
Wszyscy niosą \ oczy  jasne, – \  trotuary wprost za \ ciasne.  \

 

              C                                G              C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
              F                                 G              C
              Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

   C                   G                     F                                C
Przejmująco \ pachną lipy,  \ – rośnie mi po cichu \ broda.
                         G                        F                                    C
Wieczór aż od \ dziewcząt kipi, \ może czeka mnie przy\goda.
 F                      C                        F                                     G
Wieczór aż od \ dziewcząt kipi, \  może czeka mnie przy\goda. \

 

               C                                G              C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
              F                                G              C
              Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

 

   C                 G                  F                                         C
Lubię kiedy \ jest sobota, \ gdy po wszystkich już kło\potach.
                          G                       F                                 C
Lubię śpiewać, \ lubię tańczyć, \ lubię zapach pomara\ńczy.
 F                       C                       F                                 G
Lubię śpiewać, \ lubię tańczyć, \ lubię zapach pomara\ńczy.

 

               C                                  G                C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
               F                                  G               C
               Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

Print Friendly, PDF & Email

Don’t worry, be happy – polska wersja

H cis E H


Napisałem kilka słów,
cis
przychodzę do ciebie z nimi znów,
        E                      H
więc nie martw się, uśmiechnij się

Życie pełne jest kłopotów,
cis
dołków, górek, upadków i wzlotów,
        E                      H
ale nie martw się, uśmiechnij się


ref. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


Chciałeś w łółku dłużej zostać,
cis
ale budzik nie dał pospać,
        E                      H
uśmiechnij się i nie martw się

Na stole stos rachunków leży,
cis
w zlewie leży kupa talerzy,
        E                      H
ale nie martw się, uśmiechnij się


ref. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


Brak ci stylu, brak ci kasy,
cis
brak pomysłów i brak klasy,
        E                      H
ale nie martw się, uśmiechnij się

Bo gdy się martwisz i nad soba pastwisz,
cis
wszyscy dookoła łapią doła,
        E                      H
więc nie martw sie, uśmiechnij się.


ref. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Ragazza da Napoli

C                      a       C                a
Ragazzo da Napoli zajechał mirafiori
C                    A7              d  G
Na sam trotuar wjechał kołami
d                        G             d                   G  
Nosem prezent poczułaś, już taka jesteś czuła
d               G                C  G  
Więc pomyślałaś o nim bel ami


C                        a              C                   a
On ciemny był na twarzy, a prezent ci się marzył
C                     A7                  d  G
Za dziesięć centów torba w Pewexie
d                    G             d                G
Ty miałaś cztery złote, on proponował hotel
d                    G                   C  C7
I nie musiałaś zameldować i się


F                          G                  C    C7
Ty z nim poszłaś w ciemno damo bez matury
F                  G                C    C7
Koza ma prezencję lepszą niźli ty
F                  G                      C    C7
Czemu smętną minę masz i wzrok ponury
d                    G                      C
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi !

C                      a       C                a
On miał w kieszeni paszport, sprawdziłaś, a więc znasz to
C                    A7              d  G
Lecz on nie sprawdził, ile ty masz lat
d                        G             d                   G  
On mówił bella blonda, a popatrz, jak wyglądasz
d               G                C  G
Te włosy masz jak len, co w błoto wpadł


C                      a       C                a
Jak w oczy spojrzysz teraz swojego prezentera
C                    A7              d  G
Co dyskotekę robi i ma styl
d                        G             d                   G  
Straciłaś fatyganta – chciał kupić ci Trabanta
d               G                C  G  
Czy warto było za tych parę chwil?


F                          G                  C    C7
Twój ragazzo Forda Capri Ci nie kupi
F                  G                C    C7
Buona notte pewnie też nie powie ci
F                  G                      C    C7
Jeszcze wierzysz, że dla ciebie śpiewa Drupi
d                    G                      C     
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi!

C                      a       C                a
Poznałaś Europę, więc nie mów do mnie kotek
C                    A7              d  G
Ja nie wiem co Volksvagen, a co Ford
d                        G             d                   G  
Nie jestem tak bogaty, nie wezmę cię do chaty
d               G                C  G  
I przestań mnie nazywać „my sweet lord”


F                          G                  C    C7
Ty nie będziesz moją Julią Capuletti
F                  G                C    C7
Inny wszak niż ja Romeo ci się śni
F                  G                      C    C7
W żadnym calu nie wyglądam jak spaghetti
d                    G                      C     
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi!


F                          G                  C    C7
Gdy ci pizzę stawiał rzekł „prego mangiore”
F                  G                C    C7
To pamiętać będziesz po kres swoich dni
F                  G                      C    C7
Tęskniąc za nim jak złotówka za dolarem
d                    G                      C
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi!

Print Friendly, PDF & Email

Wiosenna pieśń radości

a                             d

Idzie sobie wiosna, słychać świergot ptaka

a                             E

Ładna to piosenka, tylko głupia taka

a                                d

Już przyleciał bocian i w kałuży grzebie

a                                     E

Mnie to nie przeszkadza, dalej będzie głupiej

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

 

a                                d

Rozmarzają rzeki, płynie kra do morza

a                                     E

Zwrotka nie najgorsza, tylko rymu nie ma

a                                d

Budzi się przyroda, już wesoło wszędzie

a                                     E

Bać się nie ma czego, znowu refren będzie

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

 

a                                d

Słońce raźniej świeci, dym się w polu snuje

a                                     E

Zupełnie bez sensu, ale się rymuje

a                                d

Stokrotki na polach, już się cieszą dzieci

a                                     E

Bo dla nich jest wiosna – dla nas refren trzeci

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

a                                d

Rosną sobie kwiatki, w gniazdach są pisklęta

a                                     E

Przyroda jak zwrotka niedorozwinięta

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

 

a                                d

Wiosna już po zimie, w myśl ludowych przysłów

a                                     E

Ja już nie mam zdrowia do tych idiotyzmów

a                                d

Kończy się piosenka, śniegu nie ma prawie

a                                     E

Głosić głupie teksty nawet ja potrafię

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

Print Friendly, PDF & Email

Odpływają kawiarenki – I

C          F                  C
A kiedy już przyjdzie czas
              G              C
pełne po brzegi są kawiarenki
C             F               C
pod okna ich, całe z gwiazd,
               G                                                  C     G C
gdzieś w zakamarki wielkich miast ciągnie nas.

          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
         G                                                    C
małe tak, że zaledwieś wszedł, zniżasz głos aż po szept.
         a                          d
Mimochodem, kamień w wodę,
               G                                                          C
wpadnie coś, z bardzo wielkich spraw w czarną toń małych kaw.


          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
             G                                         C
z cienia w pół i ze świata w pół, ty i ja, i nasz stół,
        a                            d
za witrażem szklanych marzeń
          G                                               C    G7/C
ledwo świat poznajemy już, choć jest tuż.

C               F               C
Miejsc koło nas coraz mniej,
              G                      C
już dymi z okien złotym obłokiem
C             F            C
i barman już woła nas
               G                                      C G C
już kawiarenka rusza w rejs, wielki rejs.


          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
         G                                                C
stolik nasz w nieważkości lamp krąży tu, krąży tam.
     a                 d
Filiżanki, białe ptaki,
       G                                               C
lecą wprost w kolorowy dym, płyną w nim, giną w nim.
         a                 d
Pan i Pani zaszeptani,
           G                                               C
któż to wie, gdzie naprawdę są, ona z nim, i on z nią.


          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
         G                                                    C
porwą gdzieś w siódme niebo aż, stolik nasz.

