Kiedy byłem małym chłopcem

e

Kiedy byłem , kiedy byłem małym chłopcem , hej !
a                                                                             e

Wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł :
               h

„Najważniejsze co się czuje
   a                                            e    h

Słuchaj zawsze głosu serca, hej !”

e

Kiedy byłem , kiedy byłem dużym chłopcem , hej !
a                                                e

Wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł :
               h

„Głosem serca się nie kieruj
   a                                     e    h

Tylko forsa ważna w życiu jest”

e

Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej !
a                                                                     e

Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze, hej !
               h

Najważniejsze to być silnym
   a                                            e    h

Wicher silne drzewa głaszcze, hej !

Print Friendly, PDF & Email

Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia

            C                  Dis0                d         G

Jestem kobietką, co niezłomne ma zasady:

      d                            G                          C   G7

mój mąż, mój dom – to tylko w życiu liczy się…

      g                         C                           F      Gis

Ale czasami z domu gna mnie – nie ma rady –

           C             D               G

upojna siła, i nie będę kryła, że

 

        C                      Dis0               d       G

mam ochotę na chwileczkę zapomnienia,

     d                      G                C   (d  g)

na miłosny, czarujący Zwischenruf,

        C                      Dis0         d        G

który niczego nie narusza i nie zmienia

         D                                                        G

bez zobowiązań, zaklęć, przysiąg, wielkich słów.

        C                 Dis0          d       G

Kotku mój, i tobie także o to chodzi,

             d             G        E    E7

to widać w jednej chwili, więc

            F          f                 C           A

przeżyj ze mną czarujący epizodzik,

                D              G     C     (A)

co świtem znika i nie rani serc.

     C                          Dis0             d         G

I ty zapewne też niezłomne masz zasady:

      d                      G             C   G7

twa żona, dom – to tylko liczy się…

        g                      C                      F      Gis

Ale i ciebie pcha, kochasiu – nie ma rady –

               C               D               G

ta sama siła, a więc proszę nie kryj, że

 

        C                      Dis0               d       G

masz ochotę na chwileczkę zapomnienia,

     d                      G                C   (d  g)

na miłosny, czarujący Zwischenruf,

        C                      Dis0         d        G

który niczego nie narusza i nie zmienia

         D                                                        G

bez zobowiązań, zaklęć, przysiąg, wielkich słów.

        C                 Dis0          d       G

Kotku mój, i tobie także o to chodzi,

             d             G        E    E7

to widać w jednej chwili, więc

            F          f                 C           A

przeżyj ze mną czarujący epizodzik,

                D              G     C     (A)

co świtem znika i nie rani serc.

        C                 Dis0          d       G

Kotku mój, i tobie także o to chodzi,

             d             G        E    E7

to widać w jednej chwili, więc

            F          f                 C           A

przeżyj ze mną czarujący epizodzik,

                D              G     C     A

co świtem znika i nie rani serc,

                D              G     C

co świtem znika i nie rani serc, aah!

Print Friendly, PDF & Email

Po prostu

A  

Przeganiam z głowy wszystkie myśli złe
     h   

Wątpliwości też

h7

Strachy i depresje

A
Wygrzewam kości i uśmiecham się
       h

Witamina D
    h7

Ładuje baterie

D                                  E
Chcę leżeć goły przez cały dzień
              fis   E   h

Z telefonem wyłączonym
D                                E

Te deficyty polskie gubią mnie
                fis           E 

Chodź natychmiast do mnie
         D

Moje słońce

A

Przytul mnie
Po prostu przytul mnie
                       h7

Niech już inni pójdą precz

A

Przytul mnie
Po prostu przytul mnie
                  h7

Dzisiaj nie ruszamy się

A
Nie próbuj konstruktywnie myśleć dziś
          h

Ja nie myślę i
h7

Kto choruje częściej?

A

Nerwowo latasz, Masz tysiące list
         h

co ci przyjdzie z nich
h7
Gdy na zawał zejdziesz

D                                  E
Chcę leżeć goły przez cały dzień
              fis   E   h

Z telefonem wyłączonym
D                                E

Te deficyty polskie gubią mnie
                fis           E 

Chodź natychmiast do mnie
         D

Moje słońce

Print Friendly, PDF & Email

Modlitwa II

e

Wysłuchaj mojej pieśni Panie

a                                         e

Do Ciebie wznoszę dzisiaj głos

a                                               e

Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś ty

h      a                               e

Lecz kamieniem nie bądź mi                

 

e

Do ciebie pieśnią wołam Panie

a                                           e

Bo ponoć wszystko możesz dać

a                                            e

Więc błagam daj mi szansę jeszcze raz

h        a              e

Daj mi ją ostatni raz

e

Wystarczy, żebyś skinął ręką

a                                  e

Wystarczy jedna twoja myśl

a                                 e

A zacznę życie swoje jeszcze raz

h          a e

Więc o Boski błagam gest

 

e

Do ciebie pieśń tę wznoszę Panie

a                                        e

Czy słyszysz mój błagalny głos

a                                      e

Raz jeszcze daj mi od początku iść

h        a                     e

Daj mi życie jeszcze raz

e

Już nie zmarnuję ani chwili

A                                      e

Bo dni straconych gorycz znam

a                                           e

Więc błagam daj mi szansę jeszcze raz

H        a              e

Daj mi ją ostatni raz

 

e

A jeśli życia dać nie możesz

a                                              e

To spraw bym przeżył jeszcze raz

a                                      e

Tę miłość, która już wygasła w nas

h                 a                       e

Spraw bym przeżył jeszcze raz

 

e

Do Ciebie pieśnią wołam Panie

a                                        e

Do ciebie wznoszę dzisiaj głos

a                                                e

Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być

h           a                          e

Więc kamieniem nie bądź mi

Print Friendly, PDF & Email

Anna już tu nie mieszka

G             D               G

Krajobraz łasi się jak pies –

C                D                 G

To wieczór po nielekkim dniu,

C            E                      a            a7

Autobus stanął, Możesz wysiąść, wejść,

C                D                     G

Lecz Anna już nie mieszka tu,

C                D                     G

Lecz Anna już nie mieszka tu.

C                 D                 G

Za rzekę, w cień starych drzew

H            H7                       e

Pobiegła kiedyś środkiem dnia –

C           D                    G

Muzykę wzięła z sobą, jakiś wiersz,

C                 D               G

Drobiazgów parę, parę zdjęć,

C             D                  G     G7

Sukienkę lekką tak jak mgła.

C             D             G

Czy teraz jej łatwiej żyć,

H                 H7                      e

Czy nie tnie w twarz poranny chłód,

C                 D               G

Pomiędzy nami, odkąd nie ma jej,

C                 D               G

Zwykłego ciepła mniej i mniej,

C          D                 G

I gorzki bywa nawet miód.

C          D                 G

I gorzki bywa nawet miód.

 

F-F7 G

G           D                  G

Kochała kruche trawy źdźbło,

C                 D                        G

Wierzyła w dźwięk trącanych strun,

C              E                  a            a7

Nic więcej o niej Ci nie powiem, bo-

C            D                      G

Bo Anna już nie mieszka tu,

C            D                      G

Bo Anna już nie mieszka tu,

Print Friendly, PDF & Email

Wierniejsza od marzenia

D                   D7+ G7+

Byłaś ze mną tu i będziesz

A                                fis7

W huraganie słów i w szepcie,

h                  h7         E     E7

 W kakofonii dnia i w ciszy,

G                    e            A         A7

W kolorowych snach o niczym.

 

D                   D7+                     G7+

Wbiegasz ze mną w deszcz i w słońce,

A                                  fis7

Gubisz własny cień po drodze.

h                           h7       E  E7

Czasem tłuczesz coś na szczęście.

G                    e            A         A7

 Najważniejsze to, ze jesteś.

D                 e7

Wierniejsza od marzenia,

D             G            A

Weselsza niż wspomnienia,

D                A7

Cenniejsza od zaszczytów,

a7                H7

Piękniejsza od zachwytów,

e

Wierniejsza od marzenia,

g

Otwarta na spojrzenia,

Fis7         H7

Silniejsza niż nadzieja,

E7           A7      D

Pogodna jak niedziela.

 

e7 D h e A

 

(e7 D G D h e A)

D              D7+      G7+

Jesteś ze mną tu i będziesz

A                                  fis7

W wietrze sponad gór, w kolędzie,

h                  h7          E     E7

W labiryncie szos i w róży,

G                     e    A       A7

W odpoczynku po podroży.

 

D                    D7+   G7+

Mylisz ze mną dni i noce,

A                                 fis7

Piątek zmieniasz mi w sobotę.

h                      h7    E          E7

Pociech z tobą sto i dwieście,

G                     e    A       A7

Najważniejsze to, ze jesteś

Print Friendly, PDF & Email

Piosenka o żołnierskich butach…

          a               E                a

Znów buty, buty, buty, tupot nóg

  C                                       d

i ptaków oszalałych czarny wiatr.

d                                          a

Kobiety stają u rozstajnych dróg,

E                      E7                       a  (A7)

piechocie odchodzącej patrzą w ślad.

 

          a               E                a

Czy słyszysz werbel, werbel, werbel gra:

  C                                       d

„Żołnierzu, żegnaj ją, przeżegnaj ją!”

d                                          a

Odchodzi pluton — tylko mgła i mgła…

E                      E7                       a  (A7)

I tylko przeszłość nie zachodzi mgłą.

          a               E                a

A męstwo nasze gdzie, na miły Bóg,

  C                                       d

gdy przyjdzie wrócić na rodzinny próg?

d                                          a

Kobiety za pazuchę kładą je

E                      E7                       a  (A7)

jak pisklę, ukradzione nam we śnie…

 

          a               E                a

A gdzie kobiety nasze, powiedz, gdzie?

  C                                       d

Gdy już nadejdzie wytęskniony dzień,

d                                          a

witają w progu nas i wiodą tam,

E                      E7                       a  (A7)

gdzie wszystko nasze ukradziono nam.

          a               E                a

Lecz cóż po łzach, po załamaniu rąk!

  C                                       d

Z nadzieją patrzmy w nadchodzące dni…

d                                          a

A pośród pól żerują stada wron,

E                      E7                       a  (A7)

a pośród lat echami wojna grzmi.

 

          a               E                a

I znów w zaułkach buty, tupot nóg,

  C                                       d

i ptaków oszalałych czarny targ —

d                                          a

kobiety stają u rozstajnych dróg,

E                      E7                       a  (A7)

w żołnierski podgolony patrzą kark.

Print Friendly, PDF & Email

Sen o Warszawie (II)

a        G                  a G
Mam, tak samo jak ty,
a         G             C    F
Miasto moje a w nim:
C         F                 G     F
Najpiękniejszy mój świat
C         F          G  F
Najpiękniejsze dni
G                        a                   G a
Zostawiłem tam, kolorowe sny

a        G                  a G

Kiedyś zatrzymam czas

a         G                  C    F

I na skrzydłach jak ptak

C       F            G     F

Będę leciał co sił
C                F       G     F

Tam, gdzie moje sny,

G                   a                   G a

warszawskie kolorowe dni

C

Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt

       d                                a

Już dziś wyruszaj ze mną tam

F                E     F                        C

Zobaczysz jak, przywita pięknie nas

F                   C

Warszawski dzień

 

            a        G                  a G

Mam, tak samo jak ty,

a         G             C    F

Miasto moje a w nim:

C         F                 G     F

Najpiękniejszy mój świat

C         F          G  F

Najpiękniejsze dni

G                        a                   G a

Zostawiłem tam, kolorowe sny

a        G                  a G

Kiedyś zatrzymam czas

a         G             C    F

I na skrzydłach jak ptak

C         F                 G     F

Będę leciał co sił

C         F                 G     F

Tam, gdzie moje sny,

G a G a

warszawskie kolorowe dni

C

Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański szczyt

       d                                a

Już dziś wyruszaj ze mną tam

F                E     F                        C

Zobaczysz jak, przywita pięknie nas

F                   C

Warszawski dzień
Warszawski dzień, warszawski dzień F C F C A# G A# C

Print Friendly, PDF & Email

Nostalgia

A              (D7)                 A

Dziś odwiedziła mnie nostalgia,

D7                                      A A7

We włosach miała morską sól,

D7                               A                    fis

Mówiła coś od rzeczy o brzuchatych żaglach,

h            E7   A/A7

Z butelki piła rum.    

 

A           (D7)                A

Siedziała u mnie aż do rana,

D7                                    A A7

Mieszała z rumem cierpki gin,

D7                         A               fis

Paliła czarny tytoń, na gitarze grała,

h          E7 A/A7

Opowiadała sny.

 

A            (D7)               A

O samym środku niepogody,

D7                                         A A7

O falach stromych i wiatrach złych.

D7                                   A                  fis

Cyklon z podbitym okiem, ale jeszcze młody,

h               E7     A/A7

W pokoju zaczął wyć.

A            (D7)             A

A potem pasat tu przyleciał,

D7                                 A A7

Tańczyły bryzy słonych mórz.

D7                                A                         fis

Zbudzona żona woła: „Zamknij drzwi bo przeciąg,

h              E7       A/A7

I przestań już się tłuc!”

 

A              (D7)                 A

Lustro ma zapuchnięte oczy

D7                             A A7

I twarz jak rozłupany pień.

D7                              A                 fis

Cóż, trzeba się ogolić i pójść do roboty

h          E7     A/A7

By jutro kupić chleb.

 

A              (D7)                 A

Ale w nocy przyjdzie znów nostalgia,

D7                                        A A7

Przyniesie w dłoniach słony bryz,

D7                                 A                           fis

Usiądzie mi na kołdrze i w żagle z prześcieradła

h      E7    A/A7

Otuli moje sny.

A              (D7)             A

O samym środku niepogody,

D7                                         A A7

O falach stromych i wiatrach złych.

D7                                    A                 fis

Cyklon z podbitym okiem, ale jeszcze młody,

h             E7        A/A7

W pokoju zacznie wyć.

 

A              (D7)                 A

A potem pasat tu przyleci,

D7                                  A A7

Zatańczą bryzy ciepłych mórz.

D7                                    A                        fis

Zbudzona żona warknie: „Znów pobudzisz dzieci,

h                   E7        A/A7

Hej, mógłbyś zasnąć już.”

 

A              (D7)                 A

Lustro ma zapuchnięte oczy

D7                             A A7

I twarz jak rozłupany pień.

D7                              A                 fis

Cóż, trzeba się ogolić i pójść do roboty

H          E7     A/A7

By jutro kupić chleb.

Print Friendly, PDF & Email

Co mi panie dasz

a                                                          G    

Karuzela gna, w głośnikach wciąż muzyka gra

F                                                d E

Czuję jak w jej takt kołyszę się cała

a                                             G

I raz, i dwa, i trzy, i górę serca, wielki cis.

F                                                        D E

Czujność trochę mdli jak szarlotka z rana

a                                            G

Co mi aPanie dasz w ten niepewny czas

          F

Jakie słowa ukołyszą moja duszę, moja przyszłość

         D            E

Na te resztę lat

         a                                  G   

Kilka starych szmat bym na tyłku siadł

        F

I czy warto czy nie warto mocną wódę leje w gardło

         D            E

By ukoić żal

a                                                          G    

Co tam nagi brzuch i w górę połatany ciuch

F                                                d E

Czuję ten wiatru pęd, że głowa odpada.

a                                             G

I raz, i dwa, i trzy, i wcale nie jest zimno  mi

F                                                d E

W górę pluć, gumę żuć – tu wszystko wypada

 

Co mi Panie dasz ….

Print Friendly, PDF & Email

Szczęśliwej drogi już czas

d A C g d

 

             d

Los Cię w drogę pchnął
      A

I ukradkiem drwiąc się śmiał
      d                     B

Bo nadzieję dając Ci
     A

Fałszywy klejnot dał
         d

A Ty, idąc w świat 
              A

Patrzysz w klejnot ten co dnia 
              d                     B

Chociaż rozpacz już od lat 
     A

Wyziera z jego dna 

C g d

Uuuuuu….

             d

Na rozstaju dróg 
                 A

Gdzie przydrożny Chrystus stał 
        d                  B

Zapytałeś, dokąd iść 
         A

Frasobliwą minę miał 
            d

Przystanąłeś więc 
                  A

Z płaczem brzóz sprzymierzyć się 
     d                     B

I uronić pierwszy raz 
         A

W czerwone wino łzę 

C g d
Uuuuuu….

d                                F
Szczęśliwej drogi już czas 
          C

Mapę życia w ręku masz 
           g              d 

Jesteś jak młody ptak
                                  F 

Wytrwale głuchy jest los
         C

Nadaremnie wzywasz go 
              g 

Bo Twój głos…

             d

Idziesz wiecznie sam 
      A

I już nic nie zmieni się 
      d                     B

Poza tym, że raz jest za 
     A

Raz przed Tobą Twój cień 
             d

Los Cię w drogę pchnął
      A

I ukradkiem drwiąc się śmiał
      d                     B

Bo nadzieję dając Ci
     A

Fałszywy klejnot dał


Szczęśliwej drogi już czas..  

Print Friendly, PDF & Email

Na moście w Avignon – II

A e A e A e A e

 

A                     e

Ten wiersz jest

A          e               A        Fis

żyłką słoneczną na ścianie
H          Fis                       H         Fis

Jak fotografia wszystkich wiosen
H             Fis                  H             Fis

Kantyczki deszczu wam przyniosę
D             A                    D       A

Wyblakłe nutki w nieba dzwon
D             A                   D        E

Jak wody wiatrem oddychanie
A           E7            A          D         A        E7    A

Tańczą panowie, niewidzialni, na moście w Avignon.

A e A e A e A e

A            e                  A        e

Zielone staroświeckie granie
A          e                     A      Fis

Jak anemiczne pączki ciszy
H             Fis                   H         Fis

Odetchnij drzewem to usłyszysz
H                  Fis            H   Fis

Jak promień naprężony ton
D              A                     D        A

Jak na najcieńszej wiatru gamie
D             A                   D         E

Tańczą liściaste suknie panien,
A           E7            A          D         A        E7    A

Tańczą liściaste suknie panien na moście w Avignon.

A e A e A e A e

A                      e                        A      e

W drzewach, w zielonych okien ramie
A                  e                          A     Fis

Przez widma miast srebrzysty gotyk
H          Fis           H     Fis

Wirują ptaki płowozłote
H              Fis              H   Fis

Jak lutnie, co uciekły z rąk
D                A                  D      A

W lasach zielonych białe łanie
D                A                   D        E

Uchodzą w coraz cichszy taniec.
A              E7       A          D           A         E7    A      e

Tańczą panowie, tańczą panie na moście w Avignon.
Tańczą panowie, tańczą panie na moście w Avignon.
Tańczą panowie, tańczą panie na moście w Avignon.

 

A e A e A e A e

Print Friendly, PDF & Email

To już z górki

C                                    d7

Płynie czas, znów minął rok.
G                                  c

Idąc stawiasz mniejszy krok.
c7                               d

Z dala mijasz zgiełk i tłok.
D                                     G

Czujesz jakbyś mniej miał trosk.
C                                f

Dzieci już na swoim są.
B7                         c7   Gis

Żona, pies i pusty dom,
                             d

Będą przypominać Ci,
G                              c

Znaną prawdę nie od dziś.

C                             f7

Gdy podnietą darzą Cię,
B7          c7         Gis

Płynące chmurki.
                              d

Gdy Ci przykuwają wzrok,
G          c

Święte figurki.
                                 f7

I gdy wahasz się czy iść,
B7                   c7           Gis

Na spacer bez podpórki,
                                 d

Wszystko to ci mówi, że
G                        c

Masz już lekko z górki.

C                                    d7

Ktoś tam jeszcze powie Ci:
G                                  c

„Świetnie trzymasz się, aż dziw.
c7                               d

Powiedz jak to robisz, że
D                                     G

Świat się zmienia, a Ty nie”.
C                                f

Komplementy – miła rzecz,
B7                         c7           Gis

Lecz Ty sam najlepiej wiesz,
                                        d

Co Ci strzyka, gdzie Cię rwie,
G                              c

Co Ci drga, a co już nie.