Print Friendly, PDF & Email

Płonie ognisko

           d            A7         d

Płonie ognisko i szumią knieje

         e        A7            d

Drużynowy jest wśród nas

d               A7               d

Opowiada starodawne dzieje

A                A7             d

Bohaterski wskrzesza czas

 

F                                              C

O rycerstwie spod kresowych stanic

g                                                d

O obrońcach naszych polskich granic

d                     A7                 d

A ponad nami wiatr szumny wieje

A             A7     d

I dębowy huczy las

           d            A7         d

Już do odwrotu głos trąbki wzywa

         e        A7            d

Alarmując ze wszech stron

d               A7               d

Staje wiara w ordynku szczęśliwa

A                A7             d

Serca biją w zgodny ton

 

F                                              C

Każda twarz się uniesieniem płoni

g                                                d

Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni

d                     A7                 d

A z młodzieńczej się piersi wyrywa

A             A7     d

Pieśń potężna, pieśń jak dzwon

           d            A7         d

Zgasło ognisko i szumią drzewa

         e        A7            d

Spojrzyj weń ostatni raz

d               A7               d

Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa

A                A7             d

Że na zawsze łączą nas

 

F                                              C

Wspólne troski i radości życia

g                                                d

Serc harcerskich zjednoczone bicia

d                     A7                 d

I ta przyjaźń najszczersza prawdziwa

A             A7     d

Co na zawsze łączy nas

Print Friendly, PDF & Email

Ja mam tylko jeden świat – II

D                     e
Kiedy w piątek słońce świeci
A7                       D
Serce mi do góry wzlata
D                  e
Że w sobotę wezmę plecak
A7                             D
W podróż do mojego świata.


D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.


D                     e
Dla mnie w mieście jest za ciasno
A7                       D
Wśród pojazdów, kurzu, spalin
D                     e
Ja w zieloną jadę ciszę
A7                       D
W ścieżki pełne słodkich malin.

D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.


D                     e
Myślę leżąc pośród kwiatów,
A7                       D
Przy jęczmienia żółtym łanie
D                     e
Czy przypadkiem za pół wieku
A7                       D
Coś z tym światem się nie stanie.


D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.

D                     e
Chciałbym, żeby ten mój świat
A7                       D
Przetrwał jeszcze z tysiąc lat
D                     e
Żeby mogły nasze dzieci
A7                       D
Z tego świata też się cieszyć.

D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Jesień w górach

a                                      d

Lato zamknięte kluczem ptaków

  G                                 C

Zostawia tylko swe wspomnienia.

   d                                a

Jesień odważnie stawia kroki

  H7                                E7

Zaczyna mgłami dyszeć ziemia

 

           a                         d

A w górach nie ma już nikogo

 G                                  C

Niebo nas straszy niepogodą

  d                                  a                     

Lato do ciepłych stron umyka

H7(E7)                                   E7(a)

W skłębionych chmurach i strumykach

a                                d

Na niebie mokrym od jesiennej słoty

  G                                 C

Koczuje tabor żalu i tęsknoty.

   d                                a

A drzewa pogubiły liście

  H7                                E7

Na wczesne mrozów przyjście.

 

           a                         d

A w górach nie ma już nikogo

 G                                  C

Niebo nas straszy niepogodą

  d                                  a                     

Lato do ciepłych stron umyka

H7(E7)                                   E7(a)

W skłębionych chmurach i strumykach

a                                d

Wiatr tylko plącze się dokoła

  G                                 C

Na wrzosach pajęczyny wiesza.

   d                       a

I zasypiają letnie zioła,

  H7                                E7

Jak w smutnych strofach tego wiersza

Print Friendly, PDF & Email

Pukam do nieba bram – II

C                   G                   d

Ta miedziana blacha parzy pierś
C                  G                       F

Nie chcę już bronić waszych prawd
C            G                             d

Zapada zmrok i nic nie widzę już
C      G                    F

Pora pukać do tych bram

 

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

C            G                  d

Zetrzyj z mojej twarzy krew
C             G                       F

Przez nią świat jest pełen plam
C                          G              d

Nie wiem skąd się wziął mój gniew
C         G                     F

I znów pukam do tych bram

 

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

C        G             d

Pistolety zabierz też
C           G                     F

Niech je skryje w sobie piach
C                G                  d

Ten czarny obłok spowił mnie
C             G                     F

I chcę już pukać do tych bram

 

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

Print Friendly, PDF & Email

Znów wędrujemy – III

          e                             h

Znów wędrujemy ciepłym krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

e                       h

Ptaki powrotne umierają

C

Wśród pomarańczy na rozdrożach

C                               D

Na fioletowoszarych łąkach

G                                    C

Niebo rozpina płynność arkad

a                                      e

Pejzaż w powieki miękko wsiąka

                 C (e)  h         C D

Zakrzepła sól na nagich wargach

   e                                 h

A wiczorami w prądach zatok

              C                    D

Noc liże morze słodką grzywą

E                                            h

Jak miękkie gruszki brzmieje lato

              C

Wiatrem sparzone jak pokrzywą

C                                D

Przed fontannami perłowymi

               G                        C

Noc winogrona gwiazd rozdaje

          a                          e

Znów wędrujemy ciepłą ziemią

         C             D

Znów wędrujemy ciepłym

e          h

Krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

e                       h

Ptaki powrotne umierają

           C

Wśród pomarańczy na rozdrożach

             C D G C a e C D                                         

         e                              h

Znów wędrujemy ciepłym krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

e                      h

Ptaki powrotne umierają

C

Wśród pomarańczy na rozdrożach

C                          D

Przed fontannami perłowymi

G                                  C

Noc winogrona gwiazd rozdaje

          a                          e

Znów wędrujemy ciepłą ziemią

         C             D

Znów wędrujemy ciepłym

e          h

Krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

 

e h C D E

Print Friendly, PDF & Email

Przeszłość / Minulost – II

D                                                 A
Niczym po nocy do drzwi kołata jakiś gość
e                                                 G                   A

Ciągle zza rogu wygląda Ciebie nigdy nie ma dość
D                                               A

Włosy, ubranie, buty skórzane ma tak jak Ty
e                                                     G          A

I chociaż kuleje w końcu dorówna krokom Twym
I powie:

 

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Otwórz je sam
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                       A
Nic nie przypomni węzeł, co nosisz po świecie
e                                                       G                     A

Już nie pamiętasz, co wtedy miałeś kupić w markecie
D                                                 A
To, co zgubiłeś znika jak pociąg w oddali
e                                                                  G             A

Dziewczyna to wszystko niesie w plecaku lecz się nie żali
I mówi:

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                         A
Przenigdy koron drzew nie dosięgnie łąkowy perz
e                                                      G                   A

Czerwony tramwaj świeci ślepiami niczym nocą zwierz
D                                                     A
Dumna Twa głowa w oknie opada na szyję
e                                               G               A

A motorniczy, który Cię wiezie dawno nie żyje

 

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                          A
Nie ma na wierzbie grusz a pokrzywy to nie gaj
e                                                           G          A

Nie musisz kończyć tego, co jadłeś wczoraj…przedwczoraj
D                                                         A
Patrz, w miodzie winogrona, migdały solone
e                                                       G                     A

Siedzisz wygodnie a Ona stawia to wszystko na stole

I mówi:

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                    A
Leżysz przy ścianie a Ona obok – w pościeli
e                                                     G          A

Dziś Cię odwiedzą Ci, którzy byli, ale minęli
D                                                  A
Każdego poznasz, bo ich imiona pamiętasz
e                                                      G                    A

A rano ją ujrzysz, jak obok Ciebie w kłębek zwinięta
Szepnie Ci:

 

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

Print Friendly, PDF & Email

Lucy Phere

Wstęp: CGF

CFC

C

Więc Lucyfer rzekł do mnie

  F
Pogadajmy spokojnie

C                          G                         F
Hej chłopaku, jak chcesz dźwignąć swój los?

G
Nawet głupi ci mówi

   a                   F          
Nie podskoczysz królowi

  a                   G             F
Lepiej ze mną nabijaj swój trzos

 

 C
Chodźmy razem więc w drogę

F
Będziesz mówił o Bogu

C                 G                 F
Ja ci zrobię fantastyczny PR

 G        

Kiedy trzeba się schowam

a                F
Kiedy trzeba zachowam

  a                   G                    C
Jestem Lucy, a ty będziesz big star

 

 C
Popatrz jak tu jest pięknie
F
Już czekają dziewczęta
C                 G                 F
Mówią słodko, wielbimy dziś cię
 G        

Moja trawa zielona
a                F
Kokainy ramiona
  a                   G                    C
Mogą pomóc jeśli będzie ci źle.

 C
Me królestwo jest wielkie
F
To co ludzkie jest piękne

C                 G                 F
Możesz mówić, że Bóg to twój dar
 G        

Mocno ściśnij me dłonie
a                F
I pamiętaj o żonie
  a                   G                    C
Ja ci zrobię fantastyczny PR

 

 C
Mój alkohol ma power
F
Na twe smutki i żale
C                 G                 F
Teraz dobrze to czujesz i wiesz
 G        

Nawet Jezus pił wino
a                F
Więc się napij z dziewczyną
  a                   G                    C
A po kłótni najlepszy jest seks

 

 C
Patrz kobiety cię pragnę
F
Coraz mocniej cię łakną
C                 G                 F
Jesteś królem dziś większym niż Bóg
 G        

Ja to wszystko sprawiłem
a                F
Ja ci dałem tę siłę
  a                   G                    C
Teraz chłopcze, czas spłacić swój dług

 

 C
Teraz należysz do mnie
F
Ja cię srodze upodlę
C                 G                 F
Możesz mówić, ze Bóg to twój wódz
 G        

Będziesz taplał się w błocie
a                F
Kiedy trzeba pomogę
  a                   G                    C
Ale potem upodlę cię znów

C
Lucy, ja już nie mogę
F
Wolę chyba być z Bogiem
C                 G                 F
Czemu na mnie uparłeś tak się
 G        

Nie wymiękaj dziecino
a                F
Jesteś moją ptaszyną
  a                   G                    C
Będę z tobą na dobre i złe

 

 C
Jestem najlepszym kumplem
F
Posmutniałeś okrutnie
C                 G                 F
Ja zachcianki potrzeby twe znam
 G        

Powiedz czy chcesz do baru
a                F
Czy do konfesjonału
  a                   G                    C
Jeśli trzeba zaprowadzę cię tam

 

 C
Chodźmy razem więc w drogę
F
Będziesz mówił o Bogu
C                 G                 F
Ja ci zrobię fantastyczny PR
 G        

Kiedy trzeba się schowam
a                F
Kiedy trzeba zachowam
  a                   G                    C
Jestem Lucy Phere a ty będziesz big star

 G        

Kiedy trzeba się schowam
a                F
Kiedy trzeba zachowam
  a                   G                    C
Jestem Lucy a ty będziesz big star

Print Friendly, PDF & Email

Tolerancja. – IV


D                                                              A

Dlaczego nie mówimy o tym co nas boli-otwarcie,

                                                          D

Budować ściany wokół siebie marna sztuka,

D

Wrażliwe słowo, czuły dotyk

A

Wystarczą,

D                             A                   D A D

Czasami tylko tego pragnę, tego szukam.

 

D           A

Na miły Bóg,

               D               G         A

Życie nie tylko po to jest by brać,

               D                G            A

Życie nie po to by bezczynnie trwać,

        D              G                      A

I aby żyć siebie samego trzeba dać.


D                                                              A

Problemy twoje, moje, nasze boje-polityka,

                                                          D

A przecież każdy włos jak nasze lata policzone,

D

Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień

A

Niech rzuci,

D                             A                   D A D

Daleko raj gdy na człowieka się zamyka.

 

D           A

Na miły Bóg,

A             D               G         A

Życie nie tylko po to jest by brać,

A             D                G            A

Życie nie po to by bezczynnie trwać,

A      D              G                      A

I aby żyć siebie samego trzeba dać.



Print Friendly, PDF & Email

Czego tylko chcesz

                   D         A

w ogrodzie bratki i róże
h                           fis

druga łazienka na górze
          G

czego tylko chcesz
             D

od razu u mnie masz

 

                  D              A

w tej szafie buty w tej kiecki
           h               fis

dobry samochód niemiecki
           G

czego tylko chcesz
                 D

normalnie sobie bierz

 

e                                                  G                            D

moja królowa była wymiarowa to co się ma zmarnować
e                                                     G                      D

z ciebie kochanie co będę udawał też niezły baby kawał
A                                                 G                      D

dzieci dorosły no to się wyniosły już mają swoje życie
A                                                         G            e

najmłodszy Józek też rok po maturze no to się polubicie

 

D                           A

to co wystaje się schowa
               h      fis

da sobie radę krawcowa
           G

czego tylko chcesz
                  D

przed tobą jeszcze jest

            e                                               G             D

a przez chłopaka nie ma po co płakać jak to taki gnojek
              e                                             G                      D

przecież ci mówię ciebie i dzieciaka ja przyjmę tak jak swoje
         A                                  G                       D

no to na zdrowie tylko zapamiętaj jak ci ktoś dokuczy
A                                               G                  e              A

zaraz mi powiedz dorwie się klienta zamknie dziób na kluczyk
G                                                                                D

normalna sprawa naucz się udawać mów że się nie przejmujesz
G                                                                                     D

niech nikt się nigdy nie domyśli nawet co tak naprawdę czujesz
G                                                                   D

zobaczysz minie jakiś czas w końcu zejdą z nas
           G                                          D

a teraz kawy sobie zrób obgadamy ślub
G                                                                    D

i baw się baw śmiej się śmiej niech ci będzie lżej
G                                            D

człowiek bawi się i zapomina że
G

że kiedyś tam został sam
                                 D

że kiedyś tam został sam
                                 G

że kiedyś tam został sam
                                     D

że kiedyś tam zostanie sam

w ogrodzie bratki…

w tej szafie buty…
…czego tylko chcesz…

Print Friendly, PDF & Email

O sobie samym – I

Wstęp : D E7 G D x2
D                                          E7
Kiedy tak patrzysz na mnie i czuję twój lęk
G                                   D
Taki sam jak mój przed nieznanym
D                               E7
Nie wiem co będzie z nami
G                                           D
I niewiele wiem sam o sobie samym

 

D                                       E7
Patrz tylu ludzi pobłądziło gdzieś
G                                   D
Ich domy rozpadły się i straciły sens
D                               E7
Nie wiem co będzie z nami
G                                           D
I niewiele wiem sam o sobie samym

 

D G h A
Uuu…. uuu…. x2

D                                            G
Lecz proszę Cię teraz uwierz mi
h                                               A
Nie ważne w życiu są przyszłe dni
D                                          G
Ja wierzę że miłość zawsze trwa
h                                                   A
Choćby zło miało swój najlepszy czas

 

D G h A
Uuu…. uuu…. x2

 

D                                            G
Patrz tylu ludzi błądzi gdzieś
h                                               A
Ich domy rozpadły się i straciły sens
D                                   G
Więc jeśli piękno żyje w nas
h                                               A
To dajmy mu siłę i pozwólmy mu trwać

 