C                             f7

Gdy kłopoty z kluczem masz,
B7          c7             Gis

Trafić nim do dziurki.
                               d

kiedy wnuka pytasz wciąż,
G                c
O PIN swej komórki.
                                     f7
I gdy przeliczasz każdy grosz,
B7                   c7   Gis

Ze swej emeryturki,
                              d

No to nie ma co tu kryć,
G                        c

To już jest lekko z górki.

C                                    d7

Nie tak łatwo życia bieg,
G                                  c

Sobie zwolnić jak się chce.
c7                               d

Gdy się wciąż wodziło rej,
D                                     G

Trudno stanąć w prawdzie tej.

C                             f7

Gdy w łazience nie masz sił,
B7          c7             Gis

by podokręcać kurki.
                               d

Gdy ci ciężko już u nóg,
G          c
Obciąć swe pazurki,
                                 f7

I gdy żonie głosisz wciąż,
B7                                   c7
Że sam miąższ jesz, bez skórki,
Gis                           d

Wszystko to ci mówi że,
G                        c
masz już lekko z górki.

C                             f7

Gdy górami zdają się,
B7          c7     Gis

Leśne pagórki.
                              d

Gdy ochotę ciągle masz,
G          c
Karmić wiewiórki.
                                 f7
I gdy dziewczyny tulisz już,
B7           c7     Gis
Jak ojciec córki,

                       d

No to szkoda słów,
G               c
To już jest z górki

Print Friendly, PDF & Email

Kraina Mayo

D G D G D G A

 

    D                     fis7       G            A         D

Zbieram manatki swoje zaraz na świętą Brygidę

    G                                  A                  D

Bo się do słodkiej wiosny dni miękko rozciągają

   G                      A                    fis           G

Nikt mnie już nie zatrzyma – jak idę to już idę

          D                        A                  D       G   D  A

I będę lazł aż dojdę do serca krainy Mayo, Mayo,  Mayo, Mayo, Mayo

    D                                     fis7       G        A         D

Tam w Claremorris mieście spędzę nockę rozpustną

               G                              A             D

A w Balla w ciemnym piwsku utopię me ubóstwo,

   G                      A               fis              G

W Killiaden zanurkuję w rozkoszy aż po pięty

          D                        A                  D       G   D  A

Od Balliamore pójdę golutki jako święty, jako święty

    D                             fis7       G            A         D

Niech mi krew w sercu huczy jako przypływ pienisty

                G                              A                  D

Jak burze, które w górach mgły ciemne rozganiają,

   G                        A                    fis                       G

Ja marzę o Carra i Galen dwu miastach – gwiazdach świetlistych

            D                        A                  D       G   D  A

Witajcie mi w drodze Scaaweela, witajcie doliny Mayo, Mayo, Mayo, Mayo, Mayo

  

    D                           fis7       G       A         D

Na koniec stanę w Killiaden – zaiste raju na ziemi

    G                                       A                  D

Tu rosną najsłodsze jabłka – duma Irlandii całej,

   G                      A                    fis           G

Tu się zatrzymam i będę pomiędzy najbliższymi

          D                             A                  D       G   D  A

Przekleństwo lat opadnie, znów jestem chłopcem małym

Print Friendly, PDF & Email

Maleńka miłość – II

h7/5-        E7                  a7

Tak rozpaczliwie, niecierpliwie szukamy jej
h7/5-   E7             a7                               A7

I tak ogromnie nieprzytomnie pragniemy jej.
d7               G                     C7+

Na cudzym łóżku spod poduszki uciekła nam
h7/5-   E7                            a7

I tylko jedno wiesz na pewno, nie wróci tam.

h7/5-        E7                  a7

Taka maleńka miłość potrzebna od zaraz,
h7/5-      E7                  a7        A7

Taka na jedno życie, jak znalazł.
d7         G                  C7+

Taka maleńka miłość od zaraz potrzebna,
h7/5-        E7                  a7

Taka co gra na całość, ta jedna.

h7/5-        E7                  a7

Piszemy wiersze o tej pierwszej nie wiedząc, że
h7/5-          E7             a7                     A7

Jest jedno „ale”, może wcale nie było jej.
d7          G                     C7+

Tak niestarannie, tak zachłannie chwytamy czas.
h7/5-          E7                  a7

Wciąż pełni obaw, że by mogła przegapić nas.

h7/5-        E7                  a7

Taka maleńka miłość potrzebna od zaraz,
h7/5-      E7             a7        A7

Taka na jedno życie, jak znalazł.
d7          G                 C7+

Taka maleńka miłość od zaraz potrzebna,
h7/5-        E7                  a7

Taka co gra na całość, ta jedna.

h7/5-     E7                  a7

Taka ogromna miłość potrzebna na zawsze,
h7/5-     E7                    a7       A7

Ona na pewno przyjdzie, tylko patrzeć.
d7       G                     C7+

Taka ogromna miłość, co wszystko zrozumie
h7/5-   E7                  a7

I tylko patrzeć – trzeba umieć.

Print Friendly, PDF & Email

Nie wiem, co spłoszyło mnie – Dont Know Why

A7+          A7             D7+      d7

Miałem przyjść przed świtem lecz

fis7         H7       D       A

Nie wiem co spłoszyło mnie

A7+     A7            D7+      d7

Stałaś tam, gdzie tłum i zgiełk

fis7         H7    D          A

Nie wiem co spłoszyło mnie

fis7         H7    D          A

Nie wiem co spłoszyło mnie

 

A7+    A7           D7+  d7

Kiedy dzień przegonił noc

fis7          H7          D      A

Chciałem zniknąć, uciec stąd

A7+     A7     D7+      d7

Już nie gubić więcej łez

fis7              H7        D          A

W chłodnym piasku klęcząc gdzieś

fis          H       E    E7

Wypijam wina łyk

fis              H          E

A w głowie ciągle ty

D  cis h

Na za-wsze

 

A7+       A7        D7+      d7

Mogłem pleść uniesień sieć

fis7     H7  D          A

Z tobą falą dać się nieść

A7+          A7     D7+   d7

W zamian tu usycham i

fis7                H7    D        A

Tak przyjdzie mi samotnie iść

fis          H       E    E7

Wypijam wina łyk

fis              H          E

A w głowie ciągle ty

D  cis h

Na za-wsze

 

A7+     A7            D7+      d7

Trzeba za czymś w życiu biec

fis7         H7    D          A

Nie wiem co spłoszyło mnie

A7+          A7     D7+      d7

Nie mam nic, a mogłem mieć

fis7         H7    D          A

Nie wiem co spłoszyło mnie

fis7         H7    D          A

Nie wiem co spłoszyło mnie

tekst: Tomasz Robaczewski

Print Friendly, PDF & Email

Byłaś serca biciem – I

a                  G      d7 a                   G       d7
Byłaś serca biciem, wiosną, zimą, życiem,
a                      G     d7 a                        G        d7
Marzeń moich echem, winem, wiatrem, śmiechem.

              a                                       G          d7
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą,
                  a                            G               d7
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce żądzą,             a                    G                     d7
Nie wiedzieć czemu, wciąż rozkłady jazdy tak zmieniają,                  a                     G                        d7
Że prawie każdy tramwaj pod twym oknem nocą staje.

a                  G      d7 a                   G       d7
Byłaś serca biciem, wiosną, zimą, życiem,
a                      G     d7 a                        G        d7
Marzeń moich echem, winem, wiatrem, śmiechem.

               a                                 G                     d7
Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne,
                  a                              G                      d7
Już nawet księżyc drań o tobie nie chce gadać ze mną,
           a                  G                                   d7
W kieszeni grosze dwa, w kieszeni na dwa szczęścia grosze,
             a               G              d7
W tym jednak losu żart, że ja obydwa grosze noszę.

a                  G      d7 a                   G       d7
Byłaś serca biciem, wiosną, zimą, życiem,
a                      G     d7 a                        G        d7
Marzeń moich echem, winem, wiatrem, śmiechem.

F                          C       (a)
Ktoś pytał jak się masz, jak się czujesz,
F                                    C                   A
Ktoś, z kim rok w wojnę grasz, wyczekuje.
F                          C           a
Ktoś, kto nocami, ulicami, tramwajami
F                  (d7)                 D           E
Pod twe okno mknie, gdzie spotyka mnie.

Print Friendly, PDF & Email

Ech, raz

d                         a
Gdzieś w Paryżu mieście jest
E         E7       a      A7
Małe, nocne bistro,
d                         a
Gdzie z napojów pija się
E         E7       a      A7
Tylko wódkę czystą.

d                         a

Zaś Francuzi bracia tam,
E         E7       a      A7

Kiedy chandrę czują,
d                 a

Powtarzają słowa dwa,
E         E7       a      A7

Język wyłamując:

d            a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!
d             a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!

 

d                    a

Stary romans można tu
E         E7       a      A7

Kupić za trzy franki,
d                    a

Potem sensu jego słów
E         E7       a      A7

Szukać na dnie szklanki.

d               a

I jest taka dziwna moc
E         E7       a      A7

W skrzypcach u Cygana,
    d                         a

Że sam nie wiesz, kiedy noc
E         E7       a      A7

Zbliża się do rana…

d            a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!
d             a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!

 

d                         a

Widzisz gdzieś daleko stąd
E         E7       a      A7

W poświacie księżyca
d                         a

Tłum niedźwiedzi białych, co
E         E7       a      A7

Chodzi po ulicach.

d                a

Kapitalizm skoro świt
E         E7       a      A7

Jest już nie tak szary,
d                         a

Kiedy Francuz wspomni rytm
E         E7       a      A7

Cygańskiej gitary.

d            a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!
d             a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!

 

d                         a

Niechaj wzrusza się do łez,
E         E7       a      A7

Kto ma słabą głowę –
d                               a

– romans wprawdzie stary jest,
E         E7       a      A7

Ale franki nowe!

d                 a

Dzisiaj i każdego dnia
E         E7       a      A7

W bistrze za Operą
d                         a

Sztuczny Cygan czeka na
E         E7       a      A7

Prawdziwych frajerów!

d            a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!
d             a

Ech, raz, jeszczo raz,
E         E7       a      A7

Jeszczo mnogo, mnogo raz!

Print Friendly, PDF & Email

Lodowe oscypki

C                                  d

Widziałem już góry jak góry wysokie

      G7                          C

z jodłami co szumią na szczycie.

         d                              G7

Choć los tuż nad Morskim usypał je Okiem 

                                       C

dorożką podjedziesz jak gość    

 

C                                  d

Słyszałem o górach co w wodzie po szyje

      G7                  C

skąpane i nie uwierzycie

         d                              G7

choć kości słoniowej nic bieli nie równe

                                         C

te są bielsze niż słoniowa kość.

     F

Ciekawe czy w górach lodowych         

                                          C

w schroniskach lodowe są szybki?

                                         d

Czy w górach lodowych lodowe góralki

   G7                       C

lodowe sprzedają oscypki?

 

    C                                  d

Pogadam z dziewczyną i jutro bym płynął

      G7                          C

oglądać was sople wielgachne.

         d                       G7

Czy jednak radosną uraczy mnie miną

                                       C

gdy wspomnę o lodach i krach?

 

        C                               d
Lecz jeśli mnie puści gdy ciuchem przekupię

      G7                       C

i rejsem lodowym zapachnie

         d                              G7

niech tylko wam góry wypływać mnie witać

                                        C

nie świta w tych lodowych łbach.

 

C                                  d

Lecz jeśli mnie puści gdy ciuchem przekupię

      G7                          C

i rejsem lodowym zapachnie

         d                              G7

to proszę was nocą nie płyńcie mnie witać.

                                       C

Bo wtedy pomyśleć aż strach.

     F
Ciekawe czy w górach lodowych
                                          C
w schroniskach lodowe są szybki?

                                         d

Czy w górach lodowych lodowe góralki

   G7                       C

lodowe sprzedają oscypki?

 

     F

Ciekawe czy w górach lodowych

                        C

Rosna lodowe lasy

                                          d

Czy w górach lodowych lodowi górale

G7                      C

Maja lodowe szałasy

 

     F

Ciekawe czy w górach lodowych         

                                          C

w schroniskach lodowe są szybki?

                                         d

Czy w górach lodowych lodowe góralki

   G7                       C

Mają lodowe bimbałki

 

     F

Ciekawe czy w górach lodowych

                        C

Mają lodowe skrzypkeczki

                                          d

Czy w górach lodowych lodowe góralki

G7                      C

Maja lodowe czapeczki

Print Friendly, PDF & Email

Szant historia 89′

      E                   gis7

„Na Mazury” ci zaśpiewam
        fis7                    A         H

Wnet przypomną się emocje
E                      gis7

„Spinakery” się rozwiną
                  fis7                  A          H

W sercu, w gardle ściśnie mocniej
        fis7                 gis7

Przy ognisku każdy śpiewał
      cis7                     Fis7

„A w tawernie” to już pewne
     A

W Mikołajkach tak się działo
                                 H

Szant historia – było pięknie

         A                     fis7
Stara szanta nie rdzewieje
gis7                           cis7

Tak jak stary wrak na lądzie
         A                     fis7
Stara szanta prawdę niesie
gis7                           cis7

Tak jak świeżej bryzy powiew
       A                         gis7

W starej szancie tkwi historia
cis7                        Fis7

Co przez lata łączy ludzi
     A

Zakochanych w łodziach z żaglem
                                          H    H7

Po dziś dzień lub jeszcze dłużej !

              E                   gis7

„Gdzie ta keja” każdy śpiewał
            fis7               A          H

Wlokąc nuty piosnki pewnej
  E                                   gis7

I wspomnienie „Czterech Piwek”
       fis7                  A         H

Miły nastrój, było rzewnie
        fis7                 gis7

„Opowieści morskie” snujesz
      cis7                     Fis7

Na melodię idąc z wdziękiem
     A

Bo w Giżycku tak się działo
                                 H

Szant historia – było pięknie.

 

         A                     fis7
Stara szanta nie rdzewieje
gis7                           cis7

Tak jak stary wrak na lądzie
         A                     fis7
Stara szanta prawdę niesie
gis7                           cis7

Tak jak świeżej bryzy powiew
       A                         gis7

W starej szancie tkwi historia
cis7                        Fis7

Co przez lata łączy ludzi
     A

Zakochanych w łodziach z żaglem
                                          H    H7

Po dziś dzień lub jeszcze dłużej !

           E                   gis7

„Stare dzwony” wybijają
              fis7                    A           H

Szklanki w jezior pustych przestrzeń
            E             gis7

„Kowal” kuje nuty twarde
             fis7                  A        H

Pod „Samanthy” nową stępkę
        fis7                 gis7

A do portu wnet przebijesz
      cis7                     Fis7

Gdy „Harpunnik Stary” wezwie
             A

W Węgorzewie tak się działo
                                 H

Szant historia – było pięknie.

 

         A                     fis7
Stara szanta nie rdzewieje
gis7                           cis7

Tak jak stary wrak na lądzie
         A                     fis7
Stara szanta prawdę niesie
gis7                           cis7

Tak jak świeżej bryzy powiew
       A                         gis7

W starej szancie tkwi historia
cis7                        Fis7

Co przez lata łączy ludzi
     A

Zakochanych w łodziach z żaglem
                                          H    H7

Po dziś dzień lub jeszcze dłużej !

Tekst: Bartek Grabowski
Muzyka: Roman Tkaczyk

Print Friendly, PDF & Email

Gdzie jesteście przyjaciele moi

d

Nie jestem winien
A7

Nikt mi nie dłużen 
d                         A7

Tak po trochu dogorywam
d                     A7

Trochę do tyłu ciągnie mój wózek

d                                A7
Trochę do przodu go czasem pcham
g               d

Inni grają moim losem
g                   d

Ja milczę jak pies
g

Jeszcze chwila
d

Jeszcze trochę
A7            d

I zapomnę Cię

 

A7            d

d
I znowu siedzę
A7

I znowu nie wiem
d                         A7

Jak sobie z tym radę dam
d                       

Jedno co pewne
A7

Jak zgrany refren
d                       A7

Że rano znowu będzie kac
g               d

Inni grają moim losem
g                   d

Ja milczę jak pies
g

Jeszcze chwila
d

Jeszcze trochę
A7               d       C

I zapomnisz wiem

F                                        C
Gdzie jesteście przyjaciele moi    
g                         A7

Odpłynęli w sinej mgle                
F                                   C

Kogo to obchodzi kiedy boli      
B                 A7             d

Tylko ciebie kiedy idzie źle          

A7 d A7

 

d                      A7
I tak na koniec wysoki sądzie
d                           A7

Zanim wszystkich pożegnam
d                      A7

Duszą i ciałem kiedyś kochałem
d                      A7

Dziś bez tego umieram
g               d

Inni grają moim losem
g                  d

Ja milczę jak pies
g

Jeszcze chwila
d

Jeszcze trochę
A7               d       C

I zapomnisz wiem

Print Friendly, PDF & Email

Sing, sing

e

Sing – Sing nazywają go,

G                        D                  A     e

bo ma w oczach coś takiego samo zło,

G               D                  A

nie hoduje zbóż, ma w kieszeni nóż,
A7                  e

a ja nie wiem po co.

e

Sing – Sing pokochałam go,
G                D                     A      e

popłynęłam jak za lordem aż na dno,
G                   D                  A

cały dzień by spał, nocą w karty grał,
A7                  e

a ja nie wiem o co.

A                          G         e

Czy ja nie jestem lepsza niż
A                              G         e

cała reszta pań, cały babski wyż,
A                                                 G    e

gdy mnie widzisz, czemu wołasz SOS
A7                     A         e

na mój widok SOS, SOS.

e

Sing – Sing ma koleżków trzech,
G                     D           A       e

takich spotkać na ulicy to jest pech,
G                  D                  A

zbyt nerwowi są, grzeszą kiedy śpią,
A7                  e

a ja nie wiem po co.

e

Sing – Sing czasem prosi mnie,
G                     D                  A            e

bym schowała to czy tamto gdzieś na dnie,
G                          D                  A

wezmę grosz czy dwa, on pretensje ma,
A7                  e

a ja nie wiem o co.

A                          G         e

Czy ja nie jestem lepsza niż
A                              G         e

cała reszta pań, cały babski wyż,
A                                                 G    e

gdy mnie widzisz, czemu wołasz SOS
A7                     A         e

na mój widok SOS, SOS.

e

Sing – Sing nagle w oczach schudł
G                             D        A     e

i wyczuwam w jego głosie jakiś chłód,
G                   D               A

słabo w karty gra, może kogoś ma,
A7                  e

a ja nie wiem po co.

e

Sing – Sing skowroneczku mój,
G                        D                  A      e

gdzie się podział nienaganny urok twój,
G                D             A

co też ci się śni, o co chodzi ci
A7                  e

powiedz, powiedz o co.

A                          G         e

Czy ja nie jestem lepsza niż
A                              G         e

cała reszta pań, cały babski wyż,
A                                                 G    e

gdy mnie widzisz, czemu wołasz SOS
A7                     A         e

na mój widok SOS, SOS.

Print Friendly, PDF & Email

Jak na lotni

C (Cmaj7)         c7

Ty się śmiejesz z moich marzeń,
f7                                   C

chcesz na ziemi mocno stać
C (Cmaj7)     c7

A ja z głową w chmurach łażę
f7                          C

i nie umiem asem grać,
f7                          C

I nie umiem asem grać.

f7

Jak na lotni zawieszony
c7

płynę, hen, w dalekie strony
f7                                                Cmaj7

I przed ludźmi jak najdalej uciec chcę

f7

Z dala widzę jak na dłoni,
c7
że twój świat do nikąd goni
f7                                                       a7

I w niepamięć wciąż zamienia każdy dzień.

f7                                                    Cmaj7

I w niepamięć wciąż zamienia każdy dzień.