D G h A
Uuu…. uuu…. x2

D                                            G
Ja wiem więc proszę uwierz mi
h                                               A
Nieważne w życiu są przyszłe dni
D                             G
I jeśli piękno żyje w nas
h                                               A
To dajmy mu siłę i pozwólmy mu trwać

Print Friendly, PDF & Email

Na stacji Jerzego z Poděbrad

D D G A h h A D

D D                            G                       A

Widzimy się co dzień na schodach w metrze,

D D                                G          A

gdy ona jedzie na dół – a ja na powierzchnię

h

Ja wracam z nocnej zmiany,

fis

ty pracujesz rano

G               A

Ja jestem niewyspany,

D                h

ty z twarzą zatroskaną

 

e              A            D              h

A schody jadą, choć mogłyby stać

e            A              D D          (D D) G D h h A D

na stacji Jerzego z Poděbrad

 

D D                    G                       A

Praga o szóstej jeszcze sennie ziewa

D D                         G              A

i tylko my naiwni – robimy co trzeba

h

Ja spieszę się z kliniki,

fis

gna do kiosku ona

G               A

Zmęczone dwa trybiki,

D                h

dwie wyspy wśród miliona

 

e              A            D              h

A schody jadą, choć mogłyby stać

e            A              D D          (D D) G D h h A D

na stacji Jerzego z Poděbrad

D D                                  G             A

Choć o tej samej porze – randki są ruchome,

D D                                    G                     A

bo w tym tandemie każdy jedzie w swoją stronę

h

Ja w lewo, ona w prawo

fis

nie ma odwrotu

G               A

ją czeka Rude pravo

D                h

a na mnie pusty pokój

 

e              A            D              h

A schody jadą, choć mogłyby stać

e            A              D D          (D D) G D h h A D

na stacji Jerzego z Poděbrad

D D                                         G                       A

Na czarodziejskich schodach czuję w sercu drżenie,

D D                                G              A

gdy kioskareczka Ewa śle mi swe spojrzenie

h

W pospiechu ledwie zdążę

fis

szepnąć – „witam z rana”,

G               A

bo całowania w biegu

D                h

surowo się zabrania

 

e              A            D              h

A schody jadą, choć mogłyby stać

e            A              D D          (D D) G D h h A D

na stacji Jerzego z Poděbrad

D D                            G                       A

A Praga drzemie i nic jeszcze nie wie

D D                                G          A

o dwojgu zakochanych, zapatrzonych w siebie

h

Już tęsknią nasze włosy

fis

w pędzie poplątane

G               A

do tego, co nas czeka

D                h

do tego, co nieznane

 

e              A            D              h

A schody jadą, choć mogłyby stać

e            A              D D          (D D) G D h h A D

na stacji Jerzego z Poděbrad

Print Friendly, PDF & Email

Wielka miłość – II

a7                              d7    G7                        C7+
Czekasz na tę jedną chwilę, serce jak szalone bije,
F7+                         d6  E7sus4     E7      a
Zrozumiałem po co żyję, wiem że czujesz to co ja.
a7                        d7          G7                          C7+
Ej za krótko trwa godzina, niech się chwila ta zatrzyma,
F7+                                   dm6        E7sus4                        E7
Swoim szczęściem chcę nakarmić, calutki świat zdziwiony tak.

 

a7        d7       G7 C7+        F7+     d7         E75+  E7  amsus4   a

Wielka miłość nie wybiera, czy jej chcemy nie py – ta nas wca – le,

a7        d7       G7       C7+ F7+ d7        E75+ E7      a
Wielka miłość wielka siła, zostajemy jej wier – ni na zawsze.

a7                              d7    G7                        C7+
Miną lata gwiazdy zgasną, fotografie w głowie zasną,

F7+                             d6          E7sus4     E7      a
Gdy nas ludzka złość rozłączy, ja i tak odnajdę Cię,

a7                          d7          G7                          C7+
Kiedy rozum każe zwątpić, czekaj zdąży świecy płomień,
F7+                                   dm6        E7sus4                E7
Bo po drugiej rzeki stronie, ja dobrze wiem tam ogród jest.

 

a7        d7       G7 C7+        F7+     d7         E75+  E7  amsus4   a

Wielka miłość nie wybiera, czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
a7        d7       G7       C7+ F7+ d7        E75+ E7      a
Wielka miłość wielka siła, zostajemy jej wier – ni na zawsze.

G7                                 E7sus4                                C7+
|—–1—|———|———| |———-|———|———| |———-|———|———|
|———-|———|———| |———-|———|———| |———-|———|———|
|———-|———|———| |———-|—-2—|———| |———-|———|———|
|———-|———|———| |———-|———|———| |———-|—2—-|———|
|———-|—–2–|———| |———-|—-3—|———| |———-|———|—4—-|
|———-|———|—-3—| |———-|———|———| |———-|———|—3—-|

F7+                                 dm6                              E75+

|———-|———|———| |———-|———|———| |———-|———|———|
|—-1—-|———|———| |———-|———|—-4—| |—-2—-|———|———|
|———-|—-2—|———| |———-|—-2—|———| |—-1—-|———|———|
|———-|———|—-3—| |———-|———|—-3—| |———-|———|———|
|———-|———|———| |———-|—-1—|———| |———-|—-3—|———|

|———-|———|———| |———-|———|———| |———-|———|———|

amsus4

|———-|———|———|
|———-|———|—4—-|
|———-|—-3—|———|
|———-|—2—-|———|
|———-|———|———|
|———-|———|———|

Print Friendly, PDF & Email

Ostatnia nocka

a                         G              C

Boli mnie głowa i nie mogę spać,

F                       E
chociaż dokoła wszyscy już posnęli,

a                       G                C
nie mogę leżeć a nie mogę wstać,

F                       E
mija ostatnia nocka w mojej celi.

 

a                         G              C

Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,

F                       E
nocny reflektor teren przeczesuje,

a                         G              C

owo światło to jak ja dobrze znam,

F                       E
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.

 

                 a   G         C  F           E

Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę,
wierzę jej czy nie wierzę.

 

a                         G              C

Ostatnia doba jutro będę tam,
F                       E
ale na razie ciągle jestem tutaj,
a                         G              C

nie mogę leżeć a nie mogę spać,
F                       E
„gad” po „betonce” kamaszami stuka.

a                         G              C

Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,

F                       E
nocny reflektor teren przeczesuje,

a                         G              C

owo światło to jak ja dobrze znam,

F                       E
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.

 

                 a   G         C  F           E

Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę,
wierzę jej czy nie wierzę.

a                         G              C

Boli mnie głowa i nie mogę spać,
F                       E
chociaż dokoła wszyscy już posnęli,
a                         G              C

nie mogę leżeć a nie mogę wstać,

F                       E
parę lat życia darmo diabli wzięli

 

a                         G              C

Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,

F                       E
nocny reflektor teren przeczesuje,

a                         G              C

owo światło to jak ja dobrze znam,

F                       E
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.

 

                 a   G         C  F           E

Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę,
wierzę jej czy nie wierzę.

a                         G              C

Gdy przyjdzie ranek stanę u twych bram,
F                       E
się pożegnałem bez do widzenia,
a                         G              C

nie wiem czy będziesz tam ,
F                       E
nie ma znaczenia wychodzę z więzienia.

 

a                               G                   C

Tylko noc, noc, noc, płoną światła ramp,

F                       E
nocny reflektor teren przeczesuje,

a                         G              C

owo światło to jak ja dobrze znam,

F                       E
nigdy nie gaśnie ktoś zawsze obserwuje.