C (Cmaj7)        c7

Ty na wszystko znajdziesz sposób,
f7                                   C

mówiąc prościej: umiesz żyć.

C (Cmaj7)          c7

A ja już nie chcę kusić losu,
f7                          C

wolę własną drogą iść.
f7                          C

Własną drogą, wolę iść.

Tekst: Andrzej Sobczak
Muzyka: Waldemar Świergiel

Print Friendly, PDF & Email

Koledzy

h                        e
Spotkałem się z kolegą
      h                     e
Bo kolega jest od tego
h                          e                    h Fis
I wypada czasem spotkać się z nim
h                        e
Siedzieliśmy do rana
h                e               h                e                   h Fis
A jego ukochana donosila ciągle nowy zestaw win

e                       a
Przegadaliśmy nockę
e                   a           e                         a     G  Fis
obrobiliśmy troche, innym tyly tak by splacić dlug 
        h          e             h          e
I nie bylo mi przykro i bylo mi milo
h                       e            h  Fis
I dłużej tak bym siedziec mogl

h           e        h       e
I więcej krece teraz glowa
         h          e          h Fis
mniej więcej o polowe
h              e         h            e
I mniej sie tlucze w mojej duszy 
G        Fis             h   e   h   e
I dusza w niej sie dusi

h                        e
Spotkałem się z kolegą
      h                     e
Bo kolega jest od tego
h                          e                    h Fis
I wypada czasem spotkać się z nim
h                        e
Siedzieliśmy do rana
h                e               h                e                   h Fis
a moja ukochana donosila ciagle nowy zestw win

          e                a         e                 a
kiedys wina brakowalo i ciągle bylo malo
     e                  a                   e    a G Fis
a i chętny do sączenia każdy byl

h       e        h            e
bylo nie bylo lecz sie wykruszylo 
             h       e                 h   Fis
pewnie też obrabiają nam tyl 

h           e        h       e
I więcej krece teraz glowa
         h          e          h Fis
mniej więcej o polowe
h              e         h            e
I mniej sie tlucze w mojej duszy 
G        Fis             h   e   h   e
I dusza w niej sie dusi

h           e        h       e
I więcej krece teraz glowa
         h          e          h Fis
mniej wiecej do polowy
h              e         h            e
i mniej się tlucze w mojej duszy 
G        Fis             h   e   h   e
i dusza dusi się mniej

Print Friendly, PDF & Email

Gdy wybierać jeszcze mogłem

a                                                E

Gdy wybierać jeszcze mogłam mówić tak lub nie
a                                                      E

Zawsze mogłam wstać i wyjść bez słów
a                                                E

Gdy wybierać jeszcze mogłam żyłam jak we mgle
a                                  E

Niby w uniesieniu niby nie
d                  E                    a

Czasem to chciałam nawet nazwać wolnością
                          E

Inni mówili na to tak

A                                   D
Jeśli to samotność była szkoda dla niej słów
h                    E         A   E

Lepiej ze jest tak jak jest
A                                D                   h
Jeśli to swoboda była wrócić nie da się
d               E             A

Czasu co przysypał piach

a                                                E

Gdy wybierać jeszcze mogłam z kim do kogo gdzie
a                                     E

Nie wiedziałam ile warte to
a                                             E

Dzisiaj dni dzielone skrzętnie dzień za każdy dzień
a                                  E

Jakby ich od roku było mniej
d          E                    a

Jeśli to wolność była durna swoboda jedna
                                         E

Czemu nie chciała wtedy mnie

Print Friendly, PDF & Email

Kiedy znów zakwitną białe bzy

                   C             G7   C

Kiedy znów zakwitną białe bzy,
                              e              d

Z brylantowej rosy, z wonnej mgły,
                     G

W parku pod platanem
                      C

Pani siądzie z panem,
                        D7            G

Da mu słodkie usta rozkochane.

                   C             G7   C

Kiedy znów zakwitną białe bzy,
                   C7            F

Bzów aleją parki będą szły.
                f

Pojmą to najprościej,
                    e          a

Że jest czas miłości,
                   D7          G7    C    F C G7

Bo zakwitły przecież białe bzy.

 

Print Friendly, PDF & Email

Na zakręcie – II

h                       A

Dobrze się pan czuje?

     e

To świetnie,

h                                A                    e

właśnie widzę – jasny wzrok, równy krok

jak z marszu.

 

h     A                      e

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h       A                                e

Moje prawo to jest pańskie lewo.

G               D 

Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,

   Fis7

a ja – rozdarte drzewo.

 

h     A                      e

Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h              A                         e

Ode mnie widać niebo przekrzywione.

G                                  D

Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.

 Fis7

Pan kocha swoją żonę.

G      A                              D

Pora wracać, bo papieros zgaśnie.

G                         A                   D

Niedługo, proszę pana, będzie rano.

G                  A

Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie.

Fis7

A robotnicy wstaną.

 

h     A                      e

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h         A                      e

Migają światła rozmaitych możliwości.

G               D 

Pan mówi: basta, pauza, pat.

Fis7

I pan mi nie zazdrości.

 

G        A                                 D

Lepiej chodźmy, bo papieros zgaśnie.

G                         A                   D

Niedługo, pan to czuje, będzie rano.

G        A

Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie.

Fis7

A robotnicy wstaną.

h     A                      e

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.

h                    A                          e

Choć gdybym chciała – bym się urządziła.

G               D 

Już widzę: pieska, bieska, stół.

   Fis7

Wystarczy, żebym była mila.

 

h          A                     e

Pan był także, proszę pana, na zakręcie.

h             A                           e

Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia.

G                              D 

I pan haruje, proszę pana, jak ten wół.

   Fis7

A moje życie się kolebie niczym balia.

 

G        A                 D

Pora wracać, już śpiewają zięby.

G                         A                   D

Niedługo, proszę pana, będzie rano.

G                   A

Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby.

Fis7

Nim robotnicy wstaną.

Print Friendly, PDF & Email

Okularnicy

            g7

Między nami po ulicy, 
pojedynczo i grupkami, 
          a7           D7        g7

snują się okularnicy ze skryptami. 
d7

I z książkami, 
G7

z notatkami, 
c7

z papierami, kompleksami. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…


         g7
Uszy mają odmrożone, 
nosy w szalik otulone, 
              a7               D7                g7

spodnie mają zeszłoroczne, miny mroczne. 
        d7                        G7

Taki dzieckiem się nie zajmie, 
        c7

tylko myśli o Einsteinie. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

                c7

Gnieżdżą się w akademiku, 
        f7

mają każdy po czajniku. 
  h7

I nie dla nich dewolaje, 
 e7

i Paryże, i Szanghaje. 
        d7                G7

I nie dla nich bal i ubaw, 
      c7

ani Lala, ani Buba. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

 

         g7
Tylko czasem przy tablicy, 
wiosną jakiś okularnik, 
              a7               D7                g7

skradnie swej okularnicy pocałunek. 
        d7                        G7

Wtem okular zajdzie mgłą, 
       c7

przemarznięte dłonie drżą. 
           a7

Potem razem w bibliotece, 
      g7

i w stołówce, i w kolejce. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

           c7

Wymęczeni, wychudzeni, 
        f7

z dyplomami już w kieszeni, 
    h7

odpływają pociągami, 
a7

potem żenią się z żonami. 
           d7                     G7

Potem wiążą koniec z końcem 
        c7

za te polskie dwa tysiące. 
a7 D7 g7

Itp… 
A7 D7 g7

itd…

Print Friendly, PDF & Email

Nie sprzedawajcie swych marzeń

D                        G

Samotni ze sobą, nie możemy znaleźć

A                      G                D
Miejsca i czasu, na zadumy chwilę

D                          G

Uciekamy donikąd, pod prąd wyobraźni

A                            G                D

Zostawiając sny, jak bezbronne motyle

D                G                                D

Ludzie, nie sprzedawajcie swych marzeń

      G                                    D

Nie wiadomo co się jeszcze wydarzy

                 e         A

W waszych snach

D              G                 D

Może taka mała chwila zadumy

             G                      D

Sprawi, że te marzenia pofruną

             e    A

Jeszcze raz

G           D

Jeszcze raz

D                                   G

Wstawcie w okna tęczę, szykujcie witraże

A                                     G                     D

Na które wiatr swawolny, gwiazd wam nawieje

D                                            G

Na pewno przyjdzie wiosna z uśmiechem na twarzy

A                                 G                D

By jak matka dzieciom rozdawać nadzieję

Print Friendly, PDF & Email

Cykady na cykladach

                                            e
Jest bardzo bardzo bardzo cicho
                                  D
Słońce rozpala nagie ciała
                      a
Morze i niebo ostro lśni 
                                          e
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

                                       e
Jem słodkie słodkie winogrona
                                       D
Ty śpisz w moich moich ramionach
                                a
Morze i niebo ostro lśni
                                          e
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

G          C  D  
Cykady na Cykladach   
G          C  D  
Cykady na Cykladach
     G            C           D
W nocy gdy gwiazdy spadają
G         C  a  D
A dyskoteka gra   

                                             e
Przez bardzo bardzo krótką chwilę
                           D
Dokoła widzę rój motyli
                             a
Stopy mam takie gorące
                              e
Gorące w ustach słońce

                                       e
Jem słodkie słodkie winogrona
                                       D
Ty śpisz w moich moich ramionach
                                a
Morze i niebo ostro lśni
                                          e
Dobrze mi, ach jak dobrze mi

Print Friendly, PDF & Email

Róbmy swoje

       C                       d
Raz Noe wypił wina dzban
  a                        G
I rzekł do synów: Oto
       C                   d
Przecieki z samej Góry mam-
       a               G
Chłopaki, idzie potop!


     a               G
Widoki nasze marne są
  a                d
I dola przesądzona,
       C                D7
Rozdzieram oto szatę swą-
C            G               C
Chłopaki, jest już po nas!


   d                       G
A jeden z synów- zresztą Cham-
d7                        G7
Rzekł: Taką tacie radę dam:

C
Róbmy swoje!
                                 d
Pewne jest to jedno, że
F
Róbmy swoje!
d7                G7        C C7
Póki jeszcze ciut się chce,


d                   G7     C
Skromniutko, ot, na własną miarkę
D7                                        G7
Zmajstrujmy coś, chociażby arkę! Tatusiu:
C                     A7
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
d7                G7       C
Może to coś da- kto wie?

       C                       d
Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
  a                        G
A król mu rzekł: Kolumbie,
       C                   d
Pruj do lekarza jeszcze dziś,
       a               G
Nim legniesz w katakumbie!


       a               G
Nieciekaw jestem, co kto truć
  a                d
Na twoim chce pogrzebie,
       C                D7
Palenie rzuć, pływanie rzuć
C            G               C
I zacznij dbać o siebie!


   d                       G
A Kolumb skłonił się jak paź,
d7                        G7
Po cichu tak pomyślał zaś:

C
Róbmy swoje!
                                 d
Pewne jest to jedno, że
F
Róbmy swoje!
d7                G7        C C7
Póki jeszcze ciut się chce,

d                   G7     C
I zamiast minę mieć ponurą,
D7                                        G7
Skromniutko, ot, z Ameryk którą- odkryjmy…
C                     A7
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
d7                G7       C
Może to coś da- kto wie?

       C                d
Napotkał Nobla kumpel raz
  a                    G
I tak mu rzekł: Alfredzie,
       C                   d
Powiedzieć to najwyższy czas,
      a                  G
Że marnie ci się wiedzie!

         a                        G
Choć do doświadczeń wciąż cię gna,
         a                     d
Choć starasz się od świtu,
       C                D7
Ty prochu nie wymyślisz, a
C            G               C
Tym bardziej dynamitu!

   d                    G
A Nobel spłonił się jak rak,
d7                 G7
Po cichu zaś pomyślał- jak?


C
Róbmy swoje!
                                 d
Pewne jest to jedno, że
F
Róbmy swoje!
d7                G7        C C7
Póki jeszcze ciut się chce,
d                   G7     C
W myśleniu sens, w działaniu racja,
D7                                        G7
Próbujmy więc, a nuż fundacja- wystrzeli?
C                     A7
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
d7                G7       C
Może to coś da- kto wie?

Print Friendly, PDF & Email

Gdy wstanie słońce

A                  a          E                   Cis7
Gdy wstanie słońce weźmy się za ręce
   fis          H7         E             Esus4
I płyńmy, i płyńmy w daleki rejs
A                    a                 E               Cis7
Pokłońmy się jeziorom, pokłońmy się słońcu
          fis     H7         E             Esus4
Niech wiatr w dal poniesie naszą pieśń

E                        Cis7
Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E             Esus4
A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7
Polej stary polej czekajmy jutra
fis             H7                       E             Esus4
Wyruszyć pragnę w nowy nieznany rejs

A                  a              E             Cis7
Srebrzystą bryzą, wiatr żagle wypełni
fis            H7          E             Esus4
Słońce w zenicie pomarszczy skroń
A                      a                  E               Cis7
Pochylmy więc głowy, prawdziwie w podzięce
        fis       H7           E             Esus4
Dziś nic lepszego nie można chcieć

E                        Cis7
Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E             Esus4
A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7
Polej stary polej czekajmy jutra
fis             H7                       E             Esus4
Wyruszyć pragnę w nowy nieznany rejs

A                  a                E             Cis7
Spójrz, gdzie horyzont purpurą zachodzi
       fis             H7           E             Esus4
Tam słońce w głębinie zakończy dzień
A                  a                E            Cis7
Pożegnaj to miejsce, powitaj świt nocy
        fis                H7              E             Esus4
Wspomnieniem odpłyń w beztroski sen

E                        Cis7
Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E             Esus4
A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7
Polej stary polej czekajmy jutra
fis             H7                       E             Esus4
Wyruszyć pragnę w nowy nieznany rejs

E                        Cis7
Polej stary polej, noc nam nie sprzyja
fis                    H7                       E             Esus4
A chciałbym w gwiazdy jeszcze patrzeć dziś
E                        Cis7
Polej mała polej, słodka dziecino
         fis                    H7              E             Esus4
Niech wiem że choć Ty dla mnie serce masz

Tekst: Bartek Grabowski
Muzyka: Roman Tkaczyk

Print Friendly, PDF & Email

Deszcz (I tak się trudno rozstać)

                C          G                        C
Mówiłam tobie już pięćdziesiąt kilka razy
                C                     G                  C
Żebyś już poszedł sobie, przecież pada deszcz!
                    C7
To przecież śmieszne takie 
C                             F
Stać tak twarz przy twarzy.
           C              F                                    C
To jest naprawdę niesłychanie śmieszna rzecz.

                C                     G                     C
Żeby tak w oczy patrzeć, Patrzeć kto to widział?!
                C                     G                  C
Żeby pod deszczem taki niemy film bez słów,
                    C7
Żeby tak rękę w ręce trzymać, 
C        F
Kto to słyszał?!
                 C                  F                C
A przecież jutro się spotkamy tutaj znów.

            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
       F7                       G7                     C
No, jeśli nawet trochę pada, to niech pada!
            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
             f                    G7                     C
Nas zaczarować tutaj musiał chyba deszcz.

           C            G               C
Na Żoliborzu są ulice takie śliczne,
         C                 G                C
Takie topole a w topolach taki wiatr,
                      C7
Gdy przyjdzie wieczór 
            C               F
Świecą światła elektryczne,
           C                       F                  C
I tak mi dobrze jakbym miała osiem lat.

              C                     G                C
Mówisz: kochana, Ja ci mówię: mój kochany!
         C                  G              C
I tak chodzimy i na ukos, i na wskroś.
           C7              C                F
A w tej ulicy, która idzie na Bielany,
              C                    F                  C
Jest tyle świateł, jakby Chopin nucił coś.

            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
       F7                       G7                     C
No, jeśli nawet trochę pada, to niech pada!
            G
I tak się trudno rozstać, 
             C
I tak się trudno rozstać,
             f                    G7                     C
Nas zaczarować tutaj musiał chyba deszcz.

Print Friendly, PDF & Email

W Krakowie padadeszcz

C F Dis D D7


                    G
W Krakowie pada deszcz
              h
To tylko krople łez
              C
Zrywają się od tak
     a7                   D
Niemądre jakby chciały biec
                 G                          h
Tłumaczę im, że Ty, że tego nie chciał byś
           C                      a7                   D
Że tak lubiłeś śmiech, ironię nie znosiłeś łez

             C                    h                   e7
Proszę wybacz mi ten mój słabości dzień
a7                           D                        G
Tyle wspólnych nut, przyjaźni, słów i scen
            C              G              e
Proszę wybacz mi, że wciąż mi się śni
             a7              D         D7
Tamten chłopak ze skrzypcami

G
Pada deszcz
h
Krople łez
C
Nie to nic czy wiesz
                 a7                    D
Słyszałam dziś „My Way”
G
Czy tam jest cień?
h
Czy cicho jest?
          C                               a7                 D
Że to nie na zawsze trochę wierzyć chcę.

             C                    h                   e7
Proszę wybacz mi ten mój słabości dzień
a7                           D                        G
Tyle wspólnych nut, przyjaźni, słów i scen
            C              G              e
Proszę wybacz mi, że wciąż mi się śni
             a7              D         D7
Tamten chłopak ze skrzypcami

G h C a7 D


            C              G              e
Proszę wybacz mi, że wciąż mi się śni
             a7              D        
Tamten chłopak ze skrzypcami


G
Ty

Print Friendly, PDF & Email

Chłopcy z naszej ulicy

D
Znam ulicę niedługą nieładną
D                                    A
Która dla mnie została stworzona
Na podwórku piłkarski stadion
A                                   D
Przy śmietniku Reduta Ordona


           g                    D
Kto na lody w upał pożyczy
           g                    D
Da parasol gdy pada deszcz
D                                   A
Tylko chłopak z naszej ulicy
A                                 D
I dziewczyna czasami też


D
O te bruki potłukłeś kolana
D                                    A
Grając dzielnie na lewej obronie
Tu dłużyła się noc przepłakana
A                                   D
Gdy dozorca cię z pasem dogonił

       g                      D
I na kogo można tu liczyć
            g                            D
Gdy nieszczęście kłuje jak jeż
     D                              A
Na chłopaków z naszej ulicy
     A                               D
Na dziewczyny czasami też


D
Czas w pośpiechu figle nam płata
D                                    A
Piłka toczy się w bramkę pustą
Wyrósł  człowiek już z małolata
A                                   D
I do kina puszczają na ósmą


           g                         D
Głupia wiosna kwiatami krzyczy
           g                          D
Czyjeś włosy pachną jak bez
           D                         A
Patrzą chłopcy z naszej ulicy
A                                        D
I dziewczyny na chłopców też

D
Potem człowiek zdoroślał ze szczętem
D                                        A
Został kimś czyli zszedł na manowce
Już magistrem czy może docentem
A                             D
Albo nawet obcokrajowcem


               g                    D
Lecz gdy sprawy masz zasadnicze
           g                           D
Tak się składa że zajrzeć chcesz
D                                   A
Do chłopaków na naszą ulicę
A                                 D
I do dziewczyn czasami też


D
Czy ulica stoi jak stała
D                                    A
Czy gitary w zaroślach umilkły
Rozsypała się stara wiara
A                                   D
Ale przecież ludzie nie szpilki


           g                            D
I bez żadnych ubocznych przyczyn
           g                         D
Dopomoże ci w świecie gdzieś
D                                   A
Starszy pan niegdyś z naszej ulicy
A                                 D
Starsza pani czasami też

Print Friendly, PDF & Email

Niebo z moich stron

C

Jest w oczach Twych

                                 d    A7

Kolor nieba z moich stron

d

Jest uśmiech dnia
           G7           C G7

Cienie liści które drżą
C

Jest w włosach twych
                                            d A7

Echo naszych słów z przed lat 
d              C              G7          C G7
Są szepty traw które giął letni wiatr

C
 Więc zabierz mnie do tamtych miejsc
                               d                    A7 

Gzie pędził czas w rytm naszych serc 
d                        G7

A każdą z chwil chciał oddać nam
C                G7

tę dla mnie dla Ciebie x2

C
więc zabierz mnie pod tamten dach 
                               d                    A7 

gdzie pachnie chleb, gdzie cisza gra 
d                        G7

a każda z nut brzmi tylko nam 
C                G7
ta dla mnie dla Ciebie x2 

C                                                      d    A7

Jest w dłoni tej miejsce na twą małą dłoń 
d                                        G7                 C   G7

Jak zamknąć mam nasze życie w klatce rąk 
C                                                                         d A7

Jest w myślach mych miejsce wspomnień które znasz 
d              C                    G7               C G7

Bo często tak gościsz w nich często tak 

C
 Więc zabierz mnie do tamtych miejsc
                               d                    A7 

Gzie pędził czas w rytm naszych serc 
d                        G7

A każdą z chwil chciał oddać nam
C                G7

tę dla mnie dla Ciebie x2

C
więc zabierz mnie pod tamten dach 
                               d                    A7 

gdzie pachnie chleb, gdzie cisza gra 
d                        G7

a każda z nut brzmi tylko nam 
C                G7

ta dla mnie dla Ciebie x2 

C d A7

d G7 C G7

C d A7

D C G7 C G7
Na na na na na na na na na na na na 
na na na na na na na na na na na na 

Print Friendly, PDF & Email

Wracam do siebie

d F G C
d F G B


C
jeszcze nie ma mnie
F                         e
chociaż w sobie mieszkam
F                     e
błąkam się po ścieżkach
      d
jak cień
    F
w myślach, gdzieś

C                       
tyle krętych dróg
F                         e
plącze mi się w głowie
F                       e
z drugiej strony powiek
      d            F
bez tchu, dosyć już

                  d
wracam do siebie
         F    G  C
żeby znowu być
                     d
można znów pisać
    F     G   B
i otwieram drzwi

C
jeszcze patrzę tak
F                   e
jakby zmysły były
F                             e
z dźwiękoszczelnej szyby
     d                  F
na świat patrzę tak

C
zbieram siebie w garść
F                  e
trzeba mieć nadzieje
F                        e
nią się w całość skleję
     d             F
tak jak zbity dzban

                  d
wracam do siebie
         F    G  C
żeby znowu być
                     d
można znów pisać
    F     G   B
i otwieram drzwi

                F
nie da się tak żyć
        a
żeby zawsze być
d
reklamą szczęścia
F
bo uśmiech w gardle stanie ci

C
jeśli nie bywa źle

e
nie dowiesz się

F
że może być lepiej

G
że może być lepiej



C a
dziś podnoszę wzrok
F                          e
za długo był przy ziemi
F                                 e
dość pochmurnych jesieni
     d               F
już czas, mój czas

C
nie miej mi za złe
F                            e
gdy się w myślach gubię
F                        e
tak jak wszyscy ludzie
    d                      F
czasem poddaje się

                  d
wracam do siebie
         F    G  C
żeby znowu być
                     d
można znów pisać
    F     G   B
i otwieram drzwi

Print Friendly, PDF & Email

Piosenka dla mojej dziewczyny

d
Szesnaście lat miałem, gdy na żagle
g
Pierwszy raz w świat przyjaciel mnie zabrał –
a                                                g a
Wdzięczny jestem mu za to do dziś.


d
Morze jest mym życiem i żywiołem
g
Do końca dni. Teraz, gdy zacząłem,
a                                                         g a
Przyjaźń z nim – z tego już nie da się wyjść.


g
Morze i wiatr, na dobre i na złe,
d
Przez wiele lat szukałem, znalazłem.
a                                              d  D7
Miła, błagam, nie zrozum mnie źle.


g
Kocham Cię tak, jak swoje przestworza
d
Pokochał wiatr, a jednak, o Morzu,
a                                                  g a  
Nie wiem, czy miłość to też, czy zew?               

d
Miesiące dwa na morzu bez Ciebie
g
To deszcz i mgła, to słońce na niebie.
a                                                      g a
Zdjęcie Twe nad głową w koi swej mam.


d
Na grzbietach fal poznaję świat nowy,
g
Krążę wśród skał czujny, gotowy,
a                                                                    g a
Lecz sercem uparcie wędruję tam, tam, gdzie Ty.


g
Morze i wiatr, na dobre i na złe,
d
Przez wiele lat szukałem, znalazłem.
a                                              d  D7
Miła, błagam, nie zrozum mnie źle.


g
Kocham Cię tak, jak swoje przestworza
d
Pokochał wiatr, a jednak, o Morzu,
a                                                  g a  
Nie wiem, czy miłość to też, czy zew?                  

d
Miesięcy sześć we dwoje znów w domu,
g
Mówisz, że mnie nie oddasz nikomu,
a                                        g a
Więcej nic nie zabierze Ci mnie.


d
Dajesz mi to, co ważne jest w życiu,
g
Lecz serce me cichutko i skrycie
a                                                                         g a
W morze jachtem wychodzi co dzień, choć we snach.


g
Morze i wiatr, na dobre i na złe,
d
Przez wiele lat szukałem, znalazłem.
a                                              d  D7   
Miła, błagam, nie zrozum mnie źle.


g
Kocham Cię tak, jak swoje przestworza
d
Pokochał wiatr, a jednak, o Morzu,
a                                                  g a  
Nie wiem, czy miłość to też, czy zew?                  

Print Friendly, PDF & Email

W Tawernie Pod Pijaną Zgrają

         C            E         a                     F
Kiedy niebo do morza przytula się z płaczem
         C       G                d         G7
Licho sosny garbate do reszty wykrzywia
                C        E           a               F
Brzegiem morza wędrują bezdomni tułacze
        C                   F           G7         C           C7
I nikt nie wie skąd idą, jaki wiatr ich przywiał.

 

     F                    G         C        a
Do tawerny „Pod Pijaną Zgrają”
     F                        G            C     a
Do tańczących rozhukanych ścian
       F                         G
I do dziewczyn, które serca
        C                  a
Za złamany grosz oddają
      d                      G7          C (a)
Nie pytając czyś ty kiep czy drań.

C a

 

         C                E            a                    F
Kiedy wiatry noc chmurną przegonią do morza
        C               G              d              G7
Gdy pół słońca, pół nieba, pół morza rozpali
           C              E       a            F
Opuszczają wędrowcy uśpioną gromadę
                  C        F            G7                     C    C7
Z pierwszą bryzą znikają w pomarszczonej dali.

F                     G        C        a
A w tawernie „Pod Pijaną Zgrają”
            F                  G             C     a
Spływa smutek z okopconych ścian
         F                  G
A dziewczyny z półgrosików
     C             a
Amulety układają
     d                   G7                C (a)
Na kochanie, na tęsknotę i na żal.

C a

 

         C            E                 a             F
Kiedy chandra jesienna jak mgła cię otoczy
         C             G                    d       G7
Kiedy wszystko postawisz na kartę przegraną
             C            E                  a                F
Zamiast siedzieć bezczynnie i płakać lub psioczyć
        C                 F                      G7         C            C7
Weź węzełek na plecy – ruszaj w świat, w nieznane.

 

     F                    G         C        a
Do tawerny „Pod Pijaną Zgrają”
     F                        G            C     a
Do tańczących rozhukanych ścian
       F                         G
I do dziewczyn, które serca
        C                  a
Za złamany grosz oddają
      d                      G7          C (a)
Nie pytając czyś ty kiep czy drań.

C a

Print Friendly, PDF & Email

Pod Sztokfiszem

          A                   cis

Świat nabił nas w butelkę,
     D                 A

Za nasza poniewierkę,
     A               cis                h E7

Za pieski los i pieski, pieski wikt.
        A                        cis

Dziś dymią wszystkie czuby,
       D                  A

Dziś śpiewa cały kubryk:
E7                                     A      E

– Panieneczki, otwierajcie drzwi!

        A                   E7     A

„Pod Sztokfiszem” parę chwil!
                 A            E7            A

Brzuch jak beczka – w beczce gin.
A                              fis                     H7     E7

Nim na morze wypłyniemy, znów na morze,
     A                    cis

To jeszcze, miła, nalej mi,
     D                 A

Bo jutro będzie gorzej,
E7                                  A E

Jeśli się do jutra będzie żyć!

          A                   cis

Choć ciągle porty zmieniasz,
     D                       A

Jednaka wszędzie cena.
     A                  cis                      h E7

Gorzałki łyk jest droższy niż twój łeb!
        A                        cis

Masz długi w czarciej kasie,
       D                  A

Więc nalej, póki da się,
E7                                         A      E

Z pełną szklanką dolę swoją klep!

Print Friendly, PDF & Email

List do M – I (II)

           h            A        G        e
Mamo piszę do Ciebie wiersz,
Może ostatni, na pewno pierwszy.
Jest głęboka, ciemna noc,
            h         A                G
Siedzę w łóżku a obok śpi ona


                        h           A
I tak spokojnie oddycha.
                                G          e
Dobiega mnie jakaś muzyka,
          h                 A        G     e
Nie to tylko w mej głowie szum.
            h          A          G     e
Siedzę i tonę i tonę we łzach,
                 h                 A        G
Bo jest mi smutno, bo jestem sam.
G
Dławi mnie strach.

e
Samotność to taka straszna trwoga,
h
Ogarnia mnie, przenika mnie.
A
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że
e                                     A
Że nie ma Boga, nie ma nie!

h A G e – 2x

           h            A        G        e
Spokojny jest tylko mój dom,
Gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma.
Gdzie nie wrócę już chyba, chyba nie.
            h         A                G
Mamo bardzo Cię kocham, kocham Cię!


           h            A        G        e
Myślałem, że Ty skrzywdziłaś mnie,
A to ja skrzywdziłem Ciebie.
Szkoda, że tak późno pojąłem to.
Tak późno to, to zrozumiałem.
            h         A                G
Zrozumiałem to.


e
Samotność to taka straszna trwoga,
h
Ogarnia mnie, przenika mnie.
A
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że
e                                     A
Że nie ma Boga, nie ma nie!

h A G e – 2x

Print Friendly, PDF & Email

Nigdy więcej

          Fis                      H7                  e
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem,
         Fis                    H7                       e         E7
nigdy więcej nie mów do mnie że mnie kochasz 
         d6+                 E7              a          Fis
nigdy wiecej nie zatruwaj słów goryczą
         e                              Fis               H7
nigdy więcej mnie już nie karz martwą ciszą…


          Fis                    H7                   e           E7 
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
        d6+                     E7                      a      Fis
nigdy wiecej nie miej takich dziwnych oczu
           Fis                   F7               e           Fis
miłość jeszcze żyje w nas jeszcze się nie zamknął czas
         Fis                     H7                    e      H7
nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś.. 

          Fis                      H7                  e
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem,  
         Fis             H7                     e         E7
nigdy więcej nie podnoś na mnie głosu
         d6+                 E7                a          Fis
nigdy więcej nie ryzykuj jednym słowem
          e                    Fis                   H7
mogę później nie zapomniec co mi powiesz…


          Fis                    H7                   e           E7 
Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem 
        d6+                     E7                      a      Fis
nigdy wiecej nie miej takich zimnych oczu
           Fis                   F7               e           Fis
miłość jeszcze żyje w nas jeszcze się nie zamknął czas
         Fis                     H7                    e      H7
nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś..

Print Friendly, PDF & Email

Piosenka na starość

   D                 fis        G                   Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
h                     E               e          A
Gdy masz już gotową na starość piosenkę
   D                 fis        G      Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
        e                  A          D
Gdy masz już na starość piosenkę.

    G                                A  
O trzeciej nad ranem, by sen mnie nie chwycił
   D
A dodam wracałem z Krynicy
        G                           A
Swe myśli skazałem na twórczą udrenkę
D
Pytając o nową piosenkę.
        h                                    fis
Sam nie wiem dlaczego lecz jakoś tak wyszło
     G                                    D
Że myśli wybiegły gdzieś w przyszłość
   e
A potem wróciły oznajmić w noc szarą
A
Potrzebna jest taka na starość

   G                                A
No cóż taka starość to rzecz raczej pewna
         D
Więc piosnka powinna być rzewna
   G                        A
A kiedy zalotnie kostucha już mruga
    D
Najlepsza jest taka niedługa
    h                             fis
Z talentu też wiele nie może mi zostać
G                                  D
Uznałem, że musi być prosta
  e  
I nagle postrzegam z radości pąsowy
     A
Że utwór na starość mam z głowy

   G                                    A
Ty też dziś już spróbuj coś z siebie wydusić
     D
Na starość piosenkę mieć musisz
     G                              A
Bo w radiu niestety, jak w lesie sarenek
D
Ubywa zwyczajnych piosenek
    h                      fis
O alternatywnej muzyczki dostatku
   G                              D
Ja wiem ale zanuć to dziadku
   e
niedługo piosenek, myślałem już w łóżku
  A
zabraknie dla przyszłych staruszków


    G                                A
A znów bladym świtem, często tak mniemam.
     D
Że cieszę się z tego czego nie mam
   G                            A
A nie mam cukrzycy, raka, podagry,
   D
a nawet nie trzeba mi Viagry
     h                                         fis
No może z tym wszystkim się trochę przechwalam
      G                             D
Lecz coś mi szepce do uszka
      e
Na śmiałą myśl nocą sobie pozwalam
A
Niech sprawdzi to jakaś staruszka


   D                 fis        G                   Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
h                       E         e          A
Gdy masz obok siebie gotową panienkę.


D                 fis        G                  Fis
O trzeciej nad ranem też może być pięknie
h                E          e          A
Gdy już na starość gotową trumienkę.

Print Friendly, PDF & Email

Prześliczna wiolonczelistka – (I)

A7                      D                G                D
Choć chyba sto symfonii na pamięć już znam
                        D        G             A
Wciąż do Filharmonii gnam, bo tam
                     D                G           D

Tuż obok dyrygenta strojnego we frak
                     D           G    A

Zasiada przejęta swą rolą tak…

                   e7    A7

Prześliczna wio- wiolo-
                D7+             G

Wiolonczelistka – la la la
                   e7    A7

Prześliczna wio- wiolo-
              D7+     D7

Wiolonczelistka
              g7                 C7

Jej oczy lśnią – la la la la
             F7+               B

Jej usta drżą – la la la la
                 g7                 C7

Gdy dłonią swą – la la la la
                  A

Struny przyciska

                            D             G             D

Nad czołem jej pochyla się Muza tuż tuż
               D        G             A

Bo oto ta chwila przyszła już
                        D                G          D

Gdy wielki pan dyrygent batutą da znak
                     D           G    A       D

A ona – natchniona – ona zagra tak…

D G D A
Laj la la laj la la laj la la laj la
Laj la la laj la la laj la la la

                   e7    A7

Prześliczna wio- wiolo-
                D7+             G

Wiolonczelistka – la la la
                   e7    A7

Ech, porwać ją i wio
              D7+     D7

Na koniec świata
              g7                 C7

Niech oczy lśnią – la la la la
             F7+               B

Niech serca drżą – la la la la
                 g7                 C7

Niech wiosna w krąg – la la la la
                  A

Szaleje w kwiatach

                      D                        G             D
A ona będzie przy mnie, gdzie ona – tam ja
             D               G         A

I jej Polihymnia nie będzie zła
                       D            G           D

Że inny pan dyrygent batutą dał znak
                             D             G    A       D

Dwóm sercom, by razem już śpiewały tak…

D G D A
Laj la la laj la la laj la la laj la (x6)

Print Friendly, PDF & Email

Ostatni

e            C                       G   h

Zatańcz ze mną jeszcze raz 
Otul twarzą moją twarz 
Co z nami będzie? – za oknem świt 
Tak nam dobrze mogło być 

C                   e
Gdy ciebie zabraknie

C                   e
i ziemia rozstąpi się w nicości trwam 
C                   e
Gdy kiedyś odejdziesz 
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

e            C                       G   h

Zatańcz ze mną jeszcze raz 
Chcę chłonąć każdy oddech twój 
Co z nami będzie? – uwierz mi 
Tak jak ja nie kochał nikt 

C                   e
Gdy ciebie zabraknie

C                   e
i ziemia rozstąpi się w nicości trwam 
C                   e
Gdy kiedyś odejdziesz 
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

E                        A  

W salonie wśród ciepłych świec 
                        cis          A

Już nigdy nie zbudzisz mnie 
E                        A  

Już nigdy nie powiesz mi 
                        cis          A

Jak bardzo kochałeś mnie 
C

Kochałeś mnie, kochałeś mnie… 

e                        C                              G    h

Czy słyszysz jak tam daleko muzyka gra? 
e                C                    G  h

Zatańcz ze mną, jeszcze raz

C                   e
Gdy ciebie zabraknie

C                   e

i ziemia rozstąpi się w nicości trwam
C                   e
Gdy kiedyś odejdziesz 
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

e            C                      G   h
Zatańcz ze mną, ostatni raz
C                                                               a

Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też 

Print Friendly, PDF & Email

Zacznij od Bacha

d

Gdy musisz wstać, 
g7

choć tulisz tak pod głową

C            

obłoczek snu 

F7+

i słów tyle znasz uczonych

B

cicho przez noc, 
       g7                         Asus4   A7

a tu dzień wstaje już kolorowo – witaj! 

d

Gdy musisz wstać, 
g7

bo słońce już zawiesza

C

na szczytach wież 
F7+

poranny swój szal* i rusza,

B

cień w długi marsz, 
       g7                                      Asus4   A7

wokół drzew krząta się ptaków rzesza – witaj! 

d7             g7

Zacznij od Bacha,

       C             F7+

nim słońce po dachach 
    B               g7                 Asus4 A7

zeskoczy, jak kot po nocy ćmej.
d7             g7

I zacznij od Bacha,

       C             F7+

gdy w progu się waha 
    B               g7                 Asus4 A7

ktoś, kto winien wejść, a może nie… 

Print Friendly, PDF & Email

Halaba luby ley

h                                 D
Nad morzem stał mej matki dom,
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Lubili chłopcy odwiedzać ją.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Najczęściej młody Shallow Brown;
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Po nocach mą matkę do miasta brał.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Gdy ojciec wrócił, ech, na ląd,
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Zimny i pusty zastał dom.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Powiedział mi: Mój chłopcze, wiedz –
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
Gdy pływasz, tak często zdarza się
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

h                                 D
Do portu wlókł się tak jak cień,
G                    D    G                          h
– Halaba-luby-ley, halaba-luby-loby-ley!

h                    D
A matka wróciła na drugi dzień.
Fis7                h
– Halaba-luby-ley!

Print Friendly, PDF & Email

Bosmanowa bossanowa

cis7                         fis7
Już światła milkną i cichną,
A7+        Gis7              cis7
Latarnia żegna mdłym blaskiem.
fis7
Księżyc nad wody toń już wypłynął
cis7
Księżyc nad wody toń już wypłynął
Dis7                        Gis7     H7
I nocną znów objął wachtę.

E
Brzmi cichutko bossanowa,
Bossanowa bosmanowa,
fis                           H7
Gdy z fajeczki siwy dym
                                   E     H7
Tańczy w bossanowy rytm.
E
Nawet w żagle dmucha wiatr,
Jakby bossanowę grał,
fis                                 H7
Gdy żeglarze w kojach śpią,
                                E    H7
Sny o lądach im się śnią.

cis7                                      fis7
Pan Bosman wszystkie zna morza,
A7+           Gis7       cis7
Przepłynął szlaki najdalsze.
fis7
Nocna znów zabrzmi dziś bossanowa,
cis7
Nocna znów zabrzmi dziś bossanowa,
Dis7                        Gis7     H7
A bosman czuwa uparcie.