 

                 a   G         C  F           E

Nie wiem czy wierzę jej czy nie wierzę,
wierzę jej czy nie wierzę

Print Friendly, PDF & Email

Boso

d                                    B

Nieużyty frak dziurawy płaszcz znoszony but

d                                              B

zapomniany szal zaszył się w kąt niemodny już

C                                      B

Każda rzecz o czymś śni odstawiona

C                                                 B                 A

jeszcze chce modna być zanim cicho skona

 

B                   a

I dopiero gdy zawoła Bóg
B                                         a

To pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
g

Pójdę boso
g7

Pójdę boso
C

Pójdę boso
c C

Pójdę boso

d                                         B

Zagubiony gdzieś parasol, z nim czekam na deszcz

d                                            B

Zegar nie wie jak bez moich rąk ma życie wieść

C                                      B

W wielki stos piętrzą się odłożone

C                                             B                 A

każda chce żeby ją wziąć na druga stronę

 

B                   a

I dopiero gdy zawoła Bóg
B                                         a

To pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
g

Pójdę boso
g7

Pójdę boso
C

Pójdę boso
c C

Pójdę boso

 

d C F g

Zamkną za mną drzwi (pójdę boso)
d C F g

Nie zabiorę nic (pójdę boso)
d C F g

Zamkną za mną drzwi (pójdę boso)
d C F g

Nie zabiorę nic

B                   a

I dopiero gdy zawoła Bóg
B                                         a

To pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
g

Pójdę boso
g7

Pójdę boso
C

Pójdę boso
c C

Pójdę boso

 

d C F g

Zamkną za mną drzwi… (pójdę boso) ( x4

Print Friendly, PDF & Email

Odpowie ci wiatr

C F C a

Przez ile dróg musi przejść każdy z nas,

C F G

By mógł człowiekiem się stać?

C F C a

Przez ile mórz lecieć ma biały ptak,

C F G

Nim w końcu spadnie na piach?

C F C a

Przez ile lat będzie kanion ten trwał,

C F G

Nim w końcu rozkruszy go czas?

 

F G C a

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,

F G C

Odpowie ci bracie tylko wiatr

C F C a

Przez ile lat będzie trwał górski szczyt,

C F G

Nim deszcz go na mórz zniesie dno?

C F C a

Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt,

C F G

Nim wolność w nim wpisze ktoś?

C F C a

Przez ile lat nie odważy się nikt

C F G

Zawołać, że czas zmienić świat?

 

F G C a

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,

F G C

Odpowie ci bracie tylko wiatr

C F C a

Przez ile lat ludzie giąć będą kark

C F G

Nie wiedząc, że niebo jest tuż?

C F C a

Przez ile łez, ile bólu i skarg

C F G

Przejść trzeba i przeszło się już?

C F C a

Jak blisko śmierć musi przejść obok nas

C F G

By człowiek zrozumiał swój los

 

F G C a

Odpowie ci wiatr wiejący przez świat

F G C

I ty swa odpowiedz rzuć na wiatr

Print Friendly, PDF & Email

Dobranoc

        D7+                                                                                    e7
Dobranoc, dobranoc mężczyzno, zbiegany za groszem jak mrówka
                                                                                                  D9       D
dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach
       h7                                                        A7+            A 
Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą
          a7                                                                h7           
Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w PKO
         g7                             g*            C             F                A7 
Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren
         D7+                                             A7/6     D7+
Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas  na  sen

 

        D7+                                                                                   e7

Dobranoc, dobranoc niewiasto skłoń główkę na miękką poduszkę

                                                                                                     D9      D

dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem

            h7                                                          A7+                 A  

niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce

         a7                                                        h7                        

co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje

     g7                            g*            C              F              A7  

a teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen

         D7+                                             A7/6     D7+

Dobranoc, dobranoc niewiasto, już czas na sen

        D7+                                                                               e7

Dobranoc, dobranoc ojczyzno, już księżyc na czarnej lśni tacy

                                                                                         D9  D

dobranoc, i niech Ci się przyśnią pogodni, zamożni Polacy

       h7                                                                A7+            A  

że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci

     a7                                                                    h7            

i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci

         g7                       g*            C             F             A7  

i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen

         D7+                                             A7/6     D7+

Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen

 

D9 – 0/3/2/0/0/0
A7/6 – 2/2/0/2/0/0

Print Friendly, PDF & Email

Oprócz błękitnego nieba

d C A7 B C

d C A7 B C

d d

 

d                   C
kiedy jestem sam
A7                  B                             C
przyjaciele są daleko daleko, ode mnie, ode mnie
A7                                         d d
gdy mam wreszcie czas dla siebie

 

d                  C
Kiedy sobie wspominam
A7       B        C
dawne dobre czasy
A7                    d
czuję się jakoś dziwnie
d
dzisiaj noc jest czarniejsza

 

B         C                d d
oprócz błękitnego nieba
B        C                  d d
nic mi dzisiaj nie potrzeba

d                                   C
Gdzie są wszystkie dziewczęta
A7                      B                             C
które kiedyś tak bardzo, tak bardzo kochałem, kochałem
         A7                                                    d d
kto z przyjaciół pamięta, ile razy dla nich przegrałem

 

d                           C
W gardle zaschło mi
A7           B                                C
i butelka zupełnie, zupełnie już pusta, już pusta
A7                                        d d
nikt do drzwi już dzisiaj nie zastuka

 

B         C                d d
oprócz błękitnego nieba
B        C                  d d
nic mi dzisiaj nie potrzeba

B         C
oprócz drogi szerokiej
d          d
oprócz góry wysokiej
B         C
oprócz kawałka chleba
d          d
oprócz błękitu nieba
B          C
oprócz słońca złotego
d          d
oprócz wiatru mocnego
B         C                d d
oprócz błękitnego nieba
B        C                  d d
nic mi dzisiaj nie potrzeba

Print Friendly, PDF & Email

Bieszczadzkie Anioły

a
Anioły są takie ciche
G
zwłaszcza te w Bieszczadach
a
gdy spotkasz takiego w górach
e
wiele z nim nie pogadasz
C                              G
Najwyżej na ucho ci powie
C                                F
gdy będzie w dobrym humorze
C                           G
że skrzydła nosi w plecaku
a                e         a
nawet przy dobrej pogodzie


a
Anioły są całe zielone
G
zwłaszcza te w Bieszczadach
a
łatwo w trawie się kryją
e
i w opuszczonych sadach
C                       G
W zielone grają ukradkiem
C                         F
nawet karty mają zielone
C                           G
zielone mają pojęcie
a                e         a
a nawet zielony kielonek

C        G                                             a
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
C                             G           a
dużo w was radości i dobrej pogody
C                     G                   a
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
C                             G           a
gdy skrzydłem cię dotkną już jesteś ich bratem



Anioły są całkiem samotne
G
zwłaszcza te w Bieszczadach

w kapliczkach zimą drzemią
e
choć może im nie wypada
C                              G 
Czasem taki anioł samotny
C                                F 
zapomni dokąd ma lecieć
C                 G 
i wtedy całe Bieszczady
a       e         a 
mają szaloną uciechę

C        G                                             a
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
C                             G           a
dużo w was radości i dobrej pogody
C                     G                   a
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
C                                      G                  a
gdy skrzydłem cię tronca już jesteś ich bratem



Anioły są wiecznie ulotne
G
zwłaszcza te w Bieszczadach

nas też czasami nosi
e
po ich anielskich śladach
C                              G 
One nam przyzwalają
C                                F 
i skrzydłem wskazują drogę
C                           G 
i wtedy w nas się zapala
a                e         a 
wieczny bieszczadzki ogień


C        G                                             a
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
C                             G           a
dużo w was radości i dobrej pogody
C                     G                   a
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
C                             G           a
gdy skrzydłem cię musna już jesteś ich bratem

Print Friendly, PDF & Email

U studni

   E                                        A
Spotkamy się kiedyś u studni
                                E
Wkoło będzie zielono
      E
Nasze żony będą odświętne
      A                    H
Nawet wódkę wypić pozwolą


   E                                        A
Spotkamy się kiedyś u studni
                                E
Takiej zwykłej – z kołowrotem
      E
Woda w niej będzie chłodna
      A                    H
W świat uwierzymy z powrotem

    A
Spotkamy się kiedyś u studni
    H                                       E
Być może że na drugim świecie
    A
Bóg przecież jest łaskawy
  H                                E
I pewnie da nam tę pociechę


A H E 2x


   E                                        A
Spotkamy się kiedyś u studni
                                E
Z wiecznie żywą wodą
      E
Bellona też zaprosimy
      A                    H
On przecież będzie polewał

A
Spotkamy się kiedyś u studni
H E
I będziemy znów tacy młodzi
A
Nasze żony będą piękne
H E
Nam wódka nie będzie szkodzić


A H E 2x


A
Żony wódkę nam wypiją
H E
I będzie trzeba je dobić

Print Friendly, PDF & Email

Jeść, pić, kochać – I

C                                G  C                                          G G7
Kiedy poranną sączę kawę rozgrzany po niedawnym śnie
C                                           G C    d                              G G7
przeglądam pierwsze strony gazet i mówiąc szczerze boję się
C                    G C
Wokół ruiny i pożogi
C                                  G
płyną powodzie spada śnieg
d                                    G              d                         G
i wszędzie twarze pełne trwogi bo zbliża się kolejny wiek


C                    G                       C
Więc ci dziękuję losie choćby tylko za to
F                    d                 G
że nie musiałem się urodzić pod wulkanem
C                   C7             F
że średni u nas klimat i przeciętne lato
d                                    G
ale dzieciaki są przeważnie roześmiane
C             G                         C
i chociaż czasem przyfruwają szare dni
F                       d                 G
a przez mój ogród nie chce płynąć żyła złota
C                        C7               F
to przecież zawsze mogłem robić rzeczy trzy

C      d    C     G
jeść, pić, kochać

C                                G  C                                      G G7
Kiedy poranną sączę kawę i topię w niej niedawny sen
C                                           G C    d                                    G G7
przeglądam pierwsze strony gazet to jedno wiem naprawdę wiem
C                             G C
Gdy dookoła puste słowa
C                                  G
i nowa bitwa wciąż u drzwi
d                                    G     d                              G
to trzeba umieć uszanować tę jedną chwilę która lśni


C                    G                       C
Więc ci dziękuję losie choćby tylko za to
F                    d                 G
że nie musiałem się urodzić pod wulkanem
C                   C7             F
że średni u nas klimat i przeciętne lato
d                                    G
ale dzieciaki są przeważnie roześmiane
C             G                         C
i chociaż czasem przyfruwają szare dni
F                       d                 G
a przez mój ogród nie chce płynąć żyła złota
C                        C7               F
to przecież zawsze mogłem robić rzeczy trzy

C      d    C     G
jeść, pić, kochać

Print Friendly, PDF & Email

Z nim będziesz szczęśliwsza – II (I)

F C d a F C E7 E7

 

a                    E7

Zrozum to co powiem

C                                G

Spróbuj to zrozumieć dobrze

      F                                 C

Jak życzenia najlepsze te urodzinowe

        d                               E7

Albo noworoczne jeszcze lepsze może

    F                 C

O północy gdy składane

               E7

Drżącym głosem niekłamane

F                       C

Z nim będziesz szczęśliwsza

         d                                      E7

Dużo szczęśliwsza będziesz z nim

     F

Ja cóż

                 C

Włóczęga niespokojny duch

             d

Ze mną można tylko

              E7

Pójść na wrzosowisko

  a

I zapomnieć wszystko

F      C              d

Jaka epoka jaki wiek

       C          d                  F    C

Jaki rok jaki miesiąc jaki dzień

         d

I jaka godzina

            F

Kończy się

           a

A jaka zaczyna

F C d a F C E7 E7

 

a                       E7

Nie myśl że nie kocham

C                 G

Lub że tylko trochę

            F                                         C

Jak cię kocham nie powiem no bo nie wypowiem

        d                                     E7

Tak ogromnie bardzo jeszcze więcej może

    F                 C

I dlatego właśnie żegnaj

E7

Zrozum dobrze żegnaj

 

F                       C

Z nim będziesz szczęśliwsza

         d                                      E7

Dużo szczęśliwsza będziesz z nim

     F

Ja cóż

                 C

Włóczęga niespokojny duch

 

             d

Ze mną można tylko

F                   a

W dali znikać cicho

 

F C

d       E7

F

C

d

E7

a

Print Friendly, PDF & Email

Nocna piosenka o mieście

        C                                G

W mieście jak ryby tramwaje

       F                                   a G

A miasto jak studnia bez dna

      C            G           G7            a

A niebo jak żuraw a niebo jak żuraw              /x2

     C                         d

Schyla się nocą i świtem powstaje

         E          e                  a

Nad rybną studnią bez dna

 

      A7                            F

Zaułków lipcem sparzonych

             G                F         C

Wyciszyć nie może zmrok

            E7

Zasiedli na ławkach

            a  

Zasiedli na ławkach

         F                          C

Ludzie co twarze dniem umęczone

              G                        C

Pod lipiec kładą i zmrok

              G                        a

Pod lipiec kładą i zmrok

        C                                G

Nie śpię bo spotkać chcę w mieście

       F                                   a G

Tę ciszę co gęsta jak noc

      C            G           G7            a

Rozmawiać z krokami swoimi krokami         /x2

     C                         d

I oto idę nocy naprzeciw

         E          e                  a

Bo wokół cisza i noc

          A7                            F

Czekam aż neon przytłumi

             G                F         C

Rozmyta latarnia dnia

            E7

Odnajdą się cienie

            a   

Odnajdą się cienie

         F                          C

I ludźmi ulice zatłumią

              G                        C

Czekam na przyjście dnia

              G                        a

Czekam na przyjście dnia

        C                                G

W mieście jak ryby tramwaje

       C                                  G

A miasto jak studnia bez dna

      C                          G

A niebo jak żuraw a niebo jak żuraw         /x3

     C                        G

Schyla się nocą i świtem powstaje

         C                            G

Nad rybną studnią bez dna

Print Friendly, PDF & Email

Niebo do wynajęcia

d7 a7…


        d7
Na tablicy ogłoszeń pod hasłem lokale
Przeczytałem przedwczoraj ogłoszenie ciekawe
g7
Na tablicy ogłoszeń fioletowym flamastrem
d7
Ktoś nabazgrał słów kilka
Dziwna była ich treść:


C        a7         d7
Niebo do wynajęcia
C        a7                   d7
Niebo z widokiem na raj
C                                             a7                   d7
Tam gdzie spokój jest święty. No i święci są pańscy
                C                       a7                    d7
Szklanką ciepłej herbaty. Poczęstuje Cię Pan

         d7
Pomyślałem „to świetnie” takie niebo na ziemi
Grzechów nikt nie przelicza, nikt nie szpera w szufladzie
         g7
Pomyślałem „to świetnie” i spojrzałem na adres
                    d7
Lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem gdzie jest


C        a7         d7
Niebo do wynajęcia
C        a7                   d7
Niebo z widokiem na raj
                  C                           a7                   d7
Tam gdzie spokój jest święty. No i święci są pańscy
                C                       a7                    d7
Szklanką ciepłej herbaty. Poczęstuje Cię Pan

       d7
Gdy wróciłem do domu gdzie się błękit z betonem
Splata w Babel wysoki sięgający do chmur
        g7
Zaparzyłem herbatę w swym pokoju nad światem
             d7
Myśląc „nic nie straciłem, pewnie tak jest i tam”


C        a7         d7
Niebo do wynajęcia
C        a7                   d7
Niebo z widokiem na raj
C                                             a7                   d7
Tam gdzie spokój jest święty. No i święci są pańscy
                C                       a7                    d7
Szklanką ciepłej herbaty. Poczęstuje Cię Pan

Print Friendly, PDF & Email

Tylko ty i ja – II

d                       G                      C                          A

Wystarczy tylko zamknąć drzwi wyrzucić zbędny klucz,

d                      G            C                          A

puścić muzykę głośniej i zapomnieć o tym głupim świecie,

d                       G           C                A

a potem gdy już tylko ty i kiedy tylko ja

d                       G               C        G         C

będziemy mogli razem być aż do białego dnia.