E
Brzmi cichutko bossanowa,
Bossanowa bosmanowa,
fis                           H7
Gdy z fajeczki siwy dym
                                   E     H7
Tańczy w bossanowy rytm.
E
Nawet w żagle dmucha wiatr,
Jakby bossanowę grał,
fis                                 H7
Gdy żeglarze w kojach śpią,
                                E    H7
Sny o lądach im się śnią.

cis7                                 fis7
Dziś z fajką przysiadł się znużony,
A7+          Gis7          cis7
W odległe czasy spogląda.
fis7
Chciałby wspomnienia swoje dogonić,
cis7
Chciałby wspomnienia swoje dogonić,
Dis7                        Gis7     H7
Gdy wiatr usypia na lądach.


E
Brzmi cichutko bossanowa,
Bossanowa bosmanowa,
fis                           H7
Gdy z fajeczki siwy dym
                                   E     H7
Tańczy w bossanowy rytm.
E
Nawet w żagle dmucha wiatr,
Jakby bossanowę grał,
fis                                 H7
Gdy żeglarze w kojach śpią,
                                E    H7
Sny o lądach im się śnią.


Dis7 – 6,8,6,8,6,6

Print Friendly, PDF & Email

Weź nie pytaj

D                             e
Ciągle chodzę, w te same miejsca,
G            A
Bo gdzie indziej
               D
Miałbym być?
D                             e
Ja nie szukam, ja wszystko mam!
G                                                A
Teraz trzymam to w rękach, bo nie chcę
                      D
Wypuścić już nic.


D                               e

Nie chcę przygód, ja Ciebie mam, Ciebie mam!
     G                           A

Największą przygodę jaką
               D

Zesłał mi Pan!
D                                   e

Ja się nie nudzę, ja się Tobą nie nudzę!
     G                          A

Codziennie od nowa Cię kocham, no kocham
          D

Więc chodź, weź no chodź!

              D
Weź nie pytaj,
              e
Weź się przytul,
            G
Weź tu ze mną,
            A
Weź tu bądź.

              D
Weź nie młodniej,
              e
Weź się starzej,
            G
Razem ze mną
            A
Idź krok w krok.

              D
Weź nie pytaj,
              e
Weź się przytul,
            G
Weź tu ze mną,
            A
Weź tu bądź.

              D
Weź nie młodniej,
              e
Weź się starzej,
            G
Razem ze mną
            A
Idź krok w krok.

D

Nie chcę wolności,
         e

Chcę miłości, miłości.
G

Wolności ja nie chcę,
A                            D

miłości tak dużo mi daj, weź no daj!
D

Nie chcę w spokoju,
         e

Chcę we dwoje,
              G                                A

Chcę się wściekać o bzdury ja wszystko
                            D

to wszystko chcę mieć!


D                    e

Nie chcę żyć polityką,
          G

Kiedy tłumy na mieście,
    A                      D

Ja córkom zrobię jeść.
D

Nic nie muszę,
    e

Ja wszystko mam, wszystko mam
G                      A                                D

I Ciebie i małe i więcej nie muszę już nic!

fis                       G
Kiedy stuknie mi 50 lat,
fis

Wkoło fury i bzdury,
G                                                       e

Dziewczyny młode do mnie: „Ech” i „Ach”!
     A

Ty wołaj mnie, zawołaj mnie, zawołaj mnie!

D e G A

No weź!

Print Friendly, PDF & Email

Jesteś lekiem na całe zło

h                                      G
wypisujesz hasła w mojej dłoni
e                                               h
potem szczotką ślad flamastra drzesz
h                                      G
mówisz że nikogo się nie boisz
e7                                        Fis           h
że jak przyjdą do nas to ich zjesz cały ty


h                                                 G
liści z drzew spadają masłem na dół
e                                          h
ty w tej samej kurtce szósty rok
h                                                  G
na koncertach krzyczysz „więcej czadu”
e                                         Fis
i czytając w wannie tracisz wzrok

(G A)  h              A     h h7          (G)         A      G
jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok
         e                       D
jesteś gwiazdą w ciemności
                e                 h 
mistrzem świata w radości
Fis
oto cały ty nienazwany ty


(G A)  h              A     h h7          (G)        A      G
jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok
         e       D
jesteś alfą omegą
e                h 
hymnem kolędą
Fis            Fis7         h
oto cały ty nienazwany ty ty ty

h                                            G

gdy głupota z biedą już mnie mają

e                                            h

robisz małpę i mam w domu cyrk

h                                              G

w oczach ognie znów się zapalają

e                                  Fis

i dla ciebie chcę znów żyć

Print Friendly, PDF & Email

Morze, moje morze

h           Fis                h

Hej, me Bałtyckie Morze,
D                     A              D

Wdzięczny Ci jestem bardzo,
e                   A

Toś Ty mnie wychowało,
D                  e

Toś Ty mnie wychowało,

h                Fis  h   (h7)

Szkołęś mi dało twardą.

 

h           Fis                h

Szkołęś mi dało twardą,
D                     A              D

Uczyłoś łodzią pływać,
e                   A

Żagle pięknie cerować,

D                  e

Żagle pięknie cerować,
h                Fis  h   (h7)

Codziennie pokład zmywać.

 

h           Fis                h

Codziennie pokład zmywać
D           A        D

Od soli i od kurzy,
e                   A

Mosiądze wyglansować,
D                  e

Mosiądze wyglansować,
h                Fis  h   (h7)

W ciszy, czy w czasie burzy.

h           Fis                h

W ciszy, czy w czasie burzy,
D                     A              D

Trzeba przy pracy śpiewać,
e                   A

Bo kiedy śpiewu nie ma,
D                  e

Bo kiedy śpiewu nie ma,
h                Fis  h   (h7)

Neptun się będzie gniewać.

 

h           Fis                h

Neptun się będzie gniewać
D                     A              D

I klątwę brzydką rzuci,
e                   A

Wpakuje na mieliznę,
D                  e

Wpakuje na mieliznę,
h                Fis  h   (h7)

Albo nam łódź wywróci.

 

h           Fis                h

Albo nam łódź wywróci
D                     A              D

I krzyknie – „Hej partacze!
e                   A

Nakarmię wami rybki,
D                  e

Nakarmię wami rybki,
h                Fis  h   (h7)

Nikt po was nie zapłacze!

h           Fis                h

Nikt po nas nie zapłacze,
D                     A              D

Nikt nam nie dopomoże,
e                   A

Za wszystkie miłe rady,
D                  e

Za wszystkie miłe rady,
h                Fis  h   (h7)

Dziękuję Tobie Morze.

 

h           Fis                h

Hej, Morze, moje Morze,
D                     A              D

Wdzięczny Ci jestem bardzo,
e                   A

Toś Ty mnie wychowało,
D                  e

Toś Ty mnie wychowało,
h                Fis  h   (h7)

Szkołeś mi dało twardą.

Print Friendly, PDF & Email

Od dawna już wiem – III

 D                       e
Wyjdź po cichu, nie pal światła

 A                       D
We śnie dotknij mojej skroni
h               e
Jeśli kiedyś zechcesz wrócić
A                           D
Wiedz, że tutaj nic nie zmieni się

 

D                    e
Te stare płyty weź, lubiłaś je
A                                   D
I tak na pamięć znam ich każdy dźwięk
h                    e
Dzieciom mów, że tyram gdzieś na chleb
A                                                 D
I kłam, i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

h                  e      A                  D
Wierz mi lub nie, od dawna już wiem
h                    e     A                         D
Wierz mi albo nie, sam się dziwię ile można znieść

D                       e
A moje wiersze spal, zrób co chcesz
A                                        D
Bo jawnie szydzi z nas ich każdy wers
h                    e
Dzieciom mów, że tyram gdzieś na chleb
A                                                 D
I kłam i kłam i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

 

h                  e      A                  D
Wierz mi lub nie, od dawna już wiem

Print Friendly, PDF & Email

Trudne życzenia

G C D C

 

G                            C

Kto śpiewa i życzy ten życzy dwa razy
D                               C

Kto często powtarza te same dwie frazy
G                               C

I ja wam zaśpiewam dwa zdania niecałe

 

D                               C

Nie będę się dzielić zwyczajnym banałem

G                            C

Dziś śpiewam te trudne słowa życzenia wam nieznane:
D                               C

Żebyście mieli w głowach dobrze poukładane
G                            C

Nie zdrowia nie szczęścia nie kasy nie fury
D                               C

Nie szybkiej kariery to tylko są bzdury

G                            C

Jak wiary to mądrej nadziei na wszystko
e                            D

Miłości do kogoś kto zawsze jest blisko

G C D C

 

G                            C

Dziś śpiewam te trudne słowa życzenia wam nieznane:
D                               C

Żebyście mieli w głowach dobrze poukładane
G                            C

Nie wielkich sukcesów i wielkich pieniędzy
D                               C

Za cenę dowolną co szybciej co prędzej

 

G                            C

Jak wiary to mądrej nadziei na wszystko
e                            D

Miłości do kogoś kto zawsze jest blisko

Print Friendly, PDF & Email

Stary Dziadek

                 e      H7      e
Po drodze idzie stary dziadek,
        G               D       G      H7

Taki naprawdę stary dziad.
                 e       H7 e

Oczka ma smutne i kaprawe,
  C                 H7       e   (C7/H7)

I osiemdziesiąt parę lat.

 

            e           H7           e

I tak co wieczór nad Starą Świną
                  G       D               G      H7

Włóczy się takich dziadków sto.
                 e     H7            e

I gdzie ja pójdę ze swoją dziewczyną,
                C   H7                  e    (C7/H7)

Co oczka ma jak kwiatuszki lnu.

e      H7          e

Smutne jest życie starego faceta,
                   G      D             G    H7

Smutne jest życie i smutny los.
                       e       H7                 e

Bo nikt go nie kocha i nikt go nie czeka,
             C        H7              e      (C7/H7)

No i przeważnie ma pusty trzos.

 

                     e                      H7                     e

A więc gdzie taki dziadziuś ma chodzić na spacery,
                G               D                      G    H7

Gdzie na spacery ma taki dziadziuś iść?
                        e       H7                    e

Więc wy zakochani idźcie do jasnej cholery,
                     C         H7                       e  (C7/H7)

Bo dziadziuś będzie się przechadzał dziś.

Print Friendly, PDF & Email

Baw mnie

C                                E7

Baw mnie! Zepsuj lub zbaw mnie!
          A7                                D7

To tak zabawnie dzielić swój grzech na pół.
G7                                   E7 A7

Weź mnie, jak się bierze czek,
                             d G7 C G

Gdy się człowiek chce zapomnieć.

 

C                                E7

Baw mnie! Przytul i zbaw mnie!
          A7                         D7

Amor tak trafnie wybrał i cel i łuk.
G7                              E7 A7

Na mnie dzisiaj rzucił czar.
                     d    G7 C         G

Cały jesteś z fal, jak magnes.

G7

Zasłoń siódme niebo,
C

Niech nie widzi tego, co czuję.
G7

Ledwie zabrzmiał a-moll,
                                    C

Z nieba spłynął Amor. Żartuje.
                           E7

Z mych planów: jak buszować w zbożu,
                                       a

Jak z dwóch ciał ułożyć ornament.
                   D7

Na pamięć, zanim nas uniesie,
                                 G    G7

Słodka i przewrotna gra.

C                                E7

Baw mnie! Zepsuj lub zbaw mnie!
              A7                            D7

To tak zabawnie dzielić swój grzech na pół.
G7                                   E7 A7

Weź mnie, jak się bierze czek,
                             d     G7 C          G

Gdy się człowiek chce zapomnieć.

 

C                                E7

Baw mnie! Przytul i zbaw mnie!
          A7                         D7

Amor tak trafnie wybrał i cel i łuk.
G7                              E7 A7

Na mnie dzisiaj rzucił czar.
                     d    G7 C         G

Cały jesteś z fal, jak magnes.

Print Friendly, PDF & Email

Objazdowe nieme kino – II

      e               C        D           e
Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
      e                  C  D                 e

Poganiam dzień i nie śni mi się nic
      e                C D                              e

Już siebie znam, znam z bliska słowo lęk
          e              C       D           e

Wiem, że ja sam chcę dać oszukać się

 

      e           C    D                  e

Piekący ból rozwierca każdą myśl
      e               C     D                         e

Ja będę zdrów z pewnością lecz nie dziś
      e                   C     D                     e

Skurczony świat , nie większy niż ta pięść
      e                     C   D                 e

Na piersiach siadł i oddech mi się rwie

      e                 C     D                  e
Zamykam strach na niewidzialny klucz
  e               C      D                 e

I moja twarz jest niewidzialna już
       e                       C     D                     e

Gdy wchodzę w tłum, pułapka szczerzy kły
     e             C    D                  e

I z ust do ust nie frunie żaden krzyk

 

         e             C     D                  e
Śmiertelny mur skutecznie dzieli nas

     e                       C    D                      e

Ja mam swój mózg, ty też swój rozum masz
      e               C        D           e

Nie pytaj mnie, wiem tyle co i ty
      e                  C D                  e

Poganiam dzień i nie śni mi się nic

      e              C   D           e
Zostańmy tak, ja tutaj a ty tam
       e            C    D               e

Tak długo jak to nieme kino trwa
      e               C     D                     e

Nie proście nas by wam do tańca grać
      e                   C        D             e

Już czas, już czas myć zęby i iść spać

Print Friendly, PDF & Email

Chcemy być sobą – II (III)

e7

Chciałbym być sobą
h7                                a7

Chciałbym być sobą wreszcie

 

G                            D
Jak co dzień rano, bułkę maślaną
C                      A

Popijam kawą, nad gazety plamą
G                          D

Nikt mi nie powie, wiem co mam robić
C                            A

Szklanką o ścianę rzucam, chcę wychodzić
G                    D

Na klatce stoi cieć, co się boi
C                         A

Nawet odkłonić, miotłę ściska w dłoni
G                     D

Ortalion szary chwytam za bary
C

I przerażonej twarzy krzyczę prosto w nos!

e7

Chciałbym być sobą
h7                                a7

Chciałbym być sobą wreszcie

 

G                               D
Trzymam się ściany, niczym pijany
C                             A

Tłum wkoło tańczy tangiem opętany
G                          D

Stopy zmęczone depczą koronę
C                            A

Król balu zwleka, oczy ma szalone
G                              D

Magda w podzięce, chwyta me ręce
C                         A

I nie ma sprawy, ślicznie jej w sukience
G                               D

Po co się spieszysz, po co się spieszysz
C

Przecież do końca życia mamy na to czas!

e7

Aby być sobą
h7                   a7

Aby być sobą jeszcze

 

e7

Chciałbym być sobą
h7                   a7

Chciałbym być sobą wreszcie

 

e7

Chcemy być sobą
h7                   a7

Chcemy być sobą wreszcie

Print Friendly, PDF & Email

Wciąż bardziej obcy – II

fis D E

Są dni, kiedy mówię dość

Żyje chyba sobie sam na złość

Wciąż gram, śpiewam, jem i śpię

Tak naprawdę jednak nie ma mnie

fis cis D E

Wciąż jestem obcy,

Zupełnie obcy tu, niby wróg

Wciąż jestem obcy,

Wciąż bardziej obcy wam i sobie sam

fis D E

Ktoś znów, wczoraj mówił mi

Trzeba przecież kochać coś by żyć

Mieć gdzieś, jakiś własny ląd

Choćby o te dziesięć godzin stąd

fis cis D E

Wciąż jestem obcy, x2

Zupełnie obcy tu, niby wróg

Wciąż jestem obcy,

Wciąż bardziej obcy wam i sobie sam

Print Friendly, PDF & Email

Niech żyje bal – II (III)

d
Życie kochanie trwa tyle co taniec,
A
fandango, bolero, be-bop,
manna, hosanna, różaniec i szaniec,
d
i jazda, i basta, i stop.


F
Bal to najdłuższy na jaki nas proszą,
      C
nie grają na bis, chociaż żal.
B
Zanim więc serca upadłość ogłoszą
     F                    A7
na bal, marsz na bal.


d
Szalejcie aorty, ja idę na korty,
A
Roboto ty w rękach się pal.
Miasta nieczułe mijajcie jak porty,
d
Bo życie, bo życie to bal.


F
Bufet jak bufet jest zaopatrzony,
      C
Zależy czy tu, czy gdzieś tam.
B
Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
     F                    A7
I pij… zdrowie dam!

d
Niech żyje Bal!
                                           A
Bo to życie, to Bal jest nad Bale!
Niech żyje Bal!
                                            d
Drugi raz nie zaproszą nas wcale!
Orkiestra gra!
                                         A
Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte!
Dzień warty dnia!
       A7                          d
A to życie zachodu jest warte!

d
Chłopo-robotnik i boa grzechotnik,
A
z niebytu wynurza się fal,
wiedzie swą mamę i tatę, i żonkę,
d
i rusza, wyrusza na bal.


F
Sucha kostucha – ta Miss Wykidajło,
      C
wyłączy nam prąd w środku dnia.
B
Pchajmy wiec taczki obłędu, jak Byron,
     F                    A7
bo raz mamy Bal!

Print Friendly, PDF & Email

Testament poety – III

C         G6/H

Te parę wierszy

g6/B    A7

One mi tylko

d   A7

Przepustką

d

Do nieba

        C

A jeśli uznasz

G6/H        g6  A7

Że coś nie tak

            d7

Wtedy nie mnie

    d7/G

Lecz wierszom

        G

Moim przebacz

 

 

słowa: A. Ziemianin
muzyka: D. Czarny

źródło: http://www.ustudni.com.pl/

Print Friendly, PDF & Email

Przyjaciel II

G D C D a D

 

              G                                               D

Czy dziś pamiętasz, przyjacielu, tamten czas,
            C                                               D

tę ufną radość naszych dziewiętnastu lat?
a

Wróble nam jadły z dłoni,
C

we włosach wiatr szalony,
G                            D

a życie proste i bez skaz.

 

              G                                            D

Ciut zwariowany, ale piękny był nasz świat
                    C                                D

Miał zapach fajek oraz ich upojny smak
a

I w kilku oka mgnieniach
C

spełniały się życzenia,
G                            D

nawet nie wiedzieć jak…

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – zostałem sam.

              G                                             D

Czy dziś pamiętasz, przyjacielu, tamtą noc
              C                                         D

Ich było pięciu, a tyś dał im nieźle w kość
a

Gdyby nie było ciebie
C

to z mych dwunastu żeber
G                            D

zostałoby niewiele co

 

                      G                                                      D

Dziś, gdybyś przybiegł, choć sam nie wiem – tyle lat –
                 C                                          D

miałbyś zapewne nieco wyższy ciepły alt
a

i krótsze, krótsze włosy,
C

a my jak dwa młokosy
G                                               D

no, sam już nie wiem – niech to czart!

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – dziś biję się sam.

              G                                           D

Czy dziś pamiętasz przyjacielu tamte dni,
              C                                      D

te długie pieśni przy gitarze aż po świt?
a

Jeden za drugim – murem,
C

zdolni przenosić góry,
G                                 D

Ze starej gwardii tylko my

 

                      G                                       D

Twój dziadek mawiał, że wypali się to w nas
                  C                                       D

Miał rację – szare dni zaćmiły dawny blask
a

A potem wielka woda
C

zabrała, co jej kto dał.
G                            D

Ciebie uniosła aż do gwiazd…

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – śpiewam dziś sam.

 

               G                                                D

Czy dziś pamiętasz, jaki byłeś w tamtych dniach?
                    C                                            D

Nie mów, że zmienia nas do końca życia gra
a

Bo człowiek nie walizka,
C

do której co chcesz wciskasz
G                            D

Dawno pojąłem co i jak

 

                   G                                                       D

Uśmiecham się do wspomnień, serca wzniecam żar
                    C                                 D

choć się zmieniłeś, a i ja już nie ten sam
a

Lecz szkoda, że czas przeszły
C

wkradł się do naszej pieśni
G                             D

Tego mi przyjacielu żal

 

a

Gdzieżeś się zagubił?
C

Gdziem się sobie zagubił?
G                                    e

Gdzie, przyjacielu, kres podniebnej żeglugi?
a7                              D

Zniknąłeś w jednej z bram…

C7+                                    G
Sam, sam, sam – dziś jestem sam.