 

C     G      C      F       C           G          C

Raz, dwa, trzy, pięć – mocniej obejmij mnie

C     G      C         F       C                 G          C

trzy, pięć, sześć, dwa – kochaj mnie jeszcze raz.

d                       G                      C                          A

Za oknem już szarzeje świt, porannej kawy smak.

d                       G                      C                          A

W radiu podano ” właśnie dziś ktoś obrabował bank”,

d                       G                      C                          A

lecz moim bankiem jesteś ty, a twoim jestem ja,

d                       G               C        G         C

prędzej skradnijmy z siebie więc ile się tylko da.

 

C     G      C      F       C           G          C

Raz, dwa, trzy, pięć – mocniej obejmij mnie

C     G      C         F       C                 G          C

trzy, pięć, sześć, dwa – kochaj mnie jeszcze raz.

d                            G                C                      A

Szczęście niestety kończy się i mija weekend nasz.

d                           G                      C                          A

Trzeba zwyczajny zacząć dzień, przeczekać aż się znowu zdarzy

d                         G            C                          A

taki jak ten sobotni dzień, inny niż wszystkie dni,

d                       G               C        G                C

kiedy spotkamy znowu się i znów zamkniemy drzwi.

 

C     G      C      F       C           G          C

Raz, dwa, trzy, pięć – mocniej obejmij mnie

C     G      C         F       C                 G          C

trzy, pięć, sześć, dwa – kochaj mnie jeszcze raz.

Print Friendly, PDF & Email

Marianna

       C

Wczoraj, obiecałaś mi na pewno,

                                   G7                              C

że zastaniesz mą królewną, królewną mego snu.

       C

Wczoraj obiecałaś mi być wierną

                        G7                        C                  C7

i w miłości być niezmienną na długi życia kres.

 

                                     F

Ref. O Maryjanno,

                                       C

gdybyś była zakochana,

                        G7

nie spałabyś w tę noc,

                        C         C7

w tę jedną noc.  (bis)

       C

Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana,

                                   G7                              C

by cię zbudzić, ukochana, z twego rannego snu.

       C

Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu,

                        G7                        C                  C7

bo uciekłaś po kryjomu, z innym na randez-vous.

 

                                      F

Ref. O Maryjanno,

                                       C

gdybyś była zakochana,

                        G7

nie spałabyś w tę noc,

                        C         C7

w tę jedną noc.  (bis)

       C

Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli,

                                   G7                              C

gdy do wojska mnie wciągnęli, karabin dali mi.

       C

Teraz mam już inną ukochaną,

                        G7                        C                  C7

karabinem nazywaną, tulę i pieszczę go…

 

                                      F

Ref. O Maryjanno,

                                       C

gdybyś była zakochana,

                        G7

nie spałabyś w tę noc,

                        C         C7

w tę jedną noc.  (bis)

Print Friendly, PDF & Email

Kessera

C                   G              C   C7

Posłuchajcie opowieści mej

F                      G                          C     C7

o dziewczynie, która nie kochała mnie,

F                            G

była piękna, lecz fałszywa,

C                                 a

była śliczna, lecz zdradliwa,

d                     G                     C

a na imię miała właśnie Kessera

 

            C                                     e

Ref. Kessera, Kessera, Kessera.

F                          G                           C   C7

ja bez ciebie dłużej już nie mogę żyć,

F                                   G

tyś mnie sercem swym zdradziła

C                     a                      d               G         C

i na zawsze opuściła, Kessera, Kessera, Kessera.

C                   G              C   C7

Ja dla ciebie poświęciłem życie swe,

F                 G                  C     C7

a ty nigdy nie kochałaś mnie,

F                            G

Lecz ja powiem wam kochani,

C                                 a

że na zawsze pozostanie

d                     G                     C

w mej pamięci piękne imię Kessera.

 

            C                                     e

Ref. Kessera, Kessera, Kessera.

F                          G                           C   C7

ja bez ciebie dłużej już nie mogę żyć,

F                                   G

tyś mnie sercem swym zdradziła

C                     a                      d               G         C

i na zawsze opuściła, Kessera, Kessera, Kessera.

C                   G              C   C7

To już koniec opowieści mej

F                      G                          C     C7

o dziewczynie, która nie kochała mnie,

F                            G

była piękna, lecz fałszywa,

C                                 a

była śliczna, lecz zdradliwa,

d                     G                     C

a na imię miała właśnie Kessera.

 

            C                                     e

Ref. Kessera, Kessera, Kessera.

F                          G                           C   C7

ja bez ciebie dłużej już nie mogę żyć,

F                                   G

tyś mnie sercem swym zdradziła

C                     a                      d               G         C

i na zawsze opuściła, Kessera, Kessera, Kessera.

Print Friendly, PDF & Email

Wielka woda – I

G
Trzeba mi wielkiej wody,
C                    G
tej dobrej i tej złej,
e                            c
na wszystkie moje pogody,
D                        G
niepogody duszy mej,
G
trzeba mi wielkiej drogi
C                                   G
wśród wiecznie młodych bzów,
e                                c
na wszystkie moje złe bogi
D                      G
niebogi z moich snów.

G                  C
Oceanów mrukliwych
G                c
i strumieni życzliwych,
G                        e
piachów siebie niepewnych
C      D      G
i opowieści rzewnych,
G                  C
drogi biało-srebrzystej,
G                 c
dróżki nieuroczystej,
G                         e
czarnych głębin niepewnych
C          D           G
i ptasich rozmów śpiewnych.

         G
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
         C
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
 G                    e                   D
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
                 G
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
     C
tak zwanej życiowej mądrości,
G                 e                D     (D7)
dopóki życie trwa, póki życie trwa

Print Friendly, PDF & Email

Kołysanka dla Okraszka

             e           F         (G)     C

Królu mój, ty śpij, ty śpij, a ja,
              e          F        (G)        C

Królu mój, nie będę dzisiaj spał.
              F                                         C

Kiedyś tam będziesz miał dorosłą duszę,
    (a)   d      G        C 

Kiedyś tam, kiedyś tam …
          F                                 C

Ale dziś jesteś mały jak okruszek,
    (a)     d G            C

Który Los rzucił nam.

             e           F         (G)     C

Skarbie mój, ty śpij, ty śpij, a ja,
             e           F         (G)     C

Skarbie mój, do snu ci będę grał.
              F                                         C

Kiedyś tam będziesz spodnie miał na szelkach,
    (a)    d      G        C 

Kiedyś tam, kiedyś tam …
          F                                 C

Ale dziś jesteś mały jak muszelka,
    (a)     d G            C

Którą Los rzucił nam.

( murmurando )

              F                                         C

Kiedyś tam będziesz miał dorosłą duszę,
    (a)   d      G        C 

Kiedyś tam, kiedyś tam …
          F                                 C

Ale dziś jesteś mały jak okruszek,
    (a)     d G            C

Który Los rzucił nam.