Print Friendly, PDF & Email

Paw blues

                               E

Przyszedł do mnie paw.
Powiedział mi: Dzień dobry Panu!
                  A7

A niech go szlag!

                                                  E
Do strasznego przywiódł mnie stanu!
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

                      E

Ten wstrętny paw
Przez burtę już wpół mnie kładzie!
                  A7

Treści i kwasy
                             E

Szlajają już po pokładzie!
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

                   E

Żołądek mi skręcił
Wątrobę mi wynicował!
                  A7

A niech go szlag!
                                              E

Dlaczego chce, żebym chorował?
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

                   E

Poszedł już paw!
Cholera wie, kiedy znów przyjdzie!
                  A7

A niech go szlag!
                                             E

Przez niego znów obiad wystygnie!
    H7
O pawiu!
A7                H7                     E

Utop w morzu swój wstrętny łeb!
A7 E H7

Print Friendly, PDF & Email

Żniwna dziewczyna

d G d…

 

                            E

Marzyła mi się ta dziewczyna,
                 A                   d
Jak się po pracy marzy święto,
                                 E
Nade mną błękit się rozpinał,
                 A                                d   A7
Pachniało wrzosem i pachniało miętą…

 

                                 E

Przybiegła do mnie, roześmiana,
                 A                        d
Po niesprzątniętych z pola kłosach,
                                 E
Przybiegła lekka i zdyszana,
                 A                      d
I całkiem bosa, i zupełnie bosa…

C                                   F
Szukali jej w brygadzie żniwnej
C                                             F
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
C                          F
A ona miała oczy piwne
            d                   A A7
I burzę włosów, i nic więcej…

 

                                            E
Mierzwił się łan jak morska fala,
        A                               d
Gdy południowy wiatr się zrywał,
                                     E
Okrzyki żeńców cichły z dala
         A                             d
I były żniwa- były piękne żniwa!
d G d…

                                 E
Zniknęła mi na pola skraju
                      A                        d
W chabrach, kąkolach i lwich paszczach,
                                  E
Cóż, takie rzeczy się zdarzają
                      A                                              d
Przy żniwach zwłaszcza, ach, przy żniwach zwłaszcza…

 

C                                F
Bardzo cieszyli się w brygadzie
C                                             F
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
C                                  F
A ona miała włos w nieładzie
             d                          A A7
I trochę wspomnień, i nic więcej…

 

                          E
Ja także będę ją wspominał,
               A                       d
Aż do tej chwili, gdy bez słowa
                                     E
Wśród zboża zjawi się dziewczyna
                 A                     d
Zupełnie bosa i zupełnie nowa…

 

                E                      d

Zupełnie bosa, zupełnie nowa..

                E                      d

Zupełnie bosa, zupełnie nowa..

E        A         d
Bosa i nowa – bossanova!

Print Friendly, PDF & Email

Naiwne pytania – I

D h A…

 

h h7

Kiedy byłem mały

e e7
Zawsze chciałem dojść na koniec świata
Kiedy byłem mały,
pytałem gdzie
I czy w ogóle kończy się ten świat ?

D h A

W życiu piękne są tylko chwile
W życiu piękne są tylko chwile, tak, tak

Kiedy byłem mały
Pytałem co to życie?
Co to życie mamo?
Widzisz – życie to ja i Ty
Ten ptak, to drzewo i kwiat
Odpowiadała mi

 

W życiu piękne są tylko chwile
W życiu piękne są tylko chwile, tak, tak

Teraz jestem duży i wiem, że
W życiu piękne są tylko chwile
Dlatego czasem warto żyć
Dlatego czasem warto żyć, no bo….

 

W życiu piękne są tylko chwile \ 4 x
Kiedyś, kiedyś byłem mały
Pytałem gdzie i czy, tak, tak
Kiedyś byłem taki mały…taki mały…mały…

Print Friendly, PDF & Email

Naprawdę nie dzieje się nic

e

Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
       g                         d 

Czy księgę mądrą napiszesz
               a                                     g

Będziesz zawsze miał w głowie tę samą
              d      G

Pustkę i ciszę

 

e

Słowo to zimny powiew
       g                         d 

Nagłego wiatru w przestworze
            a                           g

Może orzeźwi cię, ale do nikąd
              d      G

Dojść nie pomoże

 

a G…

a               G       C             G         C  F C F
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum

a          G              C        G               E E7 

Wódka w parku wypita albo zachód słońca
           d              a                G 

Lecz pamiętaj naprawdę nie dzieje się nic
       d              E              a 

I nie stanie się nic aż do końca

e

Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
       g                         d 

Czy księgę mądrą napiszesz
               a                                     g

Będziesz zawsze miał w głowie tę samą
              d      G

Pustkę i ciszę

 

e

Zaufaj tylko warg splotom
       g                         d 

Bełkotom niezrozumiałym
            a                           g

Gestom w próżni zawisłym
              d      G

Niedoskonałym

Print Friendly, PDF & Email

Ballada o przyjacielu (III)

Ref: d a E a (x 2

La, la…

 

a                                     E

Gdy z dnia na dzień się zjawi ktoś,
                             a

Kto w zasadzie ni brat ni swat –

                             G
Nie sądź z oczu i nie wróż z kart,
                            C      A7

Co naprawdę jest wart
                         d
Weź go w góry, do gór go wieź,
                             a

Tam uważnie nań spójrz i już
                                    E

Będziesz wiedział, czy zuch twój druch
                                 a A7

Poznasz, jaki w nim duch

Ref: d a E a (x 2

La, la…

a                     E

Jeśli złapie go strach i ach
                           a

Gdy rozkleja się gość, ma dość,
                       G

Ani wejść, ani zejść – i cześć,
                            C      A7

Na dół trzeba go nieść –

                                  d

Staszcz go na dół ze skał, jak chciał
                       a

I zapomnij, że znasz tę twarz
                           E

Taki w biedzie zawiedzie też,
                                 a A7

Nie wśród takich żyć chcesz

Ref: d a E a (x 2

La, la…

a                             E

Jeśli sam cię wiódł wzwyż i w przód,
                           a

Nie narzekał, że mróz, że mus –
                             G

A gdyś odpadł ze skał, spaść miał,
                          C      A7

Liną skórę z rąk zdarł

                             d

Jeśli trzymał rytm aż po szczyt
                             a

A na szczycie się śmiał, aż wstyd –
                             E

Sprawa jasna, że bez dwóch zdań
                             a A7

Możesz liczyć już nań

Włodzimierz Wysocki

Print Friendly, PDF & Email

Jeszcze jedna noc, jeszcze jeden dzień

C

Ktoś tak wymyślił cały świat,
C                             F

żebyś nie wiedział, co przyniesie noc,
F                                                C               C

i czym się skończy każdy rozpoczęty dzień.
F

Zobaczysz dno –
                                      C

Czy może właśnie dziś, tu z dna odbijesz się.

 

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

 

C

I miłość czyha tu jak sęp,
C                             F

by dopaść w chwili, kiedy właśnie już,
F                                                C                 C

niechcianym na tym świecie zaczynałeś być.
F

Albo bez slow
                                          C

odejdzie nagle ktoś, z kim chciałeś dłużej żyć.

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

 

C

I tylko znanym jasnowidzom
C                                    F

czasem coś objawi się i także jak za mgłą.
F                                          C               C

Lub dobre wróżki czymś pociesza nas,
F

bo po to one są.
                                         C

Dla reszty przyszłość – to nieznany ląd i nieodkryta sień.

 

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

C

I każda podróż, każdy cel,
C                             F

nie wiemy gdzie dotrzemy i czy znów –
F                                                C               C

ta droga dla nas dziś pomyślnie skończy się.
F

I zycie jest nadzieja,
                                      C

że to – nie dotyczy mnie.

 

C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.
C                     d

Jeszcze jedna noc,
G                     C

Jeszcze jeden dzień.

Print Friendly, PDF & Email

Wymyśliłem Cię (Wymyśliłam cię)

a                          a7            d7

Wymyśliłem cię nocą przy blasku świec,
G7                                  a7

nauczyłem się ciebie po prostu chcieć.
A7                               d

Wystarczyła mi chwila niewielka,
               E              E7                  a

bym imię miał, bym po prostu się stał.

E

 

a                     a7                      d7

Wymyśliłem cię z cienia, nim nastał świt,
G7                                      a7

powierzyłem się niemal aż po sam wstyd.
A7                            d

Nie wahałem się ani minuty,
               E              E7                  a

bym imię miał, bym nareszcie się stał.

A7

            d             G               C
Dobrze wiem, co oznacza samotność,
A7        d   G7           C     A7

osobna noc, osobny dzień…
           d             G                  C

Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
A7               d         E            a

niech dzieje się co chce, co chce!

E

 

a                    a7                       d7

Wymyśliłem cię w gniewie na parę chwil,
G7                                    a7

nauczyłem się ciebie – no cóż, to styl.
A7                                        d

Nie wierzyłam w to ani przez moment,
               E              E7                  a

bym imię miał, bym naprawdę się stał.

a                  a7                       d7

Pomyliłem się – tak przecież bywa też,
G7                                           a7

wymyśliłem cię, więc zostań – jeśli chcesz.
A7                               d

Wystarczyła mi chwila niedługa,
               E                  E7              a

bym imię miał, bym na zawsze je miał.

A7

 

            d             G               C
Dobrze wiem, co oznacza samotność,
A7        d   G7           C     A7

osobna noc, osobny dzień…
           d             G                  C

Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
A7               d         E            a

niech dzieje się co chce, co chce!

E

 

a                a7                         d7

Pomyliłem się – tak przecież bywa też,
G7                                           a7

wymyśliłem cię, więc zostań – jeśli chcesz.
A7                               d

Wystarczyła mi chwila niedługa,
               E                  E7              a

bym imię miał, bym na zawsze je miał.

Print Friendly, PDF & Email

Dobrze jest tak jak jest

e a H7 e a H7

 

e                   C                     G                 H7

Znowu mi się zdaje, jakbym bił głową w mur
e                       C                     G              H7

Przeszłość – nie poradzisz nic, uwiera jak sznur
a                                         e

Co przyniesie jutro – kto to wie?
a                                   H7

Zajrzeć za kotarę nie da się…

 

e                       C                     G               H7

Zwrotka refren, zwrotka refren – płyną od lat
e                   C                   G          H7

Czy to głos syreny czy do odwrotu znak?
a                                      e

Usłane gwiazdami niebo lśni
a                                   H7

A moja Małgosia pośród nich

 

            e                 a   H7
Dobrze jest, tak jak jest
            e                    a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Za wszystko, co się stało
       C                                H7

I też za te fusy co zostały mi na kubka dnie

e a H7 e a H7

 

e                      C              G         H7

Wiatr przynosi raz pogodę, a raz deszcz
e                  C               G                    H7

Ale nic nam nie zabierze skrywanych łez
a                                        e

Bo wie ten, kto je policzyć mógł
a                                             H7

Że w miłości nie ma prostych dróg.

 

e                   C              G                    H7

Nasze słowa łatwopalne tak jak suchy chrust
e                   C                    G                 H7

Trudno je zatrzymać, kiedy już padną z ust
a                                 e

Wokół tylko chwasty i piach
a                                            H7

A człowiek chce więcej, niźli ma

 

            e                 a   H7
Dobrze jest, tak jak jest
            e                    a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Za wszystko, co się stało
       C                                H7

I też za te fusy co zostały mi na kubka dnie

e a H7 e a H7

 

e               C                G             H7

A z oddali już żniwiarzy słychać głos
e                   C                     G                 H7

Poczekajmy, chłopcy, co przyniesie nam los
a                                         e

Czy to potrwa miesiąc czy rok
a                                         H7

Zanim na nas swój skieruje wzrok

 

e               C                           G                 H7

Całe życie w cyrku, wiem już dobrze w co grać
e                       C                   G            H7

Głupców mijać z dala, z niepogody się śmiać
a                                           e

I czy ta kawa słodka jest czy mdła
a                                           H7

Wypić każdą kroplę chcę do dna

 

            e                 a   H7
Dobrze jest, tak jak jest
            e                    a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Za to, co spotkało mnie
       C                                H7

I też za te fusy, co zostały mi na kubka dnie

e a H7 e a H7

 

            e                   a   H7

Dobrze było, dobrze jest
            e                   a   H7

Dzięki, życie, za twój gest,
            e                   a   H7

Dobrze jest…

       e

No i cześć

Print Friendly, PDF & Email

Jeszcze w zielone gramy

cis

Przez kolejne grudnie, maje
Gis7

Człowiek goni jak szalony
fis

A za nami pozostaje
Gis7

Sto okazji przegapionych
E

Ktoś wytyka nam co chwilę
H7

W mróz czy w upał, w zimie, w lecie
cis

Szans nie dostrzeżonych tyle
A             Gis7

I ktoś rację ma, lecz przecież

 

cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
H7                                  E          Gis7

Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
cis                                        A

Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
H7                                  E          Gis7

Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną
cis                                        A

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
H7                                  E          Gis7

Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
cis                                        A

My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Gis7                       A7

Jeszcze nie, długo nie

cis

Więc nie martwmy się, bo w końcu
Gis7

Nie nam jednym się nie klei
fis

Ważne, by choć raz w miesiącu
Gis7

Mieć dyktando u nadziei
E

Żeby w serca kajeciku
H7

Po literkach zanotować
cis

I powtarzać sobie cicho
A             Gis7

Takie prościuteńkie słowa

 

cis                                     A
Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
H7                                  E          Gis7

Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany
cis                                     A

Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
H7                                  E          Gis7

Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
H7                                  E          Gis7

Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
cis                                     A

Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
Gis7                       A7

Jeszcze nie, długo nie

cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
H7                                             E Gis7

Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
cis                       A

I myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
H7                                  E                      Gis

Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął
cis                                     A

Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
H7                                     E                   Gis

Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
cis                                                     A

W najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej, co się skończy źle
Gis7                       A7

Jeszcze nie, długo nie!

Print Friendly, PDF & Email

Kwiat jednej nocy

            C             E7          a

Zakwita raz, tylko raz, biały kwiat
F                  G7               C E7

Przez jedną noc pachnie tak
                  F          G7 G7          C       E7       a     E7

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat

               F              G7 G7           C            E7         a

A światło dnia zdmuchuje kwiatu płomień na wiele lat

            C          E7          a

Zapala się tylko na parę chwil
F             G7              C E7

Gdy cały świat wokół śpi
                 F        G7 G7        C       E7              a   E7

A pachnie tak jak piołun i wanilia – kwiat, biały kwiat
                  F          G7 G7          C       E7       a

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat

C          E7          a

F             G7              C E7

F        G7 G7        C       E7              a     E7

                   F          G7G7 G7           C       E7       a

Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat

                  C       E7                        a

Ten dziwny kwiat sekret mój dobrze zna:
F                  G7          C E7

Raz kocham na wiele lat
              F          G7 G7         C      E7        a     E7

Oczami snu spojrzymy zakochani na cały świat
              F          G7 G7          C          E7        a

I nie wie nikt, dla kogo zakwitniemy – ja i ten kwiat

a               E7           a                          E7           a
Mój sekret zna biały kwiat, mój sekret zna biały kwiat

Print Friendly, PDF & Email

Pamiętajcie o ogrodach

h

Bluszczem ku oknom
Fis7

Kwiatem w samotność
                   h     Fis7

Poszumem traw
h

Drzewem co stoi
Fis7

Uspokojeniem
                   h     H7

Wśród tylu spraw

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Przecież stamtąd przyszliście
          e                             a

W żar epoki użyczą wam chłodu
         e        H7        e

Tylko drzewa, tylko liście

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Czy tak trudno być poetą?
          e                             a

W żar epoki nie użyczy wam chłodu
         e        H7        e

Żaden schron, żaden beton
Fis7 G A7 

h

Kroplą pamięci
Fis7

Nicią pajęczą
                   h     Fis7

Zapachem bzu
h

Wiesz już na pewno
Fis7

Świeżością rzewną
                   h     H7

To właśnie tu

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Przecież stamtąd przyszliście
          e                             a

W żar epoki użyczą wam chłodu
         e        H7        e

Tylko drzewa, tylko liście

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Czy tak trudno być poetą?
          e                             a

W żar epoki nie użyczy wam chłodu
         e        H7        e

Żaden schron, żaden beton

Fis7 G A7 

h

I dokąd uciec
Fis7

W za ciasnym bucie
                   h     Fis7

Gdy twardy bruk
h

Są gdzieś daleko
Fis7

Przejrzyste rzeki
                   h     H7

I mamy XX wiek

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Przecież stamtąd przyszliście
          e                             a

W żar epoki użyczą wam chłodu
         e        H7        e

Tylko drzewa, tylko liście

 

e                    a

Pamiętajcie o ogrodach
               D                 G

Czy tak trudno być poetą?
          e                             a

W żar epoki nie użyczy wam chłodu
         e        H7        e

Żaden schron, żaden beton

Fis7 G A7 

Print Friendly, PDF & Email

Dokąd się śpiewa – Dokud se zpívá

C e d7 G  | x2

C                e                  d7       F          C e d7 G7
Z Cieszyna co kwadrans pociągi ruszają w świat
C                     e             d7           F       C e d7 G7
Nie spałem od wczoraj i dziś nie będę się kładł
F                    G                  C            -e7      -a7-G
Medard – mój patron – postukał się w czoło i zbladł,
           F              G            F             G     C e d7 G
Lecz – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

C              e        d7           F          C e d7 G7
Na drogę bułka i słone paluszki – jak lord
C                    e                    d7           F  C e d7 G7
W sercu mam miłość, a w głowie piosenek ze sto
F              G                  C            -e7        -a7-G
Ze szkoły wiem, co przystoi i co czynić mam,
       F              G            F             G       C e d7 G
Bo – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

C            e              d7                F         C e d7 G7
Bilet z podróży w albumie przytwierdzam na klej,
C                        e               d7       F       C e d7 G7
Ruszyłem przed chwila, a gdzie dojadę – kto wie?
F            G              C            -e7           -a7-G
Mozaika świata za oknem się mieni jak kram
       F              G            F             G       C e d7 G
Bo – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

C              e           d7            F          C e d7 G7
Drogo się płaci za błędy – a coś o tym wiem
C            e            d7             F         C e d7 G7
Buja nas życie, zakręty skrywają nam cel
F             G          C                    e7      -a7-G
I choćby sępy nade mną – gdy passa jest zła
       F              G            F             G       C e d7 G
To – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa


C e d7 G

C               e                  d7               F     C e d7 G7
Z Cieszyna co dziennie pociągi na skraj świata mkną
C           e                  d7         F             C e d7 G7
Halo! Jesteście tam, ludzie? – czy słyszy mnie kto?
F           G                C          -e7        -a7-G
A z dali chór głosów taką odpowiedź mi da,
       F              G            F             G       C e d7 G
Że – dokąd się śpiewa – jeszcze się żyje i trwa.


C e d7 G

Print Friendly, PDF & Email

Sama chciała

G

Tak się urodzić
d

w niedzielę wieczór.
F6                                       a7

Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć.
C

Być jak przesyłka,
G

jak paczka mała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

 

G

Tak chodzić do szkół,
d

wszędzie po troszku.
F6                           a7

Myśli i nerwy mieć w proszku.
C

Znaleźć i zgubić,
G

co matka dała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

G

Tak się niemądrze
d

w niemądrych kochać.
F6                                  a7

Nie trwać, nie czekać, nie szlochać.
C

Potem zazdrościć
G

tej, co płakała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

 

G

Tak się na dobre
d

rozlubić w tobie.
F6                a7

Z żalu za tobą wypłowieć.
C

Być nazbyt cicha
G

lub nazbyt śmiała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

G

Tak nagle ustać
d

w niedzielę wieczór.
F6                                  a7

Nie czuć, nie poczuć, nie przeczuć.
C

Wśród jasnych buków
G

zasnąć jak skała.
a7      D           a7  D  G

Sama chciała, sama chciała…

Print Friendly, PDF & Email

Lubię gdy

D

Lubię gdy

                       D

o świcie bosa witasz dzień

                       G

Poranną rosę chwytasz w dłoń

 

D                D

Wierząc że

D

Lepszych dni

przed nami wiele Chociaż świat

nam się postarzał

G

Jeszcze chcesz

                        D

Od życia to co dobre brać

A                     D

Znajdę siłę by być

A                             D

Blisko gdy w zwykłe dni

A                              fis7

Pewność stracisz że w nas

G                     A

Nadal jeszcze trwa

                               D

Nasz Eden jeszcze trwa

D G D

Lubię gdy

                                   D

słów wartość ważysz Pośród dróg

                                G

od zawsze naszych Milkniesz bo

                           D

poznałaś dobrze ciszy sens

 

D

Ciszy co

pozwala dostrzec W trudny czas

                           G

Co niewidoczne łączy nas

                             D

W jedno Choć tak różnych wciąż

Print Friendly, PDF & Email

Eli lama sabachtani

D e

 

            D

Z Toba odeszly anioly
Jest noc w ogromnym domu
Umieralem i wolalem do nich
Nie ma nas, nie ma nas
e

Ooooo
            D

Nie ma nas
             e

Nie ma nas
            D

Nie ma nas

                       D
Plynie miasto a ja w nim tone
Biale mury upadly i koniec
Brud dookola i sam na ulicy
Kiedy krzycze, kiedy krzycze
e

Ooooo
            D

Nie ma nas
             e

Nie ma nas
            D

Nie ma nas

B  A…

I tak wszystko to co mamy F
Jest w naszych sercach

e

Ooooo
            D

Nie ma nas
             e

Nie ma nas
Eli lamma sabachthani
Eli Eli
Z Toba odeszly anioly
Zostalem sam, sam, sam…

Print Friendly, PDF & Email

Diabły w deszczu

A                  Gis            cis7          Fis7
Że ty wolisz sławnych, pięknych i bogatych,
h7               E7        A               d     A
to ci z oczu patrzy, to są stare prawdy.
A                  Gis        cis7          Fis7
Że w dorosłym życiu będę ci kłopotem,
h7                    E7        A                   d     A
zgoda, zgoda, zgoda, powiesz mi to potem.


cis             Fis                    h7        E
A na razie światła nie gaś i miłości też,
h7               E7                  A                       d     A
bo na obu nocy brzegach znajdziesz tylko deszcz.
cis                 Fis                 h7              E
A na deszczu diabły rosną, diabły sieje wiatr,
h7                      E7                A                      d    A
trzymaj mnie za rękę mocno, bo się skończy świat.

A                Gis    cis7          Fis7
To już piąta zima naszej prowizorki,
h7                        E7     A                   d     A
bierzesz mnie jak cytat z nieciekawej książki.
A                    Gis        cis7          Fis7
Że nie jestem w końcu lordem i pilotem,
h7                   E7        A                    d     A
zgoda, zgoda, zgoda, powiesz mi to potem.


cis             Fis                    h7        E
A na razie światła nie gaś i miłości też,
h7               E7                  A                       d     A
bo na obu nocy brzegach znajdziesz tylko deszcz.
cis                 Fis                 h7              E
A na deszczu diabły rosną, diabły sieje wiatr,
h7                      E7                A                      d    A
trzymaj mnie za rękę mocno, bo się skończy świat.

A                  Gis            cis7          Fis7
Że ja znałem oczy jasne i zielone,
h7               E7        A               d     A
co patrzyły chętnie w moją ciemną stronę.
A                  Gis        cis7          Fis7
Że nie jestem twoim sprzętem ani kotem,
h7                    E7        A                   d     A
zgoda, zgoda, zgoda, powiem ci to potem.


cis             Fis                    h7        E
A na razie światła nie gaś i miłości też,
h7               E7                  A                       d     A
bo na obu nocy brzegach znajdziesz tylko deszcz.
cis                 Fis                 h7              E
A na deszczu diabły rosną, diabły sieje wiatr,
h7                      E7                A                      d    A
trzymaj mnie za rękę mocno, bo się skończy świat.

Print Friendly, PDF & Email

Hotel Kalifornia

h
Piło się tanie wino
Fis
Jadło się byle co
A
Kupowało się kwiaty dziewczynom
E
I do parku się szło
G
Czytało się Stachurę
D
I oglądało „Rejs”
e
Wyjeżdżało czasem się w góry
Fis
Szukając mniej szarych miejsc

h
Słuchało się ITR-u
Fis
A czasem RWE
A
W gazetach towarzysz Gierek
E
Nadawał sprawom bieg
G
Kolejka do mieszkania
D
Na talon mały Fiat
e
Zebrania, narady, zebrania
Fis
A za kurtyną świat

G                                           D
Aż ktoś przywiózł „ Hotel California”
             e                                Fis
I jakbyś ujrzał świt, a mrok ze wschodu znikł
G                                         D
Kiedy słuchałeś Hotelu California
                      e                                  Fis
Wchodziłeś w taki stan, jakbyś był z nimi tam

h
Na Wajdę się chodziło
Fis
Wystawało się po chleb
A
Przeżywało się pierwszą miłość
E
I dostawało się w łeb
G
Na górze rząd i partia
D
A w podziemiach KOR
e
Jeden kolega wariat
Fis
Drugi wysoko stąd

h
Nie możesz tego wiedzieć
Fis
Młodziku z radia FM
A
Kiedy za szybą studia siedzisz
E
Nadając utwór ten
G
Dla ciebie to tylko staroć
D
Dla nas to święty Grall
e
Daj zabrzmieć tym gitarom
Fis
I Orłom wznieść się daj

G                                        D
Nie przerywaj „Hotelu California „
                e                            Fis
Niech gitarzysta tnie tak aż uniesie cię
G                                    D
Do naszego Hotelu California
                      e                                  Fis
Tam gdzie będziemy żyć gdy już skończymy być

Print Friendly, PDF & Email

Rozmowa przy ściemnionym świetle

C                G7         C                    G7

Wróćmy do naszych spraw sprzed lata,

C                G7      C     C7

Chciałeś zadziwić cały świat,

F                        e

A nie spłoszyłeś nawet ptaka

d                           G7

O ludziach nie ma mowy.

                C           G7        C         G7

Gdzie ten czas co miał się sprawdzić

           C                   G7 C G7

Przegadane noce w bieli.

           G                       a7

Gdyby nam się to dziś udało

           d               d7         G7

Cztery dni byśmy trzeźwieli.

C                G7          C            G7

Wróćmy do naszych dawnych rozmów.

C                   G7                 C  C7

Widzisz, nie poszło tak jak chciałeś

         F                          e

Życie szło na własnych nogach

         d                 G7

Czas jakby jechał tramwajem.

 

                   C           G7           C       G7

Wróćmy do naszych dawnych wspomnień

           C               G7 C G7

Sny dorastają jak dzieci

          F                                e

Przy stoliku, gdzie tak lubisz siadać

           d                           G7

Wciąż podają życie klasy trzeciej.

Print Friendly, PDF & Email

Pod Papugami – III

e       a                F7                                e
„Pod Papugami” jest szeroko niklowany bar.
   e                   a       C7            H7                    e 
Nad szklaneczkami chorągiewką żółtą świeci skwar.
  e                         a     F7                                    e
Tu przed dziewczętami kolorowa słodycz stoi w szkle.
e                   a      C7                   H7            e
Wraz z papużkami chcą szczebiotać i kołysać się.

 E7                                                   a
Na napowietrznych swych huśtawkach,
 E7                                   a
Na parkietach i na mostach,
 D7                                            G
Według kolorów włosów, sukien
A                  H7
I według wzrostu.


 e           a        F7                                          e
„Pod Papugami” wisi lustro, w którym każdy ma
    e                       a        C7          H7                e
Most z lampionami, promenadę do białego dnia.

E7                                                   a
Na napowietrznych swych huśtawkach,
 E7                                   a
Na parkietach i na mostach,
 D7                                            G
Według kolorów włosów, sukien
A                  H7
I według wzrostu.


    e           a       F7                                        e
„Pod Papugami” nawet wtedy, gdy muzyki brak,
e               a          C7           H7                      e
„Pod Papugami” w kolorowe muszle gwiżdże wiatr,
      C7              H7                      e
W kolorowe muszle gwiżdże wiatr,
C7                              H7        e
W kolorowe muszle gwiżdże wiatr.

Print Friendly, PDF & Email

Wehikuł czasu – III

D              A           h      G
Pamiętam dobrze ideał swój
D        A      G              D
Marzeniami żyłem jak król
D           A      h               G
Siódma rano to dla mnie noc
D                     A             G              D
Pracować nie chciałem, włóczyłem się


D              A           h          G
Za to do puszki zamykano mnie
D      A             G            D
Za to zwykle zamykano mnie
D                   A                   h        G
Po knajpach grywałem za piwko i chleb
D            A                G           D
Na życiu bluesa, tak mijał mi dzień

A       h     G            D
Tylko nocą do klubu pójść
        A              h             G            D
Jam sesion do rana, tam królował blues
A           h              G             D
To już minęło, ten klimat ten luz
A              h         G                                       D
Wspaniali ludzie nie powrócą, Nie powrócą już


A       h     G            D

D                     A         h                     G
Lecz we mnie zostało coś z tamtych lat
D             A           G              D
Mój mały intymny muzyczny świat
D                   A                h           G
Gdy tak wspominam ten miniony czas
D        A                G                  D
Wiem jedno, ze to nie poszło w las


D               A        h              G
Dużo bym dał by przeżyć to znów
D            A      G           D
Wehikuł czasu to byłby cud
D                   A           h              G
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los
D                         A    G              D
Znów kwiatek do lufy wetknie mi ktoś

Print Friendly, PDF & Email

Gaj

D                                   A     e                           D
W splątanym gaju rąk i nóg szepczemy słowa święte,
jak szeptał kiedyś Młody Bóg bogini niepojętej.
D                    A        e                  D
Ole, ole, ole, ola, oli, bogini niepojętej.
Ole, ole, ole, ola, oli, bogini niepojętej.


D                                                A     e                     D
W czerwonym żarze rzewnych żądz płoniemy jak pochodnie
i opadamy w niebo, śniąc niewinnie i łagodnie.
D                                   A                           e             D
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, niewinnie i łagodnie.
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, niewinnie i łagodnie.

D                                               A   e                      D
W żałobnym chłodzie znanych ust szukamy pocieszenia,
słuchając, jak nam stygnie puls i mylą się znaczenia.
D                                   A     e                           D
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylą się znaczenia.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylą się znaczenia.


D                                   A     e                           D
Dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze.
Dopóki życie w nas się tli, dopóki są pieniądze.
D                                   A               e                         D
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, niech żyją młode żądze.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic dopóki są pieniądze.

D                       A     e                           D
Ole, ole, ole, ola, oli, niech żyją młode żądze
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
D                       A     e                           D
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.

Print Friendly, PDF & Email

Święty spokój

    G                          D               G
Kiedy będę mieć forsy jak lodu
               e                    A           D
Kiedy poznam rozkosze małżeństwa
                   G               C             G                      D          G
Czy przybędzie mi trochę rozumu – Trochę szczęścia…
                                       D                  G
Gdy się  wdrapię na szczyt tego świata
                  e            A           D
Poznam jego i czary i mary
                   e               C               G
Czy przybędzie mi trochę na dziei
                 D            G
     Trochę wiary…


         G                  D              G
A tymczasem leżę pod gruszą
               e               A            D
Na dowolnie wybranym boku
                 G              C                   G
I mam to, co na świecie najświętsze
                  D        G
Święty Spokój…
      G                   D               G
A tymczasem leżę pod gruszą
                   e        A             D
A świat obok płynie leniwie
           G           C                 G                                D      G
I niczego więcej nie pragnę – Wręcz przeciwnie…

      G                       D                 G
Gdy zasłużę na zbrodnię i karę
                e                   A                  D
Kiedy wygram, co jest do wygania
                   G             C                G
Czy się będą mi starzy znajomi
                  D        G
Jeszcze kłaniać…
      G                         D                   G
Gdy wybiorę się w podróż do nieba
                      e                A              D
Gdy mnie złożą w ostatnie  pudełko
                   G               C                G                  D          G  …
Gdy przypomni się kamyk zielony – Stare szkiełko…


      G                       D            G
A tymczasem leżę pod gruszą
               e               A            D
Na dowolnie wybranym boku
                 G              C                   G
I mam to, co na świecie najświętsze
                  D        G
Święty spokój…
      G                   D               G
A tymczasem leżę pod gruszą
                   e        A             D
A świat obok płynie leniwie
           G           C                 G                                D      G
I niczego więcej nie pragnę – Wręcz przeciwnie…

Print Friendly, PDF & Email

Czas relaksu – II

C                           e
Kiedy świat wielki hałasem mnie nuży
C7                             F
A w barze, ulica, ten sam nudny tłum
f                                          C      A7
Mój Pacard mnie niesie do celu podróży
d7                                     G7
U boku dziewczyna mych snów


C                            e
Czeka tam na nas bungallow mój mały
C7                                   F
Ukryty dyskretnie wśród skalistych gór
f                                 C          A7
Tu księżyc wschodzi jak nad Alabamą
d7              G7            C
Wystarczy przekręcić klucz


D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C C C7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas
D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C F C G7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas

C                             e
Kiedy zmęczeni po długiej podróży
C7                                        F
W ramiona padniemy znów sobie bez tchu
f                                         C            A7
Wtedy pomyślę, że świat, choć tak duży,
d7                                  G7
Najbardziej smakuje mi tu


C                           e
Wniosę bagaże i zaraz po chwili
C7                             F
W fotelu bujanym upadnę bez sił
f                               C           A7
Głowę pochylę nad szklanką Martini
d7       G7          C
A ona zaśpiewa mi


D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C C C7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas
D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C F C G7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas

C                           e
Teraz gdy w ciszy letniego poranka
C7                        F
Ptaki mnie budzą piosenką bez słów
f                                   C          A7
Gdy w oknie tańczy na wietrze firanka
d7                                   G7
Jak kocham powiedzieć mu


C                           e
Oddałbym chyba pieniądze i sławę
C7                                       F
Zapomniał, że życie gdzieś toczy swój rytm
f                              C                   A7
Oddałbym chętnie i świat niemal cały
d7                G7        C
Gdy ona tak śpiewa mi:


D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C C C7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas
D7 G7
Tlidy tlidy tlidy di
C F C G7
Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas

Print Friendly, PDF & Email

A jeśli nie wrócę/ Morowe panny/

G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Do pierwszej piosnki słowika
Powiedzcie Jankowi ode mnie
G
Że jego w sercu nosiła
Przeproście matule jedyną
D                        C
Że wyszł bez pożegnania
Zabrakło czasu na słowa
G     
Gdy wybił dzwon do Powstania
D                               G
Gdy wybił dzwon do Powstania…

C D G

G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Nie płaczcie po mnie dziewczęta
Bóg Dobry ma ją w Swej opiece
G
A wola Jego jest święta
I chociaż jej życie miłe
D                                     C
W noc biegnie czarną jak przepaść
W sukience strachem podszytej
G     
Z kostuchą goni się w berka
D                                          G
Z kostuchą dziś goni się w berka…

C D G

G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Wieść wszelka o niej zaginie
Zasadźcie krzak róży nad Wisła
G
I dajcie mu jej imię
Niech w wolnej Warszawie wiosną
D                                     C
Na biało dumnie się kwieci
Niech cieszy oczy niewinne
G     
Od kul ocalonych dzieci
D                          G
Od kul ocalonych dzieci…

C D G


G     
A jeśli nie wróci przed świtem
D                               C
Mgła siwa siądzie na łąkach
Wiatr w niebie chmury rozgoni
G
Wychylą się brzozy do słońca
I chociaż jej wtedy nie będzie
D                                     C
Na próżno stąd nie odejdzie
Powróci do was jak żywa
G     
Wspomnicie ją kiedyś w piosence
D                          G
Wspomnicie ją w tej piosence…

Print Friendly, PDF & Email

Siłacz – II

C                        a                           F                 d                    G7
Spójrz Wystawy śmieją się z nas a ty wybrałaś znów właśnie mnie,
C                                      a          F              d          G
Bo wiesz, że gdy zimno – ubiorę i do siebie wezmę cię.

 

C                               E                                a                                 F    G
I niech noc przykryje nas jak końca świata świat w obawie przed świtaniem.
             C                       E                      a                                          F     G
Niczym król Karol kupie ci korale planet i w nich samych przy mnie staniesz.

 

C                            a                  F                    d            G
Świat w ramionach twoich jak ja – największy siłacz od lat.
C                         a                                   F                        d     G
To dziś staniemy znów twarzą w twarz – chodź, patrz, jak walczę.

 

C                                           E                                a                                 F    G
I wiesz – bez ziół smakujesz mi prorocze miewam sny jak pies, gdy śpi przy tobie
         C                                   E                                      a                                          F     G
Więc chodź – kopuła niebios drży, jak chleb smakujesz mi, ruszymy z posad bryłę świata.

Print Friendly, PDF & Email

Smak i zapach pomarańczy – II

        C                G                            F                                  C
Kto to pędzi \ tak przez miasto,- \ komu w tych ulicach \ ciasno.
                         G                        F                                C
Biegnę gryząc\ pomarańcze , – \ ziemia pod nogami \ tańczy.  \
F                       C                         F                                G
Biegnę gryząc  \ pomarańcze ,  -\  ziemia pod nogami \ tańczy. \

 

              C                                G              C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
              F                                 G              C
              Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

 

       C             G                   F                              C
Na około \ kipi życie  – \ I  ja mam się znako\micie.
                      G                    F                                 C
Wszyscy niosą \ oczy  jasne,  \ – Trotuary wprost  za \ ciasne.  \
F                      C                     F                               G
Wszyscy niosą \ oczy  jasne, – \  trotuary wprost za \ ciasne.  \

 

              C                                G              C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
              F                                 G              C
              Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

   C                   G                     F                                C
Przejmująco \ pachną lipy,  \ – rośnie mi po cichu \ broda.
                         G                        F                                    C
Wieczór aż od \ dziewcząt kipi, \ może czeka mnie przy\goda.
 F                      C                        F                                     G
Wieczór aż od \ dziewcząt kipi, \  może czeka mnie przy\goda. \

 

               C                                G              C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
              F                                G              C
              Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

 

   C                 G                  F                                         C
Lubię kiedy \ jest sobota, \ gdy po wszystkich już kło\potach.
                          G                       F                                 C
Lubię śpiewać, \ lubię tańczyć, \ lubię zapach pomara\ńczy.
 F                       C                       F                                 G
Lubię śpiewać, \ lubię tańczyć, \ lubię zapach pomara\ńczy.

 

               C                                  G                C
2 x  R.    Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \
               F                                  G               C
               Taga dam  Taga dam \ Taga da \ dam  \

Print Friendly, PDF & Email

Don’t worry, be happy – polska wersja

H cis E H


Napisałem kilka słów,
cis
przychodzę do ciebie z nimi znów,
        E                      H
więc nie martw się, uśmiechnij się

Życie pełne jest kłopotów,
cis
dołków, górek, upadków i wzlotów,
        E                      H
ale nie martw się, uśmiechnij się


ref. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


Chciałeś w łółku dłużej zostać,
cis
ale budzik nie dał pospać,
        E                      H
uśmiechnij się i nie martw się

Na stole stos rachunków leży,
cis
w zlewie leży kupa talerzy,
        E                      H
ale nie martw się, uśmiechnij się


ref. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


Brak ci stylu, brak ci kasy,
cis
brak pomysłów i brak klasy,
        E                      H
ale nie martw się, uśmiechnij się

Bo gdy się martwisz i nad soba pastwisz,
cis
wszyscy dookoła łapią doła,
        E                      H
więc nie martw sie, uśmiechnij się.


ref. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Ragazza da Napoli

C                      a       C                a
Ragazzo da Napoli zajechał mirafiori
C                    A7              d  G
Na sam trotuar wjechał kołami
d                        G             d                   G  
Nosem prezent poczułaś, już taka jesteś czuła
d               G                C  G  
Więc pomyślałaś o nim bel ami


C                        a              C                   a
On ciemny był na twarzy, a prezent ci się marzył
C                     A7                  d  G
Za dziesięć centów torba w Pewexie
d                    G             d                G
Ty miałaś cztery złote, on proponował hotel
d                    G                   C  C7
I nie musiałaś zameldować i się


F                          G                  C    C7
Ty z nim poszłaś w ciemno damo bez matury
F                  G                C    C7
Koza ma prezencję lepszą niźli ty
F                  G                      C    C7
Czemu smętną minę masz i wzrok ponury
d                    G                      C
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi !

C                      a       C                a
On miał w kieszeni paszport, sprawdziłaś, a więc znasz to
C                    A7              d  G
Lecz on nie sprawdził, ile ty masz lat
d                        G             d                   G  
On mówił bella blonda, a popatrz, jak wyglądasz
d               G                C  G
Te włosy masz jak len, co w błoto wpadł


C                      a       C                a
Jak w oczy spojrzysz teraz swojego prezentera
C                    A7              d  G
Co dyskotekę robi i ma styl
d                        G             d                   G  
Straciłaś fatyganta – chciał kupić ci Trabanta
d               G                C  G  
Czy warto było za tych parę chwil?


F                          G                  C    C7
Twój ragazzo Forda Capri Ci nie kupi
F                  G                C    C7
Buona notte pewnie też nie powie ci
F                  G                      C    C7
Jeszcze wierzysz, że dla ciebie śpiewa Drupi
d                    G                      C     
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi!

C                      a       C                a
Poznałaś Europę, więc nie mów do mnie kotek
C                    A7              d  G
Ja nie wiem co Volksvagen, a co Ford
d                        G             d                   G  
Nie jestem tak bogaty, nie wezmę cię do chaty
d               G                C  G  
I przestań mnie nazywać „my sweet lord”


F                          G                  C    C7
Ty nie będziesz moją Julią Capuletti
F                  G                C    C7
Inny wszak niż ja Romeo ci się śni
F                  G                      C    C7
W żadnym calu nie wyglądam jak spaghetti
d                    G                      C     
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi!


F                          G                  C    C7
Gdy ci pizzę stawiał rzekł „prego mangiore”
F                  G                C    C7
To pamiętać będziesz po kres swoich dni
F                  G                      C    C7
Tęskniąc za nim jak złotówka za dolarem
d                    G                      C
Ciao, bambino, spadaj mała, tam są drzwi!

Print Friendly, PDF & Email

Wiosenna pieśń radości

a                             d

Idzie sobie wiosna, słychać świergot ptaka

a                             E

Ładna to piosenka, tylko głupia taka

a                                d

Już przyleciał bocian i w kałuży grzebie

a                                     E

Mnie to nie przeszkadza, dalej będzie głupiej

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

 

a                                d

Rozmarzają rzeki, płynie kra do morza

a                                     E

Zwrotka nie najgorsza, tylko rymu nie ma

a                                d

Budzi się przyroda, już wesoło wszędzie

a                                     E

Bać się nie ma czego, znowu refren będzie

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

 

a                                d

Słońce raźniej świeci, dym się w polu snuje

a                                     E

Zupełnie bez sensu, ale się rymuje

a                                d

Stokrotki na polach, już się cieszą dzieci

a                                     E

Bo dla nich jest wiosna – dla nas refren trzeci

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

a                                d

Rosną sobie kwiatki, w gniazdach są pisklęta

a                                     E

Przyroda jak zwrotka niedorozwinięta

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

 

a                                d

Wiosna już po zimie, w myśl ludowych przysłów

a                                     E

Ja już nie mam zdrowia do tych idiotyzmów

a                                d

Kończy się piosenka, śniegu nie ma prawie

a                                     E

Głosić głupie teksty nawet ja potrafię

 

d    G   C a

O…o… idzie wiosna,

O…o… dłuższe dnie,

O…o… kwiatki rosną,

d    G   E7

O…o… głupie, nie?

Print Friendly, PDF & Email

Odpływają kawiarenki – I

C          F                  C
A kiedy już przyjdzie czas
              G              C
pełne po brzegi są kawiarenki
C             F               C
pod okna ich, całe z gwiazd,
               G                                                  C     G C
gdzieś w zakamarki wielkich miast ciągnie nas.

          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
         G                                                    C
małe tak, że zaledwieś wszedł, zniżasz głos aż po szept.
         a                          d
Mimochodem, kamień w wodę,
               G                                                          C
wpadnie coś, z bardzo wielkich spraw w czarną toń małych kaw.


          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
             G                                         C
z cienia w pół i ze świata w pół, ty i ja, i nasz stół,
        a                            d
za witrażem szklanych marzeń
          G                                               C    G7/C
ledwo świat poznajemy już, choć jest tuż.

C               F               C
Miejsc koło nas coraz mniej,
              G                      C
już dymi z okien złotym obłokiem
C             F            C
i barman już woła nas
               G                                      C G C
już kawiarenka rusza w rejs, wielki rejs.


          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
         G                                                C
stolik nasz w nieważkości lamp krąży tu, krąży tam.
     a                 d
Filiżanki, białe ptaki,
       G                                               C
lecą wprost w kolorowy dym, płyną w nim, giną w nim.
         a                 d
Pan i Pani zaszeptani,
           G                                               C
któż to wie, gdzie naprawdę są, ona z nim, i on z nią.


          C                            d
Kawiarenki, na, na, kawiarenki, na, na,
         G                                                    C
porwą gdzieś w siódme niebo aż, stolik nasz.

Print Friendly, PDF & Email

Płonie ognisko

           d            A7         d

Płonie ognisko i szumią knieje

         e        A7            d

Drużynowy jest wśród nas

d               A7               d

Opowiada starodawne dzieje

A                A7             d

Bohaterski wskrzesza czas

 

F                                              C

O rycerstwie spod kresowych stanic

g                                                d

O obrońcach naszych polskich granic

d                     A7                 d

A ponad nami wiatr szumny wieje

A             A7     d

I dębowy huczy las

           d            A7         d

Już do odwrotu głos trąbki wzywa

         e        A7            d

Alarmując ze wszech stron

d               A7               d

Staje wiara w ordynku szczęśliwa

A                A7             d

Serca biją w zgodny ton

 

F                                              C

Każda twarz się uniesieniem płoni

g                                                d

Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni

d                     A7                 d

A z młodzieńczej się piersi wyrywa

A             A7     d

Pieśń potężna, pieśń jak dzwon

           d            A7         d

Zgasło ognisko i szumią drzewa

         e        A7            d

Spojrzyj weń ostatni raz

d               A7               d

Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa

A                A7             d

Że na zawsze łączą nas

 

F                                              C

Wspólne troski i radości życia

g                                                d

Serc harcerskich zjednoczone bicia

d                     A7                 d

I ta przyjaźń najszczersza prawdziwa

A             A7     d

Co na zawsze łączy nas

Print Friendly, PDF & Email

Ja mam tylko jeden świat – II

D                     e
Kiedy w piątek słońce świeci
A7                       D
Serce mi do góry wzlata
D                  e
Że w sobotę wezmę plecak
A7                             D
W podróż do mojego świata.


D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.


D                     e
Dla mnie w mieście jest za ciasno
A7                       D
Wśród pojazdów, kurzu, spalin
D                     e
Ja w zieloną jadę ciszę
A7                       D
W ścieżki pełne słodkich malin.

D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.


D                     e
Myślę leżąc pośród kwiatów,
A7                       D
Przy jęczmienia żółtym łanie
D                     e
Czy przypadkiem za pół wieku
A7                       D
Coś z tym światem się nie stanie.


D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.

D                     e
Chciałbym, żeby ten mój świat
A7                       D
Przetrwał jeszcze z tysiąc lat
D                     e
Żeby mogły nasze dzieci
A7                       D
Z tego świata też się cieszyć.

D                     e
Bo ja mam tylko jeden świat
A7                       D
Słońce, góry, pola, wiatr
D                     e
I nic mnie więcej nie obchodzi
A7                       D
Bom turystą się urodził.

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email

Jesień w górach

a                                      d

Lato zamknięte kluczem ptaków

  G                                 C

Zostawia tylko swe wspomnienia.

   d                                a

Jesień odważnie stawia kroki

  H7                                E7

Zaczyna mgłami dyszeć ziemia

 

           a                         d

A w górach nie ma już nikogo

 G                                  C

Niebo nas straszy niepogodą

  d                                  a                     

Lato do ciepłych stron umyka

H7(E7)                                   E7(a)

W skłębionych chmurach i strumykach

a                                d

Na niebie mokrym od jesiennej słoty

  G                                 C

Koczuje tabor żalu i tęsknoty.

   d                                a

A drzewa pogubiły liście

  H7                                E7

Na wczesne mrozów przyjście.

 

           a                         d

A w górach nie ma już nikogo

 G                                  C

Niebo nas straszy niepogodą

  d                                  a                     

Lato do ciepłych stron umyka

H7(E7)                                   E7(a)

W skłębionych chmurach i strumykach

a                                d

Wiatr tylko plącze się dokoła

  G                                 C

Na wrzosach pajęczyny wiesza.

   d                       a

I zasypiają letnie zioła,

  H7                                E7

Jak w smutnych strofach tego wiersza

Print Friendly, PDF & Email

Pukam do nieba bram – II

C                   G                   d

Ta miedziana blacha parzy pierś
C                  G                       F

Nie chcę już bronić waszych prawd
C            G                             d

Zapada zmrok i nic nie widzę już
C      G                    F

Pora pukać do tych bram

 

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

C            G                  d

Zetrzyj z mojej twarzy krew
C             G                       F

Przez nią świat jest pełen plam
C                          G              d

Nie wiem skąd się wziął mój gniew
C         G                     F

I znów pukam do tych bram

 

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

C        G             d

Pistolety zabierz też
C           G                     F

Niech je skryje w sobie piach
C                G                  d

Ten czarny obłok spowił mnie
C             G                     F

I chcę już pukać do tych bram

 

C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        d

Puk puk pukam do nieba bram
C           G                        F

Puk puk pukam do nieba bram

Print Friendly, PDF & Email

Znów wędrujemy – III

          e                             h

Znów wędrujemy ciepłym krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

e                       h

Ptaki powrotne umierają

C

Wśród pomarańczy na rozdrożach

C                               D

Na fioletowoszarych łąkach

G                                    C

Niebo rozpina płynność arkad

a                                      e

Pejzaż w powieki miękko wsiąka

                 C (e)  h         C D

Zakrzepła sól na nagich wargach

   e                                 h

A wiczorami w prądach zatok

              C                    D

Noc liże morze słodką grzywą

E                                            h

Jak miękkie gruszki brzmieje lato

              C

Wiatrem sparzone jak pokrzywą

C                                D

Przed fontannami perłowymi

               G                        C

Noc winogrona gwiazd rozdaje

          a                          e

Znów wędrujemy ciepłą ziemią

         C             D

Znów wędrujemy ciepłym

e          h

Krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

e                       h

Ptaki powrotne umierają

           C

Wśród pomarańczy na rozdrożach

             C D G C a e C D                                         

         e                              h

Znów wędrujemy ciepłym krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

e                      h

Ptaki powrotne umierają

C

Wśród pomarańczy na rozdrożach

C                          D

Przed fontannami perłowymi

G                                  C

Noc winogrona gwiazd rozdaje

          a                          e

Znów wędrujemy ciepłą ziemią

         C             D

Znów wędrujemy ciepłym

e          h

Krajem

            C              D

Malachitową łąką morza

 

e h C D E

Print Friendly, PDF & Email

Przeszłość / Minulost – II

D                                                 A
Niczym po nocy do drzwi kołata jakiś gość
e                                                 G                   A

Ciągle zza rogu wygląda Ciebie nigdy nie ma dość
D                                               A

Włosy, ubranie, buty skórzane ma tak jak Ty
e                                                     G          A

I chociaż kuleje w końcu dorówna krokom Twym
I powie:

 

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Otwórz je sam
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                       A
Nic nie przypomni węzeł, co nosisz po świecie
e                                                       G                     A

Już nie pamiętasz, co wtedy miałeś kupić w markecie
D                                                 A
To, co zgubiłeś znika jak pociąg w oddali
e                                                                  G             A

Dziewczyna to wszystko niesie w plecaku lecz się nie żali
I mówi:

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                         A
Przenigdy koron drzew nie dosięgnie łąkowy perz
e                                                      G                   A

Czerwony tramwaj świeci ślepiami niczym nocą zwierz
D                                                     A
Dumna Twa głowa w oknie opada na szyję
e                                               G               A

A motorniczy, który Cię wiezie dawno nie żyje

 

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                          A
Nie ma na wierzbie grusz a pokrzywy to nie gaj
e                                                           G          A

Nie musisz kończyć tego, co jadłeś wczoraj…przedwczoraj
D                                                         A
Patrz, w miodzie winogrona, migdały solone
e                                                       G                     A

Siedzisz wygodnie a Ona stawia to wszystko na stole

I mówi:

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

 

D                                                    A
Leżysz przy ścianie a Ona obok – w pościeli
e                                                     G          A

Dziś Cię odwiedzą Ci, którzy byli, ale minęli
D                                                  A
Każdego poznasz, bo ich imiona pamiętasz
e                                                      G                    A

A rano ją ujrzysz, jak obok Ciebie w kłębek zwinięta
Szepnie Ci:

 

D

Patrz, oto ja
A

Przecież mnie znasz
e

Uchyl mi bram
A

Przyjmij tą dłoń
                     D

Przeszłością jestem Twą

Print Friendly, PDF & Email

Lucy Phere

Wstęp: CGF

CFC

C

Więc Lucyfer rzekł do mnie

  F
Pogadajmy spokojnie

C                          G                         F
Hej chłopaku, jak chcesz dźwignąć swój los?

G
Nawet głupi ci mówi

   a                   F          
Nie podskoczysz królowi

  a                   G             F
Lepiej ze mną nabijaj swój trzos

 

 C
Chodźmy razem więc w drogę

F
Będziesz mówił o Bogu

C                 G                 F
Ja ci zrobię fantastyczny PR

 G        

Kiedy trzeba się schowam

a                F
Kiedy trzeba zachowam

  a                   G                    C
Jestem Lucy, a ty będziesz big star

 

 C
Popatrz jak tu jest pięknie
F
Już czekają dziewczęta
C                 G                 F
Mówią słodko, wielbimy dziś cię
 G        

Moja trawa zielona
a                F
Kokainy ramiona
  a                   G                    C
Mogą pomóc jeśli będzie ci źle.

 C
Me królestwo jest wielkie
F
To co ludzkie jest piękne

C                 G                 F
Możesz mówić, że Bóg to twój dar
 G        

Mocno ściśnij me dłonie
a                F
I pamiętaj o żonie
  a                   G                    C
Ja ci zrobię fantastyczny PR

 

 C
Mój alkohol ma power
F
Na twe smutki i żale
C                 G                 F
Teraz dobrze to czujesz i wiesz
 G        

Nawet Jezus pił wino
a                F
Więc się napij z dziewczyną
  a                   G                    C
A po kłótni najlepszy jest seks

 

 C
Patrz kobiety cię pragnę
F
Coraz mocniej cię łakną
C                 G                 F
Jesteś królem dziś większym niż Bóg
 G        

Ja to wszystko sprawiłem
a                F
Ja ci dałem tę siłę
  a                   G                    C
Teraz chłopcze, czas spłacić swój dług

 

 C
Teraz należysz do mnie
F
Ja cię srodze upodlę
C                 G                 F
Możesz mówić, ze Bóg to twój wódz
 G        

Będziesz taplał się w błocie
a                F
Kiedy trzeba pomogę
  a                   G                    C
Ale potem upodlę cię znów

C
Lucy, ja już nie mogę
F
Wolę chyba być z Bogiem
C                 G                 F
Czemu na mnie uparłeś tak się
 G        

Nie wymiękaj dziecino
a                F
Jesteś moją ptaszyną
  a                   G                    C
Będę z tobą na dobre i złe

 

 C
Jestem najlepszym kumplem
F
Posmutniałeś okrutnie
C                 G                 F
Ja zachcianki potrzeby twe znam
 G        

Powiedz czy chcesz do baru
a                F
Czy do konfesjonału
  a                   G                    C
Jeśli trzeba zaprowadzę cię tam

 

 C
Chodźmy razem więc w drogę
F
Będziesz mówił o Bogu
C                 G                 F
Ja ci zrobię fantastyczny PR
 G        

Kiedy trzeba się schowam
a                F
Kiedy trzeba zachowam
  a                   G                    C
Jestem Lucy Phere a ty będziesz big star

 G        

Kiedy trzeba się schowam
a                F
Kiedy trzeba zachowam
  a                   G                    C
Jestem Lucy a ty będziesz big star

Print Friendly, PDF & Email

Tolerancja. – IV


D                                                              A

Dlaczego nie mówimy o tym co nas boli-otwarcie,

                                                          D

Budować ściany wokół siebie marna sztuka,

D

Wrażliwe słowo, czuły dotyk

A

Wystarczą,

D                             A                   D A D

Czasami tylko tego pragnę, tego szukam.

 

D           A

Na miły Bóg,

               D               G         A

Życie nie tylko po to jest by brać,

               D                G            A

Życie nie po to by bezczynnie trwać,

        D              G                      A

I aby żyć siebie samego trzeba dać.


D                                                              A

Problemy twoje, moje, nasze boje-polityka,

                                                          D

A przecież każdy włos jak nasze lata policzone,

D

Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień

A

Niech rzuci,

D                             A                   D A D

Daleko raj gdy na człowieka się zamyka.

 

D           A

Na miły Bóg,

A             D               G         A

Życie nie tylko po to jest by brać,

A             D                G            A

Życie nie po to by bezczynnie trwać,

A      D              G                      A

I aby żyć siebie samego trzeba dać.



Print Friendly, PDF & Email

Czego tylko chcesz

                   D         A

w ogrodzie bratki i róże
h                           fis

druga łazienka na górze
          G

czego tylko chcesz
             D

od razu u mnie masz

 

                  D              A

w tej szafie buty w tej kiecki
           h               fis

dobry samochód niemiecki
           G

czego tylko chcesz
                 D

normalnie sobie bierz

 

e                                                  G                            D

moja królowa była wymiarowa to co się ma zmarnować
e                                                     G                      D

z ciebie kochanie co będę udawał też niezły baby kawał
A                                                 G                      D

dzieci dorosły no to się wyniosły już mają swoje życie
A                                                         G            e

najmłodszy Józek też rok po maturze no to się polubicie

 

D                           A

to co wystaje się schowa
               h      fis

da sobie radę krawcowa
           G

czego tylko chcesz
                  D

przed tobą jeszcze jest

            e                                               G             D

a przez chłopaka nie ma po co płakać jak to taki gnojek
              e                                             G                      D

przecież ci mówię ciebie i dzieciaka ja przyjmę tak jak swoje
         A                                  G                       D

no to na zdrowie tylko zapamiętaj jak ci ktoś dokuczy
A                                               G                  e              A

zaraz mi powiedz dorwie się klienta zamknie dziób na kluczyk
G                                                                                D

normalna sprawa naucz się udawać mów że się nie przejmujesz
G                                                                                     D

niech nikt się nigdy nie domyśli nawet co tak naprawdę czujesz
G                                                                   D

zobaczysz minie jakiś czas w końcu zejdą z nas
           G                                          D

a teraz kawy sobie zrób obgadamy ślub
G                                                                    D

i baw się baw śmiej się śmiej niech ci będzie lżej
G                                            D

człowiek bawi się i zapomina że
G

że kiedyś tam został sam
                                 D

że kiedyś tam został sam
                                 G

że kiedyś tam został sam
                                     D

że kiedyś tam zostanie sam

w ogrodzie bratki…

w tej szafie buty…
…czego tylko chcesz…

Print Friendly, PDF & Email