Print Friendly, PDF & Email

Zapiszę śniegiem w kominie

D        A                  G          D

A jeśli zabraknie na koncie pieniędzy

D            A                     G

i w kącie zagnieździ się bieda

D                  A       G                       D

po rozum do głowy pobiegnę niech powie

D                      A              G

co sprzedać by siebie nie sprzedać

D           A

Zapiszę śniegiem w kominie

h            fis

zaplotę z dymu warkoczyk

G          D                             A

i zanim zima z gór spłynie – wrócę

D           A

zapiszę śniegiem w kominie

h            fis

warkoczyk z dymu zaplotę

G          D                             A

i zanim zima z gór spłynie – wrócę

G A      D

i będę z powrotem

D              A         G                    D

A jeśli nie znajdę w swej głowie rozumu

D                A               G

to paszport odnajdę w szufladzie

D                A          G               D

zapytam go może – on pewnie pomoże

D                A      G

poradzi jak sobie poradzić

 

D        A                G            D

A jeśli zabraknie ci w sercu nadziei

D                     A          G

bo powrót jest zawsze daleko

D                    A         G                 D

przypomnij te słowa zaśpiewaj od nowa

D                        A                    G

bym wiedział że ktoś na mnie czeka

Print Friendly, PDF & Email

Pogoda ducha

G                    D    a                 C

Rano budzisz się, wokół myśli złe

G                     D                      a E7

Nie chce ci się nic, zwłaszcza żyć (tak)

a                     C   D                        E7

Biedna jesteś, bo nie wiesz nawet, że

a                                C

Masz prawdziwy skarb, skarb w postaci mnie!

G                   D a                        C

Kto rozjaśnia ci wszystkie szare dni

G                  D             a E7

Kto nadzieję ma aż do dna (kto)

a                             C    D                      E7

No kto rozśmiesza gdy nie do śmiechu ci

a                       C                G G7

Wszystko to na siebie biorę ja!

 

C                D                          h

Bo mnie na uśmiech zawsze stać

e                      a              D               G G7

Nie lubię życia brać zbyt serio, serio zbyt

C            D                            h

Bo ja na przekór wszystkim tym

e                      a          D                              G

Co zasmucają świat, uśmiecham się przez łzy!

G                    D       a                C

Nie rozmieniaj mnie na humory złe

G                    D                     a           E7

Gdy dopadnie spin nie top w szkle, o nie

a                       C           D                 E7

Dobra dla mnie bądź, kochaj, szanuj, chroń

a                              C

Ja przy życiu cię trzymam bądź co bądź!

G                 D         a                    C

Niebo pełne chmur malkontentów chór

G                 D             a           E7

Przekonuje, że gorzej jest niż źle

a                          C D                           E7

Nim uwierzysz w to, nim się wtopisz w tło

a                  C                    G G7

Szybko na ratunek wzywaj mnie!

 

C           D                 h

A ja – pogoda ducha twa

e                                a           D                G G7

Natychmiast zjawiam się gdy czuję, że ci źle

C            D                  h

A ja – jak wierny anioł stróż

e                           a           D                 G G7

Pocieszam cię co dnia, beze mnie ani rusz

C                 D                         h

Bo mnie na uśmiech zawsze stać

e                      a              D               G G7

Nie lubię życia brać zbyt serio, serio zbyt

C           D                 h

Bo ja – pogoda ducha twa

e                                a           D                G G7

Gdy potrzebujesz mnie po prostu zjawiam się!

C           D                      h

To mnie wymyślił dobry Bóg

e                                a           D                G G7

Byś przez to życie złe z nadzieja przebrnąć mógł

C           D                             h

To ja na przekór wszystkim tym

e                      a          D                              G

Co zasmucają świat, uśmiecham się przez łzy!

Print Friendly, PDF & Email

Niebieska piosenka

C e7 a7 e F C D G

 

G                 D                e          h

Kto wstawi się za nami u Pana co drogami

C      G  A7    D

Krętymi każe iść

G                 D               e                  h

Kto nas usprawiedliwi gdy Pan się będzie dziwił

C   G      F7         E

Że to już właśnie my

 a               a7                 D

Ja wstawię się za Tobą i z podniesioną głową

G           D  e      E7

Dziękować będę że

a                             a7       D

Pan dał mi właśnie Ciebie w radości i w potrzebie

G   D               e  A7 D

Na lepsze i na złe

G             D                      e                h

A ty choć powiedz słowo że zawsze byłem z Tobą

C              G A7    D

Bo chciałem tak i już

G          D                     e              h

I razem chleb jedliśmy i równym krokiem szliśmy

C              G       F7        E

Wśród wichrów pośród burz

a                               a7 D

Ty wciąż mnie ratowałaś za rękę mnie trzymałaś

G       D                      e      E7

Gdy z drogi chciałem zejść

a                 a7            D

A ja otuchy krople gdy oczy miałaś mokre

G   D                    e     A7 D

Nie raz musiałem nieść

G               D           e                      h

I tak będziemy stali aż w tej niebieskiej sali

C        G   A7        D

Do walca zaczną grać

G            D                              e               h

Ja wtedy z pierwszym taktem poproszę Cię i raptem

C               G              F             E

Zaczniemy wirować, wolniutko walcować

a                 a7            D

I kręcąc się kręcić na palcach na pięcie

a                      a7          D

Troszeczkę bezmyślnie jak wiosną przebiśnieg

G            D                   F          E

Ty nieco szalona, cóż żona to żona

a                   a7        D

I w mojej twa ręka niebieska piosenka

a                    a7        D                  G

Za serca nas chwyta niebieska muzyka

Print Friendly, PDF & Email

Pod niebem pełnym cudów

       D                      G 

pod niebem pełnym cudów
D                        G

nieruchomieję z nudów
h                            e          Fis

właśnie pod takim niebem
           G                      A(A7)

wciąż nie wiem czego nie wiem

 

D                           G 

światło z kolejnym świtem
D                        G 

ciągle nazywam życiem
h                      e        Fis

które spokojnie toczy
G                             A(A7)

swą nieuchronność nocy

 

G                        D 

ten błękit snów i pragnień
G                         D

niejeden z nas odnajdzie
G                              D         Fis

a niechby zaszedł za daleko
G                        A(A7)

pewnie zostanie tam

D                              G 

pod cudnym niebem jeszcze
D                         G 

każdy choć jedno miejsce
h                      e       Fis

być może ma i chwilę
G                    A(A7)

gdy godnie ją przeżyje

 

D                       G 

bo nieba co w marzeniach
D                      G 

spełnia się albo zmienia
h                         e         Fis

skłonni jesteśmy szukać
G                                 A(A7)

do bram jego ciężkich pukać

 

G                        D 

ten błękit snów i pragnień
G                         D

niejeden z nas odnajdzie
G                              D         Fis

a niechby zaszedł za daleko
G                        A(A7)

pewnie zostanie tam

D                      G 

spójrz gwiazdy matowieją
D                       G 

i niczym się nie mienią
h                   e           Fis

zwykliśmy je zaklinać
G                          A(A7)

i szczęście swoje mijać

 

D                                G 

bo w niebie z którego dotąd
D                         G 

nie wrócił nikt bo po co
h                           e        Fis

wieczna sączy się struga
G                            A(A7)

przyjemnej wiary w cuda

 

G                        D 

ten błękit snów i pragnień
G                         D

niejeden z nas odnajdzie
G                              D         Fis

a niechby zaszedł za daleko
G                        A(A7)

pewnie zostanie tam

Print Friendly, PDF & Email